eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

wtorek, 19. września, 2017, 19:22

Dodano: 2004-07-29 00:00, Autor: redakcja, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 1095

A A A

List otwarty do społeczności amigowej

Zaślepieni fanatycy, betamuszkieterzy, kapłani... tak, to o nas, o osobach testujących i używających najnowszej wersji systemu operacyjnego Amigi. Postanowiliśmy zbiorowo i kulturalnie wypowiedzieć się w formie pytań i odpowiedzi na stawiane nam zarzuty.

Czy uważamy, że AmigaOS 4.0 to system rewolucyjny?

Nie. AmigaOS 4.0 nie jest rewolucyjny. Nie wnosi żadnych nowych technologii do świata informatyki. Jednakże wersja 4.0 systemu Amigi rozwijana przez firmę Hyperion jest naszym zdaniem największą aktualizacją systemu AmigaOS w jego historii.

Czy uważamy, że AmigaOS 4.0 jest systemem bezbłędnym?

Nie. Każdy system operacyjny ma błędy i AmigaOS 4.0 nie jest tu wyjątkiem. Do tej pory developerzy poprawili blisko tysiąc błędów wykrytych przez betatesterów, w tym znaczną część takich, które przez lata były obecne w poprzednich wersjach AmigaOS.

Siła AmigaOS 4.0 tkwi między innymi w tym, że bazuje na oryginalnych źródłach poprzednich wersji AmigaOS, które w przeszłości przeszły przez solidny poligon doświadczalny na milionach używanych komputerów Amiga.

Czy uważamy, że komputery Amiga One są idealne?

Nie ma rzeczy idealnych. Dotyczy to również komputerów. Komputerom Amiga One można wiele zarzucić. Np. model A1-XE nie ma zintegrowanego z płytą główną dźwięku. A model MicroA1 nie posiada złącza AGP. Ponadto cena komputerów A1 jest wciąż wysoka. Wybierając ten lub inny model Amigi świadomie godzimy się na jego wady i zalety.

Wiele zarzutów dotyczących Amigi One pada pod adresem mostka północnego produkowanego przez firmę MAI. Nie twierdzimy, że jest to układ bezbłędny, ale nie potwierdzamy także zarzucanych mu błędów. Do tej pory nie stwierdzono problemów z DMA, a przecież z zalet bezpośredniego dostępu do pamięci korzysta sterownik do wbudowanego w A1 kontrolera IDE, sterownik do wbudowanej w A1 karty sieciowej, stos USB wykorzystujący wbudowane w A1 porty USB, sterowniki do wielu modeli kart dźwiękowych. Dotychczas ani developerzy ani betatesterzy nie znaleźli błędów, które uniemożliwiałyby użycie któregokolwiek z tych urządzeń lub w jakiś sposób ograniczały jego funkcjonalność.

Czy to prawda, że AmigaOS 4.0 ukaże się niebawem?

To nieprawda. Według naszych prywatnych szacunków potrzeba około sześciu miesięcy na ukończenie systemu. AmigaOS 4.0 rozwijany jest przez kilkudziesięcioosobowy zespół programistów z całego świata. Cały projekt realizowany jest od strony logistycznej na najwyższym poziomie. Nie występują żadne problemy natury prawnej. Nie ma problemów z wypłatami wynagrodzeń (tu warto dodać, że od każdego sprzedanego komputera A1 firma Eytech przekazuje firmie Hyperion pieniądze na rozwój systemu - co po części tłumaczy jego wysoką cenę). Nie ma także mowy o jakiś problemach technicznych. Wszystko idzie zgodnie z planem i nie ma najmniejszych powodów do obaw.

Dlaczego betatesterzy ukrywają błędy?

Rzeczywiście betatesterzy nie informują szerokiej publiczności o błędach znalezionych w systemie. Po pierwsze, co już było wielokrotnie tłumaczone, nie możemy tego robić. AmigaOS jako projekt komercyjny związany jest z pewnymi restrykcjami w obrocie informacją.

Po drugie nic z takiej informacji dla przyszłych użytkowników nie wynika. Projekt testowania systemu AmigaOS 4.0 wykorzystuje znany system monitorowania błędów Bugzilla (stworzony pierwotnie na potrzeby projektu Mozilla). Każdy błąd zauważony w systemie jest notowany, a każdy element systemu ma przypisanego na stałe developera, który za ten konkretny element imiennie odpowiada. Oprócz systemu Bugzilla w rozwiązywaniu problemów istotną rolę odgrywają wewnętrzne listy dyskusyjne i kanał IRC.

Raz twierdzicie, że AmigaOS 4.0 już jest, a za chwilę, że nie ma. Jak to więc jest?

Nie twierdzimy, że AmigaOS 4.0 już jest. Rozwój systemu w wersji 4.0 nie został jeszcze zakończony, prace cały czas trwają. Z dnia na dzień system zyskuje na funkcjonalności. Poprawiane są zauważone błędy. Hyperion wydał w międzyczasie tzw. developerską wersję systemu. Powinna ona służyć programistom do zapoznania się z nowymi możliwościami systemu oraz umożliwia im rozpoczęcie prac nad nowym oprogramowaniem. Fakt jest faktem, że oprócz programistów w posiadanie wersji developerskiej weszli zwykli użytkownicy, którzy nie mogli doczekać się na nowy system. Wersję developerską można porównać do prototypu samochodu. Niby jeździ, ale wciąż brakuje wielu istotnych elementów. My osobiście nie polecamy tej wersji systemu zwykłemu użytkownikowi, choćby z powodu błędów jakie się tam mogą znaleźć. Z ocenami całości także radzimy poczekać na ostateczną wersję.

--

Mamy głęboką nadzieję, że te odpowiedzi wyjaśniły choć kilka nieporozumień odnośnie naszego stanowiska na temat Amigi i systemu AmigaOS. Ze swojej strony gorąco dziękujemy tym użytkownikom, którzy wierzą w projekt systemu AmigaOS i wspierają nas oraz nasze działania mające na celu propagowanie Amigi wśród społeczności Internetowej.

Naszym oponentom również dziękujemy za motywację jakiej nam dostarczają krytykując bezustannie nasze poczynania. Życzymy Wam wszystkiego najlepszego i mamy nadzieję, że przejściowe problemy, z jakimi boryka się wasza platforma już wkrótce się skończą.

Nie ukrywamy jednak, że będziemy dążyć do ponownego zjednoczenia środowiska Amigi, a takim wspólnym mianownikiem i wyznacznikiem siły powinien być w naszym wyobrażeniu systemu operacyjny AmigaOS.

Betatesterzy systemu AmigaOS 4.0
i użytkownicy wersji developerskiej


Dodaj komentarz

Ankieta: Jaka jest najlepsza strategia wojenna na Amigę? «»
Tym razem pytamy Was o ulubioną strategię wojenną na Amigę, wytypowaliśmy 20-cia tego typu pozycji. W polu "Inne" istnieje możliwość wpisania także swojej propozycji.
Ankieta aktywna do: 2017-09-23
Jacek Rzeuski
Czytelnik

komentarz #1 wysłany: 2004-07-29 20:17

A jednak odwilż. Brawo! Nie można było tak od początku? PS. Ilu to jest to "my"?

Odpowiedz

MisterQ
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #2 wysłany: 2004-07-29 22:00

Oby tak dalej.

Odpowiedz

MaaG^dA
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #3 wysłany: 2004-07-30 11:37 w odpowiedzi na komentarz #1

A jednak odwilż. Brawo! Nie można było tak od początku? PS. Ilu to jest to "my"?

Właśnie.. też chciałbym wiedzieć kto to jest to "my" ? Aby za jakiś czas przypadkiem nie powiedziano - "ale ja to nie 'my'".
Ale reszta jest ok. Pozdrawiam

Odpowiedz

Mufa
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #4 wysłany: 2004-07-30 12:38 w odpowiedzi na komentarz #3

Właśnie.. też chciałbym wiedzieć kto to jest to my

Przeciez list jest podpisany, czytac nie mumiecie ?

Tresc listu byla konsultowana z kazdym, kto ma okazje uzywac OS4.0 na codzien, no moze poza tym tajemniczym betatesterem z Elboxu. Zapewniam Cie ze kazdy User i Betatester popiera tresc tego listu, w przeciwnym wypadku list podpisany bylby inaczej.

Odpowiedz

Jacek Rzeuski
Czytelnik

komentarz #5 wysłany: 2004-07-30 12:59 w odpowiedzi na komentarz #4

<b>Właśnie.. też chciałbym wiedzieć kto to jest to my</b> <br> <br> Przeciez list jest podpisany, czytac nie mumiecie ? <br>

Ja pytałem o liczbę a nie o nazwiska. To jest tajne?

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #6 wysłany: 2004-07-30 13:06 w odpowiedzi na komentarz #5

6 osób.

Odpowiedz

Mufa
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #7 wysłany: 2004-07-30 13:09 w odpowiedzi na komentarz #5

Ja pytałem o liczbę a nie o nazwiska. To jest tajne?

Myslalem ze kazdy kto czytuje regularnie portale zdazyl sie juz zorientowac ilu jest ludzi w naszym kraju majacych stycznosc z OS4.0. Chyba nie odkryje tutaj wielkiej tajemnicy jesli powiem ze jest to kilka osbob. Wedle mojej wiedzy bedzie to szczesliwa liczba 7

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #8 wysłany: 2004-07-30 13:17 w odpowiedzi na komentarz #7

Minus 1 pan z Elboxu z którym treści listu nie uzgadnialiśmy, a który także ma dostęp do AmigaOS 4.0.

Odpowiedz

MandiATO
Czytelnik

komentarz #9 wysłany: 2004-07-30 13:22

By rozwiać wszelkie wątpliwości i nie tworzyć kolejnego brednioserialu, oto lista osób podpisujących się pod powyższym oświadczeniem (kolejność alfabetyczna):

Bielski Konrad - betatester, użytkownik OS4PPC na A4000 z CSPPC
Danilewicz Mariusz - betatester, tłumacz, użytkownik OS4PPC na A1200 z BPPC
Hućko Arkadiusz - betatester, użytkownik OS4PPC na A1200 z BPPC
Hyła Rafał - użytkownik OS4 na A1
Jasiński Albert - betatester, użytkownik (obecnej konfiguracji nie znam)
Zadora Piotr - użytkownik OS4 na A1

Howgh!
Danilewicz Mariusz

Odpowiedz

MandiATO
Czytelnik

komentarz #10 wysłany: 2004-07-30 13:24 w odpowiedzi na komentarz #9

Hyła Rafał

Najserdeczniej przepraszam Rafała, ale zrobiłem błąd w jego nazwisku, oczywiście Chyła Rafał.

Howgh!
Danilewicz Mariusz

Odpowiedz

Jacek Rzeuski
Czytelnik

komentarz #11 wysłany: 2004-07-30 13:41 w odpowiedzi na komentarz #9

A czym się różni OS4PPC od OS4? ;->

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #12 wysłany: 2004-07-30 13:59 w odpowiedzi na komentarz #11

A czym się różni OS4PPC od OS4? ;->

Niczym się nie różni.

Odpowiedz

Amig_OS
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #13 wysłany: 2004-07-30 14:22 w odpowiedzi na komentarz #9

Potwierdzam.

Odpowiedz

Mufa
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #14 wysłany: 2004-07-30 14:56 w odpowiedzi na komentarz #13

Potwierdzam.

Czyli gdy pisales o tym ze testujesz OS4.0 na A1200, A4000 i A1, to te dwa ostatnie sprzety byly tylko wypozyczone jak rozumiem ?

Odpowiedz

Amig_OS
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #15 wysłany: 2004-07-30 16:06 w odpowiedzi na komentarz #14

Zgadza sie.
Np. do A1 mam dostep u Piotra, gdyz mieszkamy niedaleko od siebie.

Odpowiedz

Piotr Zadora
Redaktor

komentarz #16 wysłany: 2004-07-30 19:08 w odpowiedzi na komentarz #15

Potwierdzam.

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #17 wysłany: 2004-08-02 12:23

Nie ukrywamy jednak, że będziemy dążyć do ponownego zjednoczenia środowiska Amigi, a takim wspólnym mianownikiem i wyznacznikiem siły powinien być w naszym wyobrażeniu systemu operacyjny AmigaOS.

Mam cicha nadzieje ze system AOS4 palnowany jest takze dla Pegazosa (oraz innych komputerow PPC).

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #18 wysłany: 2004-08-02 20:11 w odpowiedzi na komentarz #17

Mam cicha nadzieje ze system AOS4 palnowany jest takze dla Pegazosa (oraz innych komputerow PPC).

Tak, jest planowany - pod jednym warunkiem - że producent komputera z PPC rozumie, że firma tworząca system operacyjny robi to dla pieniędzy.

Stąd wynika pewna zależność pomiędzy tym, który produkuje sprzęt, a tym który tworzy oprogramowanie - tu system operacyjny...

Gdybyśmy żyli w idealnym świecie, ta zależność nie byłaby potrzebna. Po prostu klient kupuje w jednej firmie komputer, a następnego dnia w drugiej firmie kupuje system operacyjny dla tego komputera. Zadowolony jest producent komputera, zadowolony jest producent systemu i zadowolony jest klient.

Nie żyjemy jednak w idealnym świecie. Ludzie kradną. Ukraść komputer jest trudno, ale ukraść system operacyjny jest stosunkowo łatwo.

Co może zrobić producent systemu, żeby zainwestowane przez niego pieniądze zwróciły się z zyskiem? Może odwołać się do sumień kupujących i poprosić, aby nie kradli jego produktu, tylko za niego uczciwie płacili... Może także zawrzeć umowę z producentem sprzętu, polegającą na tym, że w cenę komputera będzie wliczony system operacyjny. W ten sposób producent systemu dostaje gwarancję, że nikt nie będzie używał jego systemu nie zapłaciwszy za niego.

Firma Eyetech godzi się na taką umowę. Od każdego sprzedanego komputera Amiga One przekazuje firmie Hyperion równowartość systemu AmigaOS. Obie firmy wydają się być zadowolone.

AmigaOS na innych komputerach z PPC to nie jest problem z technicznego punktu widzenia. Hyperion chętnie zrealizuje takie zadanie, ale musi mieć pewność, że za swoją pracę otrzyma zapłatę. Eyetech to rozumie. Kto zrozumie następny, ten będzie sprzedawał swoje komputery pod hasłem "kompatybilny z AmigaOS 4.0".

Odpowiedz

Jacek Rzeuski
Czytelnik

komentarz #19 wysłany: 2004-08-02 20:59 w odpowiedzi na komentarz #18

Firma Eyetech godzi się na taką umowę. Od każdego sprzedanego komputera Amiga One przekazuje firmie Hyperion równowartość systemu AmigaOS. Obie firmy wydają się być zadowolone.

Chcesz powiedzieć, że różnica w cenie A1 i Pegasosa to właśnie cena AOS4? To strasznie drogo wychodzi ten AOS4. Posiadacze klasycznych Amig się załamią. No chyba, że system zasponsorują im posiadacze A1, ale wątpię czy spodobałby im się taki przymusowy sponsoring. A gdyby odjąć od ceny Pegasosa cenę MorphOSa takie porównanie wyszłoby jeszcze gorzej tyle, że nie wiadomo ile procent ceny Pegasosa to cena MorphOSa.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #20 wysłany: 2004-08-02 21:08 w odpowiedzi na komentarz #19

Chcesz powiedzieć, że różnica w cenie A1 i Pegasosa to właśnie cena AOS4? To strasznie drogo wychodzi ten AOS4. Posiadacze klasycznych Amig się załamią.

Cena systemu AmigaOS 4.0 to 70 euro.

Odpowiedz

Paweł Rogacewicz
Czytelnik

komentarz #21 wysłany: 2004-08-02 21:19 w odpowiedzi na komentarz #18

ciekawym, ile kosztuje taki legalny os [i ile to % obecnej A1]?

tudziez ile moze kosztowac na klassiki, i czy to bedzie 1 produkt, czy jakies osobne wersje [rozniace sie cena?] ?

...no i szkoda, ze pan z eyetechu nie obrobil za mlodu jakiegos banku, tu nalezy sie szacunek (?) konkurencji )))

i btw: ciekawy watek sie tu wywiazal:

http://amigaworld.net/modules/newbb/viewtopic.php?topic_id=5870&forum=17

-ciekawe, czy cos z tego wyjdzie?

btw2: czy kiedykolwiek w najblizszych miesiacach mozna bedzie zobaczc gdzies a1?

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #22 wysłany: 2004-08-02 21:42 w odpowiedzi na komentarz #21

ciekawym, ile kosztuje taki legalny os [i ile to % obecnej A1]?

Hyperion ceni AmigaOS 4.0 na 70 euro.

tudziez ile moze kosztowac na klassiki, i czy to bedzie 1 produkt, czy jakies osobne wersje [rozniace sie cena?]

Strzelam, że wersja na klasyczne Amigi będzie kosztować tyle samo, a to dlatego, że ma taką samą funkcjonalność jak wersja dla A1. Jak będzie to się jednak okaże, gdy Hyperion przedstawi cennik.

i btw: ciekawy watek sie tu wywiazal:
-ciekawe, czy cos z tego wyjdzie?

Rzeczywiście ciekawe. Eyetech nie ma patentu na produkcję komputerów kompatybilnych z AmigaOS 4.0. Nawet w Polsce mamy firmę, która posiada wystarczające możliwości, aby zaprojektować i produkować płytę główną pod procesory PPC. Na razie Eyetech nie ma konkurencji (nikt inny przecież nie produkuje płyt zgodnych z AmigaOS 4.0) dlatego dyktuje wysokie ceny. Miejmy nadzieję, że inwestuje chociaż te pieniądze w rozwój kolejnych modeli.

Odpowiedz

Jacek Rzeuski
Czytelnik

komentarz #23 wysłany: 2004-08-03 09:37 w odpowiedzi na komentarz #22

Na razie Eyetech nie ma konkurencji (nikt inny przecież nie produkuje płyt zgodnych z AmigaOS 4.0) dlatego dyktuje wysokie ceny. Miejmy nadzieję, że inwestuje chociaż te pieniądze w rozwój kolejnych modeli.

A co Eyetech zmienia w tych Teronach poza firmware?

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #24 wysłany: 2004-08-03 12:08 w odpowiedzi na komentarz #23

A co Eyetech zmienia w tych Teronach poza firmware?

Tak czytam, czytam i zastanawiam sie kiedy wreszcie zrozumiesz podstawowe prawa rynku. Przeciez praktycznie kazdy oferowany teraz produkt o wysokim stopniu skomplikowania (samochod, magnetowid, monitor, itd.) to dzielo roznych producentow, a na koncu jest tylko firmowany przez okreslona firme. Przykladowo jesli kupujesz np. monitor marki Philips to w srodku masz czesci roznych producentow, kineskop jeszcze innego producenta, a na koncu nalepka na monitorze jest zwykle jeszcze inna. Oczywiscie nie dzieje sie tak we wszystkich przypadkach, ale w wiekszosci.

I nie ma znaczenia kto projektowal czy wyprodukowal fizycznie dany produkt. Wazne jest pod jaka marka jest sprzedawany, bo wlasnie marka okresla producenta, czyli firme, ktora dystrybuuje finalny produkt. Mozesz np. kupic karty sieciowe "noname" z fabryki, zrobic swoje pudelka i sprzedawac jako "Moja Firma LAN" - tak sie dzieje aktualnie z duza czescia tanich akcesoriow dostepnych w sprzedazy.

Producenci czesto zlecaja podwykonawstwo swoich produktow (lub ich czesci) i to jest najzupelniej normalne. Problem polega na tym, ze w normalnych warunkach nikt nie mowi oficjalnie gdzie i kto fizycznie projektuje towary, tylko wazny jest producent. Ale producent rozumiany jako przedsiebiorstwo firmujace dany produkt - bo taka jest definicja producenta, czyli dochodzimy tu do kwestii w ujeciu ekonomicznym lub jak kto woli - rynkowym.

Reasumujac - nie ma znaczenia czy Eyetech cos zmienia w "tych" Teronach. Po prostu jesli oni figuruja jako producent to oni w swietle rynku sa producentem. I nie zmienisz tego, niezaleznie od tego, ze Eyetech nie produkuje fizycznie plyt glownych - to nie ma znaczenia.

Mysle, ze jestes zorientowany choc troche w tych sprawach i moj wywod nie byl tak potrzebny. Tym bardziej dziwie sie, ze podpuszczasz ludzi do jalowej dyskusji. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #25 wysłany: 2004-08-03 12:10 w odpowiedzi na komentarz #24

Po prostu jesli oni figuruja jako producent to oni w swietle rynku sa producentem.

Mala poprawka - mialo byc:

Po prostu jest oni figuruja w dokumentacji jako producent (bo zlecaja podwykonawstwo lub zakupuja gotowy produkt od innej firmy, itp.) to oni tez w swietle rynku sa producentem.

Odpowiedz

Jacek Rzeuski
Czytelnik

komentarz #26 wysłany: 2004-08-03 12:35 w odpowiedzi na komentarz #24

Oczywiście, że niepotrzebnie się produkowałeś. Równie dobrze całą swoją wypowiedź mogłeś zawrzeć w jednym słowie "nalepka". Ale to akurat też wiem i by nie prowokować jałowej dyskusji przemilczałem kwestię nalepki. Pytałem tylko o zmiany techniczne. Znasz jakieś czy wolisz podyskutować o wyższości marki Eyetech nad marką Teron?

Odpowiedz

MisterQ
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #27 wysłany: 2004-08-03 13:41 w odpowiedzi na komentarz #24

Tak, i ten wywód wystarczająco dobitnie pokazuje jak bezsensowną sprawą jest pojęcie "marki" produktu. Szczególnie widzę to na codzień, w praktyce zawodowej. Przychodzi człowiek, i kieruje się marką monitora, i to jest dla niego główny wyznacznik jakości produktu, podczas gdy ja, jako serwisant wiem, że tzw. markowy monitor który kupił, składa się z rozwiązań sprzętowych spotykanych w wielu innych monitorach, również niemarkowych. Jako całość jest to np. Philips, ale nic to że np. dokładnie taki sam stopień końcowy wizji widziałem obok, w 15" "marki" "Daewoo", zasilanie jest takie same jak w "samsungu", a odchylanie jest na tranzystorze stosowanym równo we wszystkich innych "markach". Ale nic to, klient kupuje "markowy" monitor, jest cholernie szczęśliwy z tego powodu, i ogólnie jest super, bo dzięki temu że to "marka", to mogę więcej zarobić... Co z tego że stojący obok "noname" ma lepszy kineskop, prostszą, a co za tym idzie mniej awaryjną i bardziej oszczędną energetycznie konstrukcję, i generalnie jest lepszym monitorem... Marka to przecież marka...
Ja sam mam monitor Dell. Marka średnio się kojarzy, na pewno mniej niż "Sony". Szkoda tylko że ten Dell to faktycznie soniacz z przyklejoną nalepką, i zmienionym odrobinę oprogramowaniem wewnątrz procesora sterującego. Ale dla przeciętnego zjadacza chleba różnica jest, na pierwszy rzut oka. Bo Co Sony, to Sony. A Dell? To Ci od wiertarek?...
I tak mity trwają, a ludzie tylko na tym kasę nabijają. Są oczywiście wyjątki od tej reguły (np. monitory Eizo, Sony, w któych elektronika to czasem dość unikatowe rozwiązania, dające się nie raz we znaki w przypadku serwisu), ale to tak jak z tym wyjątkiem potwierdzającym regułę.

Odpowiedz

Jacek Rzeuski
Czytelnik

komentarz #28 wysłany: 2004-08-03 14:11 w odpowiedzi na komentarz #27

Jak ktoś chce płacić kilkadziesiąt czy kilkaset procent więcej za naklejkę, to niech płaci. Z takich jeleni żyje się świetnie. A jak nie chce sięgać po portfel tylko gada, że to musi być wspaniały sprzęt, bo go na niego nie stać, to chociaż pośmiać się z gościa można

Odpowiedz

Mufa
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #29 wysłany: 2004-08-03 14:27 w odpowiedzi na komentarz #26

Tylko swoje pytanie powinienes chyba skierowac do Eyetechu, bo nie sadze aby ktokolwiek w Polsce, a pewnie i w Europie mial okazje porownac na wlasne oczy oryginalnego Terona z AONE. Tak wiec jedynymi ludzmi ktorzy wiedza co jest zmieniane (zakladajac ze wogole cos jest) sa pracownicy Eyetechu.
Sam Alan Redhouse skomentowal kwestie nalepek tak: Proszę więc, nie dawajcie wiary stwierdzeniom, często przytaczanym przez innych, że jest to produkt zaprojektowany i wyprodukowany przez MAI, a my jedynie sprzedajemy go dalej.
MAI stworzyła pierwszy projekt, razem stworzyliśmy specyfikację obecnej (i przyszłych) wersji płyty, by zapewnić odpowiedni poziom kosztów i możliwość jej sprzedaży. Specyfikację w celu przygotowanie wersji płyty nadającej się do produkcji, przekazano firmie trzeciej - specjalistom. Nasz kontrakt zawarliśmy z fabryką, a nie z MAI. Mimo, że pracujemy z MAI, mamy znaczący udział w projektowaniu płyty, wyznaczaniu specyfikacji i produkcji, jak i finansowaniu.
(cytat z polskiego tlumaczenia jednego z wywiadow)

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #30 wysłany: 2004-08-03 20:45 w odpowiedzi na komentarz #28

Jak ktoś chce płacić kilkadziesiąt czy kilkaset procent więcej za naklejkę, to niech płaci.

Nie zrozumiales mnie, ja nie mowie, ze lepiej patrzec na "nalepke". Wrecz przeciwnie, zgadzam sie z Toba i uwazam, ze trzeba wlasnie brac pod uwage walory uzytkowe i parametry techniczne urzadzenia. Co do monitorow to dokladnie zgadzam sie z przedmowca i tak samo jest w innych dziedzinach.

Tylko widze co jakis czas jak Ty lub inna osoba z ironia mowi o tych "nalepkach". Kiedy wreszcie przestaniecie? Taki jest dzisiejszy swiat i "nalepki" maja swoje miejsce nie tylko w przypadku amigowego swiata. Wiec dajmy sobie spokoj z tymi "argumentami nalepkowymi", bo to do niczego nie prowadzi.

Czy nie mozemy prowadzic merytorycznej dyskusji? Argument pt. "Eyetech nic lub malo zmienil w Teronach" jest bez sensu, bo to nie ma znaczenia co i kto zmienil, tylko jak to dziala. Przynajmniej dla mnie.

Odpowiedz

Jacek Rzeuski
Czytelnik

komentarz #31 wysłany: 2004-08-03 21:53 w odpowiedzi na komentarz #30

Tylko widze co jakis czas jak Ty lub inna osoba z ironia mowi o tych "nalepkach". Kiedy wreszcie przestaniecie? Taki jest dzisiejszy swiat i "nalepki" maja swoje miejsce nie tylko w przypadku amigowego swiata. Wiec dajmy sobie spokoj z tymi "argumentami nalepkowymi", bo to do niczego nie prowadzi.

Ale to Ty zacząłeś o nalepkach a nie ja

Czy nie mozemy prowadzic merytorycznej dyskusji? Argument pt. "Eyetech nic lub malo zmienil w Teronach" jest bez sensu, bo to nie ma znaczenia co i kto zmienil, tylko jak to dziala. Przynajmniej dla mnie.</p>

Dla mnie ma znaczenie, bo po pierwsze rodzi nadzieję, że poprawiono jakieś błędy znane z Teronów a po drugie, jeżeli nic nie poprawiono, to marża Eyetechu za samą nalepkę jest lichwiarska. Dlatego chcę wiedzieć co zmieniono, ale jak już Rafał wyjaśnił szans na dowiedzenie się tego praktycznie nie ma.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #32 wysłany: 2004-08-03 23:33 w odpowiedzi na komentarz #31

Nie ja zaczalem o "nalepkach", ale ok. Mysle, ze EOT.

Odpowiedz

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: