eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
Logowanie
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

środa, 26. lipca, 2017, 04:42

Dodano: 2010-04-14 15:44, Autor: rch, Kategoria: Sprzęt, Liczba wyświetleń: 1366

A A A

A-EON oficjalna strona

Ruszyła oficjalna strona A-EON Technology. Znajdziemy na niej informacje, tapety i materiały promocyjne dotyczące Amigi One X1000.

Udostępniona została także nowa, bardziej kompletna specyfikacja komputera, która przedstawia się następująco:

  • procesor Dual-core 1.8 GHz PowerISA v2.04+
  • układ specjalizowany "Xena" 500 MHz XMOS XS1-L1 128 SDS
  • pamięć 2 GB RAM
  • twardy dysk 500 GB
  • napęd optyczny 22x DVD combo
  • robiona na specjalne zamówienie obudowa, klawiatura i mysz
  • układ dźwiękowy 7.1 HD
  • 4 sloty DDR2 RAM
  • 10 portów USB 2.0
  • 2 sloty PCIe x16 (1x16 lub 2x8)
  • 1 karta sieciowa Gigabit Ethernet
  • 1 slot Xorro
  • 2 sloty PCI
  • 2 porty RS232
  • 4 złącza SATA 2
  • 1 kontroler IDE
  • 1 złącze JTAG
  • 1 czytnik Compact Flash

Dodaj komentarz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #1 wysłany: 2010-04-14 15:58

Materialy promocyjne sa tez na youtube na koncie "trevordick":

http://www.youtube.com/watch?v=v-4K9DSa7JI

A tak w ogole czy zauwazyliscie, ze oprocz amigowej obudowy ma tez byc klawiatura i myszka? Mnie to sie coraz bardziej podoba, tak samo jak strona A-eon zaczyna byc porzadna

Odpowiedz

Mufa
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #2 wysłany: 2010-04-14 16:02

Coraz mniej znaków zapytania. Marketingowo 2GHz wyglądałoby lepiej, ale 1.8GHz jest do zaakceptowania. Stronka rzeczywiście porządna.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #3 wysłany: 2010-04-14 16:06 w odpowiedzi na komentarz #2

Marketingowo 2GHz wyglądałoby lepiej

Racja, chociaz jesli roznica w cenie miedzy 1,8 a 2,0 miala by byc duza to wole 1,8. Inna sprawa jaki to bedzie procesor, bo nie wyczytalem dokladnego modelu. Jesli tylko AmigaOS bedzie na czas razem z Firefoxem i moze niedlugo OpenOffice to juz bedzie calkiem konkretna platforma. Tylko co z flashem? Chociaz z drugiej strony juz teraz odchodzi sie od flasha, np. na youtube. Wiec wyglada na to, ze nie bedzie to priorytet.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #4 wysłany: 2010-04-14 16:12

7.1 channel HD audio

Ciekawe jaki chipset, Realtek?

JTAG connector

To jest ciekawe, taki port do debugu, czy to bedzie uzywalne dla normalnego uzytkownika, tzn. czy mozna to oprogramowac z poziomu systemu?

1x Xorro slot

Jak wyzej, ciekawi mnie na ile to chwyt marketingowy, a na ile bedzie uzywalne. Tak czy inaczej fajnie, ze sa takie mozliwosci.

1x Compact Flash

Rozumiem, ze bedzie wbudowany czytnik Compact Flash? Czy bedzie mozliwosc uzywania karty pamieci zamiast dysku?

"Xena" 500MHz XMOS XS1-L1 128 SDS

Czy dobrze rozumiem, ze do takiego ukladu mozna wgrac oprogramowanie i wtedy moze on pelnic rozne funkcje? Cos w rodzaju rozwiazania, ktore kiedys proponowala Transmeta? Jesli tak to rewelacja

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #5 wysłany: 2010-04-14 16:15

Kurcze ciesze sie jak dziecko, ze bedzie nowa kompletna Amiga, tak jak za starych czasow. Czuje sie prawie tak, jak mialem Amige 500 i czytalem o nowych modelach. Tylko ile bedzie kosztowac? Chociaz wtedy, gdy kupowalem Amige 500 czy 1200 to tez byly spore koszty. Tak samo przy PPC i innym sprzecie. Ale co ciekawe moi znajomi, ktorzy nic z Amiga nie maja wspolnego zainteresowali sie ta specyfikacja po tym jak im to pokazalem Gdyby byl odpowiedni marketing to kto wie, moze uda sie wydrzec kawalek rynku?

Odpowiedz

Mufa
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2010-04-14 16:27 w odpowiedzi na komentarz #5

Jakby ktoś rok temu powiedział że po skapitulowaniu Eyetechu doczekamy się jeszcze kiedykolwiek komputera marki Amiga, pewnie wszyscy popukali by się w czoło, a jednak niemożliwe stało się możliwe. Wiem że po tylu zawodach amigowcy są bardziej sceptyczni niż kiedykolwiek i najczęściej progonozują pesymistycznie, ale może torchę więcej wiary, może po latach wegetacji z paroma tysiącami userów Amiga w końcu trochę rozkwitnie.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #7 wysłany: 2010-04-14 16:41 w odpowiedzi na komentarz #6

a jednak niemożliwe stało się możliwe. Wiem że po tylu zawodach amigowcy są bardziej sceptyczni niż kiedykolwiek i najczęściej progonozują pesymistycznie, ale może torchę więcej wiary

Ja jestem jak najbardziej pozytywnie nastawiony i widze, ze wreszcie ktos konkretny wziac sie za Amige. Szkoda tylko, ze srodowisko jest tak podzielone, ze ciagle klocimy sie ze soba, a to naszej Przyjaciolce nie pomaga.

Mysle, ze jesli powstanie troche oprogramowania takich jak OpenOffice, Firefox i moze jeszcze inne porty znanych programow - to pomoze rozreklamowac Amige. Tak jak za dawnych czasow: "To chodzi na Amidze? Ooo, nie wiedzialem", wiele razy widzialem takie miny pecetowcow.

Tak czy inaczej mysle, ze X1000 napedzi sprzedaz Amigi. Na ile? Przekonamy sie, ale w moim przekonaniu to krok we wlasciwym kierunku, pierwszy wiekszy, wreszcie!

Odpowiedz

cacodemon
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2010-04-14 16:58 w odpowiedzi na komentarz #7

Ja również jestem podekscytowany i codziennie zaglądam na strony amigowe w nadziei, że znajdę jakieś nowe info o X1000 . No i jest ! Jak tu się nie cieszyć kiedy powstaje nowa Amiga !!! Może ktoś przekazałby tę nowinę Markowi Pampuchowi ? Wiem, że ostatni wywiad jakiego udzielił nie nastrajał optymistycznie, ale dla mnie p.Marek jest bohaterem z dziciństwa i lat młodości. Krzewił wiarę w Amigę i poświęcił temu sporo życia i zdrowia. Powinien wiedzieć, że Amiga nadal żyje i pojawi się nowy model. Może zmieniłby zdanie o Amidze...

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #9 wysłany: 2010-04-14 18:45 w odpowiedzi na komentarz #8

Może ktoś przekazałby tę nowinę Markowi Pampuchowi?

Nie jestem pewien czy Marek Pampuch jest jeszcze zainteresowany Amiga i w ogole rynkiem komputerowym. Jednak mysle, ze wiadomosci o X1000 do niego dotarly, pewnie czyta czasem wiadomosci amigowe.

A tak swoja droga szkoda, ze tak wiele osob odeszlo bezpowrotnie z naszego srodowiska. Inna sprawa, ze amigowcy sa teraz tak skloceni, ze wcale sie nie dziwie tej niecheci. Najgorsze jest to, ze klotnie sprawiaja, ze slaby jest nie tylko wizerunek ludzi, ale przede wszytkim Amigi jako komputera. Ale tak chyba sie dzieje bez silnego przywodztwa, ktorego pare ladnych lat temu zabraklo. Rozmawialem kiedys z jednym z organizatorow Amiga Meeting w Lodzi (tych pierwszych) i to co bylo wtedy mowione o paru osobach ze srodowiska jest bardzo zblizone do obecnego zachowania obozu MOSowego. Zreszta takie przyklady mozna podawac w obu kierunkach: MOSa i AmigaOSa. Wiec caly ten spor ma niestety silne podloze, ciezko bedzie zmienic obecna sytuacje.

Odpowiedz

cacodemon
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #10 wysłany: 2010-04-14 22:59 w odpowiedzi na komentarz #9

Czemu na ppa.pl w komentarzach piszą, że X1000 to nie jest prawdziwa Amiga ? Wolą superfroga na prawdziweh A500 ? X1000 to przecież pełnoprawna Amiga !!!

Odpowiedz

Piotr Janta
Czytelnik

komentarz #11 wysłany: 2010-04-14 23:13 w odpowiedzi na komentarz #10

marketing... aby zrównać platformę do MOSa i innych klonów - może ktoś się złapie i kupi tańsze rozwiązanie amigopodobne

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #12 wysłany: 2010-04-14 23:15 w odpowiedzi na komentarz #10

Czemu na ppa.pl w komentarzach piszą, że X1000 to nie jest prawdziwa Amiga?

Dla nich pewnie prawdziwa Amiga to 68x i ECS A tak powaznie, swiat idzie do przodu i wiadomo, ze dzisiejsza Amiga nie bedzie miala takich samych cech jak klasyczne modele. Ale jednak X1000 jest stworzona w tym samym duchu, czyli unikalny jak na komputery domowe chipset Xena, komputer razem ze specjalna obudowa, klawiatura, myszka i z dolaczonym systemem operacyjnym.

Ale niektorych po prostu nie przekonasz, sam mam paru znajomych, ktorzy mowia, ze prawdziwa Amiga to komputer w formie zintegrowanej, czyli w takiej obudowie jak 500, 600 czy 1200. Dla nicj juz duze Amigi, 2000-3000-4000 byly nie do konca prawdziwe. Tak to jest jak ktos patrzy z punktu widzenia modeli, ktore widzial najczesciej i to mu wpadlo w pamiec. A przeciez nie tak wygladala Amiga gdy powstala, to byl raczej efekt ciec budzetowych Commodore.

Tak czy inaczej, niech sobie kazdy mysli co chce, ja i tak uwazam, ze X1000 jest bardzo dobrym posunieciem i moze przyniesc tylko korzysci dla Amigi. Natomiast zupelnie nie rozumiem MOSowcow, na co oni chca portowac MOSa, gdy juz Maki PPC beda za stare i za wolne, czyli za kilka lat? Na X1000 czy zrobia MOSa na x86? Bo innej alternatywy zupelnie nie widze, chyba ze przepisza na jakiegos ARMa, ale wtedy to juz lepiej uruchomic system na palmtopie i bedzie problem ze sterownikami.

Ogolnie wielka szkoda, ze nastapil podzial srodowiska i ze ten podzial skutkowal nie tylko kolejnym systemem, ale tez oddzielnym sprzetem. Przeciez jak byla beta-wersja pOSa to nikt nie mowil, ze nowe modele nie beda zgodne z poprzednimi Amigami. Podobnie phase5 zawsze staralo sie byc zgodnym z AmigaOS3 i - o ile mial byc nowy system - to przeciez mial byc zgodny ze starym. Tak samo mialo byc z MOSem, mial to byl drugi system dla ludzi z PPC, ktory bedzie przejsciowym rozwiazaniem lub rozwiazaniem, ktore z czasem utworzy AmigaOS w zaleznosci od sytuacji, ktora sie wytworzy. Nie mial byc to system konkurujacy z AmigaOS, ale niestety MOS Team zmienil zdanie w miedzyczasie. Coz, zycie.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #13 wysłany: 2010-04-14 23:18 w odpowiedzi na komentarz #11

marketing... aby zrównać platformę do MOSa i innych klonów

Raczej czarny PR niestety. W kazdym razie nawet jesli ktos kupi to tansze rozwiazanie to przeciez nie bedzie mial AmigaOS, tylko system go nasladujacy. Niestety niektorzy sie na to zlapali, znam paru uzytkownikow MOSa, ktorzy z pozycji glownego systemu lub jednego z 2 glownych (MOS + Windows albo Linux) przeszli do sytuacji, w ktorej Pegasosa z MOSem uruchamiaja raz na jakis czas. I Maki z PPC tego nie zmienia, tylko co dalej? Dobrze, ze mamy X1000 i Sam, cos sie dzieje dobrego. Oby tak dalej i bedzie coraz lepiej A w naszym przypadku kazde nowe 100 uzytkownikow to juz sukces.

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #14 wysłany: 2010-04-14 23:23 w odpowiedzi na komentarz #10

Wokół PPA.pl jest skupione silne grono klasykowców-nostalgików, którzy - jak mi się wydaje - chcieliby żeby kolejne komputery stanowiły ewolucyjne rozwinięcie oryginalnej architektury. Tak by można było prześledzić co i jak się zmienia. Tak jakby Commodore dalej działało - niezależnie czy byoby to możlliwe, czy nie (i czy miałoby sens). W związku z czym wszystko to co stanowi zbyt silne odejście od pierwowzoru traktowane jest jako nie-Amiga. Tylko jak pecet z PPC.

Ludzie Ci zaaprobowaliby pewnie sprzęt full-custom, pokroju PS3. Zaprojektowanego od podstaw, zawierającego własne, oryginalne i nowatorskie rozwiązania. Rzeczywistość jest jednak taka, że nikt związany z Amigą nie ma takich funduszy jak SONY. Więc i sprzęt jest odpowiednio mniej nowatorski...

PS. Oczywiście, należy wspomnieć, że już samo Commodore planowało silne odejście od pierwowzoru w kolejnych modelach po AGAtowych. Nawet konstruktorzy Amigi byli świadomi, że rozwiązania zaplanowane na rok 1985 nie sprawdzą się w 1995. A co dopiero w 2010r.? Nostalgicy zapominają więc, że gdyby nawet C= pozostało przy życiu to i tak zaczęłoby produkować sprzęt konstrukcyjnie zbliżony do pecetów... A była szansa, że i pod kontrolą Windowsa

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #15 wysłany: 2010-04-14 23:25 w odpowiedzi na komentarz #13

Dodam tylko, ze ci moi znajomi tak rzadko uzywaja MOSa nie dlatego, ze nie chca czy uwazaja, ze to zly system. Tylko raz maja wsparcie techniczne praktycznie zadne, a dwa ze jak sie dowiedzieli, ze musza wydac kolejne 150 euro, aby miec nowego MOSa to uwazaja, ze przy takiej obsludze klienta nie ma to sensu. Nie mowie, ze AmigaOS ma super-hiper obsluge, ale jednak otrzymujemy kompletny produkt, ktory z punktu widzenia interfejsu jest rozwinietym AmigaOS3, a nie zupelnie zmienionym MOSem. Wiec latwiej go zaczac uzywac. Poza tym czytaja newsy w sieci i widza, ze cos sie dzieje. A MOS jest raczej slepym zaulkiem, choc gdyby byl przepisany na x86 moglby byc niezla alternatywa dla AROSa, ktory znowu zmienil sie juz na tyle, ze mozna go praktycznie normalnie uzywac. Sam robie przelewy z AROSa i siedze duze w sieci z niego. Pare lat temu byl zbyt malo dopracowany, a teraz juz dziala dobrze.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #16 wysłany: 2010-04-14 23:31 w odpowiedzi na komentarz #14

chcieliby żeby kolejne komputery stanowiły ewolucyjne rozwinięcie oryginalnej architektury

Ale przeciez X1000 jest zbudowana w takim samym duchu. A ze inne uklady i uwarunkowania, ze nie ma specjalnie zaprojektowanych chipsetow? Przeciez to nierealne w tej chwili, trzeba korzystaz z gotowych. Za to Xene mozna programowac, wiec mozna niejako programowo projektowac funkcjonalnosc dla tego ukladu, wiec jest to jak najbardziej rozwiniecie ukladow specjalizowanych Amigi klasycznej. Wiec uwazam, ze oni albo protestuja dla zasady, albo sami nie do konca rozumieja czym byla Amiga, gdy powstala.

Więc i sprzęt jest odpowiednio mniej nowatorski...

Ale i tak jest najbardziej nowatorski od wielu, wielu lat i tak bardzo jak tylko moze w tych warunkach. I nawet z tego punktu widzenia trzeba to docenic. Poza tym oni akceptuja MOSa i Pegasosa, a gdzie tu nowatorski zaprojektowany od podstaw sprzet? Projekt podobny do Amigi One, nowatorski nie za bardzo. Ale A1 dla nich "zla", a Pegasos "dobry". Gdzie tu logika?

Nostalgicy zapominają więc, że gdyby nawet C= pozostało przy życiu to i tak zaczęłoby produkować sprzęt konstrukcyjnie zbliżony do pecetów...

Trzeba pamietac, ze wtedy dopiero tworzyly sie standardy, stad rozne projekty czesto nietypowe dla roznych platform. Teraz mamy standardowe chipsety, wiadomo, ze nie przebijesz tych duzych firm, ktore je produkuja, wiec z nich buduje sie komputery. Czy oni nie widza, ze czasy sie zmienily? Tak samo jak byly kiedys komputery 8-bitowe i tez kazdy byl inny, nie bylo standardow, bo nie bylo silnych graczy na rynku, ktorzy projektuja chipsety, kazda firma robila uklady dla wlasnych produktow, nie to co teraz. Gdyby wtedy istniala firma pokroju nVidii komputery popularne wtedy tez bylyby w duzym stopniu ustantaryzowane.

A Commodore produkowalo pecety z Windowsem, tylko im to nie wyszlo na dobre

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #17 wysłany: 2010-04-14 23:34 w odpowiedzi na komentarz #16

wiec jest to jak najbardziej rozwiniecie ukladow specjalizowanych Amigi klasycznej

Chodzilo mi o to, ze jest to rozwiniecie tej mysli, aby komputer mial unikalne uklady specjalizowane. Jesli moge zaprogramowac Xene to moge wlasnie uzyskac ten sam efekt, tylko w sposob nowoczesny. Przeciez od wielu lat mowilo sie o tym, ale nikt tego nie wprowadzil na rynek konsumencki, nawet w pecetach. Wiec jest to jak najbardziej myslenie nowatorskie i widze tu ducha Amigi w takim rozumieniu, jak widzieli ja jej tworcy. W tej chwili nie da sie wiecej zrobic.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #18 wysłany: 2010-04-14 23:45 w odpowiedzi na komentarz #17

Zobaczcie jeszcze jedno: o czym mowilo Commodore przy samym koncu dzialalnosci, gdy zapowiadalo swoje nowe "zabawki"? AAA na karcie (grafika), procesor RISC (Alpha lub inny), plyta glowna modulowa ze slotami PCI, przeciez to wygladalo mniej wiecej tak jak Amiga One czy Pegasos. Wiec Amiga dzisiaj - gdyby Commodore nie zbankrutowalo - wygladalaby podobnie jak teraz ma wygladac X1000. Mysle, ze inwestorzy X1000 dobrze przemysleli sprawe pod tym wzgledem. A przeciez wczesniejsze plyty Amiga One powstaly bez dodatkow w postaci obudowy czy klawiatury z powodow finansowych. Gdyby firmy amigowe byly bogatsze juz dawno takie rzeczy bylyby dostepne. A tak jak mieli do wyboru - sama plyta lub nic, woleli plyte. Teraz ktos wreszcie wylozyl "iles" kasy i mozna zrobic wiecej. Trzeba sie cieszyc. Jak powiedzialem znajomym, ze wychodzi Amiga X1000 z 2-rdzeniowym procesorem, nowycm AmigaOS to byli zdziwieni. A jak zobaczyli specyfikacje to szczeki im opadly, ze bedzie mozna kupic taka Amige, ktora niewiele odstaje sprzetowo od pecetow. Sytuacja jest troche podobna jak wychodzilo PPC i BVision, tez wtedy byl to w miare przyzwoity sprzet, natomiast teraz bedziemy mieli caly komputer - pierwszy raz od czasow Commodore, czy to nie piekne?

Odpowiedz

Radov
Redaktor

komentarz #19 wysłany: 2010-04-14 23:46 w odpowiedzi na komentarz #16

Ale przeciez X1000 jest zbudowana w takim samym duchu.
Ale wygląda jak pecet. Ma mostek północny, a układ graficzny jest na karcie. I nie jest zgodna na poziomie sprzętowym z pierwowzorem. Jako przeciwieństwo podawany jest projekt Natami, którego celem jest najwidoczniej utworzenie małego sprzętu opartego o rozwiązania z Amig klasycznych. Kogo jednak, poza nostalgikami, którego obecnie projektowana wersja będzie konkurować z pecetem z roku 2000*? I to pozbawiona koprocesora i MMU? nie mam pojęcia...

*) 2000 rok to czas wdrażania kart T&L, czyli o możliwościach graficznych Natami...

Ale A1 dla nich "zla", a Pegasos "dobry". Gdzie tu logika?
Pegasos jest dobry bo tani i dobry, a Amiga ONE "broken by design"

przebijesz tych duzych firm, ktore je produkuja
Może lepiej napisać: "firm, które wyspecjalizowały się w pewnych kategoriach produktów". Już kości AGA zostały (do)projektowane przez zewnętrzną firmę. Biorąc pod uwagę ślamazarnosć C=, kolejne układy też byłyby zamawiane. Byłyby więc Amigi z Voodoo, Matroxami, itp.....

A Commodore produkowalo pecety z Windowsem, tylko im to nie wyszlo na dobre
krążyła plotka, że C= się zastanowiało by nowa wersja Amig z chipsetem bodajże Hombre działała pod kontrolą WindowsaNT (jako AmigaOS'a)

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #20 wysłany: 2010-04-14 23:54 w odpowiedzi na komentarz #19

Ale wygląda jak pecet. Ma mostek północny, a układ graficzny jest na karcie.

A Pegagos nie wyglada jak pecet? Poza tym teraz nie da sie inaczej zbudowac komputera, ktory ma byc na czasie. Zadna mala firma nie ma tyle funduszy, aby zbudowac wlasne unikalne rozwiazania.

Kogo jednak, poza nostalgikami, którego obecnie projektowana wersja będzie konkurować z pecetem z roku 2000?

Ja tez tego nie rozumiem, NatAmi to jest kultywowanie Amigi klasycznej - bardzo fajnie jak ktos to lubi, ale nie ma to nic wspolnego z rozwojem. Chociaz wiem o co im chodzi, NatAmi ma miec rozwiniecie pewnych rozwiazan z Amigi klazycznej, tylko na tej zasadzie to nigdy do niczego rozsadnego nie dojdziemy, bo rozwoj bedzie trwal 100 lat, a sprzet i tak bedzie przestarzaly. Poza tym Commodore wypuszczajac kolejne modele Amigi korzystaly z dostepnej wtedy technologii, tak jak teraz X1000, tylko czasy sie zmienily. Wiec oni kurczowo trzymaja sie starych rozwiazan, ale to prowadzi jedynie do stagnacji i jeszcze wiekszego zacofania.

Byłyby więc Amigi z Voodoo, Matroxami, itp.....

Tez tak uwazam, po prostu to byly inne czasy i inne uwarunkowania. Ale sposob myslenia podobny jak teraz, gdy produkuja Amige One.

Amig z chipsetem bodajże Hombre

Ze "Hombre" to pamietam, a ze Windows NT to juz nie bardzo, dopiero by bylo )

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #21 wysłany: 2010-04-15 00:01 w odpowiedzi na komentarz #19

Już kości AGA zostały (do)projektowane przez zewnętrzną firmę

Fakt, pamietam jak mowilo sie o wykorzystaniu ukladu DSP i innych produkowanych przez firmy zewnetrzne. Jak dla mnie MOSowcy po prostu nie chca widziec, ze Amiga ma sie lepiej i nigdy tego nie przyznaja ze wzgledu na urazona dume po odrzuceniu MOSa jako nowego AmigaOS. Obrazili sie wtedy jak dzieci, a przeciez pamietam jak wtedy wyraznie bylo mowione, ze MOS bedzie tymczasowym rozwiazaniem, aby uzytkownicy mogli korzystac z mocy PPC. Natomiast zaczna sie prace nad AmigaOS PPC, nikt nie mowil, ze MOS ma sie rownac nowy AmigaOS. Po prostu zrobili sobie chlopaki nadzieje, a okazalo sie, ze ich wizja nie bylo zbiezna z wizja ludzi od AmigaOSu. Zreszta nie byla tez zbiezna dla wielu uzytkownikow, np. dla mnie i wielu moich znajomych. Dlatego trzeba bylo sie dogadac, a nie obrazac. I dla wspolnego dobra powinni wesprzet nowy AmigaOS i przekonywac, aby ich rozwiazania weszly z w sklad nowego AmigaOS. Przeciez w AmigaOS3 wiele takich rozwiazan bylo uzywanych, ludzie byli przyzwyczajeni, wiec mysle, ze daloby sie - po modyfikacjach - to wykorzystac i przekonac do tego ludzi tworzacych AmigaOS. A MOS postapil na zasadzie "wszystko albo nic" - w sposob bardzo czarno-bialy, niedojrzale. Takie sa moje odczucia.

Odpowiedz

Szubrawiec
Czytelnik

komentarz #22 wysłany: 2010-04-15 10:16

Nie ma sie co rozpisywac, tylko poczekac jeszcze chwilke i zbierac kasiorke na nowa Amige !

Odpowiedz

cacodemon
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #23 wysłany: 2010-04-15 10:47 w odpowiedzi na komentarz #22

Ok, skoro MOSowcy się obrazili to trudno. I tak wielkiego wyboru nie mają. Amiga jest rozwijana czy to się im podoba czy nie. Poza tym czy tak wielu ich jest ? Dla mnie i dla wielu moich znajomych, X1000 to naturalny następca klasycznej Amigi. Czekam z niecierpliwością i już szykuję kasę na pierwszą ratę. Za gotówkę nie będzie mnie stać, ale na raty i tak kupię.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #24 wysłany: 2010-04-15 11:13 w odpowiedzi na komentarz #23

Ok, skoro MOSowcy się obrazili to trudno.

Niezupełnie trudno. Deweloperzy MorphOSa poczuli się zagrożeni nową Amigą. Wiadomo, że wielu ich klientów z zachodu kupi nową Amigę. Być może przestaną się interesować w tym momencie MorphOSem, co będzie dla nich oznaczało utratę zarobku. Jak alergicznie reaguje na newsy o nowej Amidze Grzegorz Kraszewski to chyba każdy kto zagląda na PPA widział. Mamy też użytkowników MorphOSa, którzy atakują nową Amigę poprzez pisanie tekstów w stylu "ta x1000 to sciema i kolejny sposob na dojenie owiec" albo że "daty premiery (o ile pamiętam) tez już co niektórzy podawali - i wyszło co wyszło". Tworzą więc czarny PR nowej Amidze. To się wszystko odbije na sprzedaży Amigi w Polsce. Po raz kolejny PPA jest miejscem, gdzie w wyjątkowym dla Amigi momencie tworzy się złą atmosferę. Redakcji PPA nie zależy, żeby coś z tym zrobić. Nie wiem czy w ogóle dostrzegają problem.

Odpowiedz

cacodemon
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #25 wysłany: 2010-04-15 11:26 w odpowiedzi na komentarz #24

Po co to robią ? Po co robią zamieszanie w tak małym środowisku ? Nie jestem ekspertem w Amigach, od lat korzystam z PC (choć młodość upłynęła mi z Amigą i C-64), ale dla mnie, nie ukrywam laika, wiadomość o X1000 ucieszyła mnie, bo to przecież pierwsza od lat nowa AMIGA !!! A PPA zamiast wspierać ten projekt, rozdrabnia się w nieistotnych dyskusjach o tym co jest "klaskik" a co nie. Ech...

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #26 wysłany: 2010-04-15 13:53 w odpowiedzi na komentarz #24

Deweloperzy MorphOSa poczuli się zagrożeni nową Amigą.

Chyba powoli widza, ze Maki PPC to slepa uliczka, bo nie ma ich nastepcow pod PPC.

To się wszystko odbije na sprzedaży Amigi w Polsce

Najgorsze jest to, ze ludzie zwiazani z MOSem zachowuja sie jak obrazone dzieci na zasadzie, ze jak MOS nie stal sie nowych AmigaOS to ida do swojej piaskownicy.

Redakcji PPA nie zależy, żeby coś z tym zrobić. Nie wiem czy w ogóle dostrzegają problem.

Ja bym ich nie posadzal o zla wole, chyba po prostu widza cala sytuacje zupelnie inaczej. Dla nich AmigaOS powstal pozniej niz MOS (produkt finalny), a poniewaz MOS nie stal sie nowym AmigaOS to uwazaja, ze ich praca zostala zlekcewazona. Wiec jest to zwykly syndrom urazonej ambicji i moznaby nawet ich w pewnym sensie zrozumiec.

Jednak nie widza, ze w momencie kiedy pisali MOSa nikt im nie obiecywal, ze bedzie to nowy AmigaOS. Wrecz przeciwnie, informacje byly takie, ze MOS ma byc systemem przejsciowym dla uzytkownikow PPC, a pozniej zostanie wydany AmigaOS4. MOS Team zaczac forsowac na sile swoje rozwiazania, ktore sie nie spodobaly i stad caly problem. Oni po prostu nie chcieli kompromisu, tylko chcieli aby MOS zostal uznany za nowy AmigaOS i jak okazalo sie, ze tak nie bedzie - obrazili sie.

Tylko tak nie zachowuja sie ludzie, ktorym zalezy na Amidze. Niezaleznie od tego jak oceniaja AmigaOS i ludzi przy nim pracujacym, powinni uznac, ze skoro nie maja prawa nazwac swoj system "AmigaOS" to musza sie podporzadkowac temu, kto ma te prawa. A okazalo sie, ze im zalezalo, aby ich praca nie poszla na marne, niezaleznie od tego, ze zostala wykonana bez ustalen. Wyszli przed szereg i powinni liczyc sie z tym, ze moze byc roznie.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #27 wysłany: 2010-04-15 13:58 w odpowiedzi na komentarz #24

Po raz kolejny PPA jest miejscem, gdzie w wyjątkowym dla Amigi momencie tworzy się złą atmosferę. Redakcji PPA nie zależy, żeby coś z tym zrobić. Nie wiem czy w ogóle dostrzegają problem.

Jedyną realną alternatywą była by absolutna cenzura, i wycinanie wszystkich wypowiedzi, które nie są... "hurraoptymistyczne". Zapewne chciałbyś właśnie, by panował właśnie taki totalitaryzm informacyjny - czyli do "prasy" lądują jedynie wypowiedzi pozytywne, nieprawdaż? A niewygodnym ban? Taki prasowy odpowiednik Chin, bądź innej Korei północnej?

Nie te czasy proszę Pana, trzeba się liczyć z tym że zawsze mogą znaleźć się ludzie którzy mają odmienne zdanie, również jeśli są oni częścią tzw. "konkurencji", i nie zawsze "czysto" grają. Takie czasy.

Swoistym dopełnieniem komentarza może być fakt iż w sposób pośredni traktujesz ludzi jako skończonych kretynów, którzy własnego rozumu nie posiadają, a swoje opinie i odczucia budują jedynie na tym, co przeczytają na jednym, czy drugim portalu internetowym.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #28 wysłany: 2010-04-15 13:59 w odpowiedzi na komentarz #25

A PPA zamiast wspierać ten projekt, rozdrabnia się w nieistotnych dyskusjach o tym co jest "klaskik" a co nie. Ech...

PPA czy jego użytkownicy? Czy na onecie za pomocą komentarzy można sobie wyrobić zdanie na temat tego jaką opcję polityczną wspiera ten portal?

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #29 wysłany: 2010-04-15 14:05 w odpowiedzi na komentarz #25

Po co to robią ? Po co robią zamieszanie w tak małym środowisku ?

Mi tez sie to nie podoba, ale swojego czasu rozmawialem z paroma osobami zwiazanymi z MOSem i ich rozumowanie jest takie:

1. MOS powstal wczesniej niz AmigaOS.
2. Wlozyli duzo pracy w MOSa, a ludzie od AmigaOS tego nie docenili.
3. MOSa tworza czy tworzyli ludzie wczesniej znani w srodowisku i dlatego MOS powinien stac sie nowym AmigaOSem.
4. AmigaOS jest gorszy (nie podoba im sie) niz MOS.
5. Programisci AmigaOS sa gorsi od nich.

I stad wyprowadzaja wniosek, ze to oni lepiej zrobia "nowy system amigowy", wiec nie moga pozwolic, aby te lepsze rozwiazania w MOSie zostaly zarzucone na korzysc AmigaOS. Wiec chodzi tu po prostu o urazone ambicje tych Panow, ktorzy pisza MOSa. Niestety nie sa w stanie - jak ludzie dojrzali - przyjac, ze prawa do systemu ma ktos inny i na sile chca ciagnac drugi system. Niezaleznie od tego, ze jakies pieniadze tez z tego mieli. Im nie zalezy na Amidze, na srodowisku, tylko na tym aby "nasze bylo na wierzchu", bo przeciez niektore rozwiazania sa lepsze w MOSie, a niektore w AmigaOS, nie mozna tego widziec w kategoriach czarno-bialych. A MOS Team (przynajmniej polski) tak to niestety widzi, nie raz z nimi rozmawialem i zawsze jest to samo, ze MOS jest lepszy, a ludzie tego nie doceniaja.

Zamiast wspierac Amige stworzyli druga platforme i rozbijaja srodowisko. W tym sensie rozumiem Konrada Bielskiego i chociaz nie zgadzam sie z jego wszystkimi tezami to widac, ze kieruje nim troska o Amige. Specyficznie pojmowana, ale on stara sie promowac Amige i MOS Team w tym przeszkadza. Natomiast to cale gadanie na ile Amigowy jest AmigaOS albo MOS to mydlenie oczu. AmigaOS to AmigaOS, bo producent ma prawa do nazwy i technologii, wiec nie jest "amigowy", tylko to dzisiaj jest SYSTEM AMIGI. A MOS jest najwyzej "amigowy", czy "amigopodobny" a to wielka roznica. Tak samo jak Wedel produkuje Delicje, bo ma prawa do tego produktu, a inne firmy moga robic podobne ciastka, ale moga byc najwyzej "delicjopodobne". Dla mnie to jasne, ale urazona ambicja ludzi z MOS Teamu nie pozwala im tego przyznac.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #30 wysłany: 2010-04-15 14:09 w odpowiedzi na komentarz #26

Ja bym ich nie posadzal o zla wole, chyba po prostu widza cala sytuacje zupelnie inaczej.

Tak, ale portale o Amidze muszą brać trochę odpowiedzialności na siebie. eXec też pisał kiedyś o MOSie, ale gdy tylko zorientowaliśmy się, że projekt MorphOS nie idzie w kierunku pomocy Amidze, a jest dla Amigi konkurencją i prowadzi do podziału środowiska oraz niepotrzebnych kłótni to podjęliśmy decyzję, że nie będziemy pisali o MorphOSie i zostajemy przy wspieraniu Amigi. PPA próbuje łączyć wodę i ogień. Czytelnicy zainteresowani MorphOSem traktują nieprzychylnie każdą informację o Amidze. Każdy, dosłownie każdy, znaczący news o Amidze kończy się na PPA kłótnią z ludźmi, którzy są czytelnikami PPA i jednocześnie na rozwoju platformy Amiga im nie zależy. Po co tak prowadzić serwis? Dlaczego oni się godzą na takie szydzenie z Amigi? Ja wiem, że w większości mają dobre intencje, ale wychodzi niedobrze. Od lat redakcja PPA nie umie sobie poradzić z tym problemem.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #31 wysłany: 2010-04-15 14:18 w odpowiedzi na komentarz #27

Jedyną realną alternatywą była by absolutna cenzura (...) Nie te czasy proszę Pana

Alternatywa nie jest cenzura, tylko przyznanie, ze MOS jest klonem systemu AmigaOS i jako taki nie moze pretendowac do bycia "drugim AmigaOSem". Tak samo jak kazda dystrybucja Linuxa jest inna i producent nie mowi przykladowo, ze Ubuntu jest "lepsza Mandriva", tylko ze jest innym systemem, choc z wiadomych wzgledow podobny i majacy wspolne korzenie. taki system moze byc lepszy czy gorszy w pewnych miejscach jesli go porownany z drugim, ale jest to oddzielny system. A MOS Team stara sie przekonac, ze ich system powinien nosic miano AmigaOS, tylko glupi ludzie zwiazani z AmigaOS go nie docenili. Poza tym caly proces zaczal sie juz wtedy, gdy wychodzil OS3.5 i pozniej 3.9, bo niektorzy uwazali te systemy na niegodne miana nowego AmigaOS. A prawda jest taka, ze to ustala firma, ktora ma prawa do nazwy i koniec, kropka. Cala reszta moze najwyzej nasladowac AmigaOS.

Ja nawet rozumiem MOS Team, ze w momencie kiedy okazalo sie, ze MOS nie bedzie AmigaOS4 to po prostu zal im bylo wykonanej pracy i nie chcieli przerzucac sie na wsparcie - w ich odczuciu gorszego - AmigaOS4. Tylko nie mysla, ze niezaleznie od tego jak szlachetne wydaja sie ich motywy - rozbijaja srodowisko. Skoro producent AmigaOS stwierdzil, ze trzeba napisac nowy system, a nie korzystac z MOSa powinni sie do tego dolaczyc, choc mozliwe, ze byloby to bardzo trudne do przelkniecia. Ale mysle, ze takie personalne ambicje sa mniej wazne w stosunku do dobra Amigi. Niestety nie byli i nie sa do tego zdolni.

Jeszcze raz powtorze: niezaleznie od oceny AmigaOS jest to system Amigi. Wiec to producent AmigaOS podejmuje decyzje jaki ten system bedzie. Wiec ktos, kto ma swoje pomysly moze albo wyprodukowac swoj system i spowodowac rozlam w srodowisku, albo przelknac te gorzka pigulke i wspolpracowac z ludzmi od AmigaOS dla wspolnego dobra. I mowienie, ze to wina ludzi od AmigaOSu, bo nie chcieli wspolpracowac, bo MOS byl pierwszy itd... Oczywiscie ma to znaczenie, ale sa to wylacznie ambicjonalne i emocjonalne argumenty. A fakty sa takie, ze - niezaleznie od motywow - to MOS rozbil srodowisko i wszystko jedno jakie byly dobre intencje - taki jest fakt. To smutne.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #32 wysłany: 2010-04-15 14:21 w odpowiedzi na komentarz #27

Jedyną realną alternatywą była by absolutna cenzura

Nie wydaje mi się. Grzegorz Kraszewski kasuje na PPA niektóre komentarze. Redakcja PPA przyznaje bany dla niepokornych czytelników. A poprawy jak nie było tak nie ma.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #33 wysłany: 2010-04-15 14:23 w odpowiedzi na komentarz #31

A MOS Team stara sie przekonac, ze ich system powinien nosic miano AmigaOS, tylko glupi ludzie zwiazani z AmigaOS go nie docenili.

OK, to może by nie być gołosłownym przytocz takie wypowiedzi developerów MorphOSa? Najlepiej z PPA, o którym tutaj mowa. Ja bez problemu mogę przytoczyć wypowiedzi Grzegorza Kraszewskiego (developer MorphOSa jakby nie było) o tym, że MorphOS nie jest AmigaOSem, i nie rości sobie do niego żadnych praw.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #34 wysłany: 2010-04-15 14:24 w odpowiedzi na komentarz #32

A poprawy jak nie było tak nie ma.

Poprawy w Twoim rozumieniu tego słowa myślę że nigdy nie będzie. Nikomu nie jest potrzebny drugi eXec.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #35 wysłany: 2010-04-15 14:26 w odpowiedzi na komentarz #30

Tak, ale portale o Amidze muszą brać trochę odpowiedzialności na siebie

Zgadzam sie. Jak dla mnie ludzie z PPA po prostu nie widza wspolnego dobra, a jedynie wlasny interes. Dla nich bedzie lepiej jak ludzie uzywaja MOSa, ale dla Amigi to duzo gorzej niz gdyby wsyscy uzywali AmigaOS. Wiec to kwestie ambicjonalne, niedojrzale podejscie do sprawy. Tak samo jak wiekszosc naszych politykow widzi czubek wlasnego nosa, a o kraju nie mysla, chociaz gebe maja pelna frazesow o "ojczyznie". Taka mentalnosc. Wydaje mi sie, ze tak to jest bez silnego przywodztwa. Kiedys, w czasach Commodore, wielu osobom tez nie podobala sie Amiga, ale ludzie ci nie byli w stanie konkurowac z Commodore, bo to byla bogata firma. Wiec odchodzili na korzysc innego komputera. A teraz poniewaz firmy amigowe ledwo zipia mozna to wykorzystac. Szkoda tylko, ze cierpi na tym platforma Amigi.


Po co tak prowadzić serwis? Dlaczego oni się godzą na takie szydzenie z Amigi?

Bo im nie zalezy na Amidze jako takiej, tylko na tym, zeby Amiga byla taka, jaka oni by chcieli widziec, czyli z MOSem. Czyli w gruncie rzeczy nie wspieraja platformy Amiga, tylko wlasna, bo ich zdaniem jest lepsza. I to jest bez sensu, z jednej strony niby chca Amigi, ale z drugiej nie podoba im sie obecny ksztalt Amigi. Wiec niech robia MOSa, tylko niech odetna sie od Amigi, niech wyrzuca emulator 68k z systemu, niech wyrzuca sklonowane amigoe rozwiazania z MOSa i wtedy bedzie uczciwie, robimy wlasna platforme. A tak podlaczyli sie pod Amige negujac nazwe, do ktorej przeciez nie oni maja prawa. To jest tak samo jak ludzie mowia, ze Nissan to teraz juz nie jest prawdziwy Nissam bo produkuje go Renault. Bo firma sie zmienila na taka, ktorej nie lubia, wiec juz produkt nie jest "czysty rasowo". Ja tu widze podobny schemat.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #36 wysłany: 2010-04-15 14:33 w odpowiedzi na komentarz #33

OK, to może by nie być gołosłownym przytocz takie wypowiedzi developerów MorphOSa? Najlepiej z PPA, o którym tutaj mowa.

Matko, znowu chodzi o cytaty... Ok, wiec nie "MOS Team", a ludzie zwiazani z MOSem. Siedze w srodowisku od wielu lat i wiele razy ludzie zwiazani z MOSem mowili, ze MOS mial byc nowym AmigaOS, tylko z kolei ludzie od AmigaOSu tego nie chcieli. Sam nie raz osobiscie rozmawialem z takimi osobami juz jak wyszedl pierwszy Pegasos. Wiec to w nich siedzi, cale srodowisko o tym wie.

Ja nie mowie, ze ludzie zwiazani z MOSem roszcza sobie prawa, tylko ze ich urazona ambicja kaze im ciagnac MOSa. Bo wykonali duzo pracy i zal im MOSa, uwazaja ze jest lepszy od AmigaOS, itd. I ja to rozumiem. Tylko na ich miejscu wspieralbym AmigaOS dla korzysci calego srodowiska, a nie grupy ludzi od MOSa. Bo to co mamu teraz nie sluzy ani jednej, ani drugiej stronie.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #37 wysłany: 2010-04-15 14:36 w odpowiedzi na komentarz #33

Ja bez problemu mogę przytoczyć wypowiedzi Grzegorza Kraszewskiego (developer MorphOSa jakby nie było) o tym, że MorphOS nie jest AmigaOSem

A nie widziales, ze ludzie zwiazani z MOSem nie raz mowili, ze MOS nie jest AmigaOS, ale jest "taki jak AmigaOS, tylko lepszy"? Bo ja nie raz slyszalem jak tam mowili czy pisali. To jest nasladownictwo, do ktorego sie przyznaja i maja do tego prawo. Powtorze: maja prawo, ale w konsekwencji traci na tym cale srodowisko. Czy warto tak postepowac? Moim zdanien nie, chocbym uwazam, ze MOS jest super-hiper systemem to wole, aby Amiga zyskala, a nie stworzyla sie druga platforma. I tu sie roznimy.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #38 wysłany: 2010-04-15 14:40 w odpowiedzi na komentarz #35

Żaden normalny człowiek nie wyrzuci do kosza kilkunastu lat pracy tylko dlatego, że ktoś mu tak mówi. MorphOS to produkt który jako logiczna całość zawiera "sklonowane rozwiązania amigowe", i emulator m68k, i bez tego MorphOSem by nie był - przestałby wspierać swoje własne założenia.
Na chwilę obecną nie da się nic poradzić na fakt, że istnieje - co najwyżej można się kierować własnymi odczuciami i rozumem przy wyborze konkretnego produktu.
MorphOS pojawił się jako rozwiązanie dla konkretnej grupy odbiorców - ludzi którzy i tak z dużą dozą prawdopodobieństwa żadnej nowej Amigi by nie kupili. Najpierw ze względu na brak systemu dla sprzętu (nie każdy - na szczęście - jest Rałałem Chyłą który lekką ręką wydaje kilka tysięcy złotych za coś co w danej chwili nie posiada całej funkcjonalności), a później ze względu właśnie na wspomnianą wysoką cenę. Kto kocha markę "Amiga" tego żaden MorphOS nie skusi, bez względu na jakikolwiek marketing słowny prowadzony przez kogokolwiek.

Odpowiedz

Szubrawiec
Czytelnik

komentarz #39 wysłany: 2010-04-15 14:42 w odpowiedzi na komentarz #37

Wykopac

http://www.wykop.pl/link/347230/amiga-powraca/

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #40 wysłany: 2010-04-15 14:43 w odpowiedzi na komentarz #37

MorphOS nie jest AmigaOSem

W gruncie rzeczy chcemy tego samego - dobrego systemu Amigi. Tylko ja wolalbym wspolpracowac z ludzmi od AmigaOSu i przekonywac ich do wlasnych pomyslow niz tworzyc wlasna platforme. Kiedys uzupelnialo sie AmigaOS, pisalo zamienniki programow, upiekszacze systemu, a nie pisalo sie drugi system. Wiadomo, ze MOS teoretycznie powstal wczesniej, ale nikt tego z nikim nie ustalal, tworcy MOSa wyszli przed szereg. Wiec mogli liczyc sie z tym, ze stana przed dylematem: wspierac AmigaOS czy MOSa. A im wydawalo sie, ze srodowisko ich doceni i MOS stanie sie AmigaOS. Gdy okazalo sie, ze tak nie bedzie - po prostu obrazili sie. Proste i jasne. A to ze MOS nie jest AmigaOSem i nie ma byc to zaczeto mowic dopiero pozniej, bo nie bylo innego wyjscia. Ale kiedys niektorzy na to liczyli i do tej pory mowia o tym, przeciez sledze srodowisko od lat i to widac co jakis czas.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #41 wysłany: 2010-04-15 14:45 w odpowiedzi na komentarz #37

A nie widziales, ze ludzie zwiazani z MOSem nie raz mowili, ze MOS nie jest AmigaOS, ale jest "taki jak AmigaOS, tylko lepszy"?

Owszem, widziałem. Tylko jako istota rozumna, kierująca się intelektem, nie wierzę zwykle ludziom na słowo w takich przypadkach, i sprawdzam to osobiście. Akurat w tym przypadku jest to o tyle ułatwione, że mogę się pobawić sprzętem z systemem na jakiejś imprezie. Mogę przeczytać specyfikację, zobaczyć jak wygląda SDK. Jest wiele sposobów na wyciąganie własnych, niezależnych wniosków.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #42 wysłany: 2010-04-15 14:54 w odpowiedzi na komentarz #38

Żaden normalny człowiek nie wyrzuci do kosza kilkunastu lat pracy tylko dlatego, że ktoś mu tak mówi.

Wiesz, ja ok 1994 roku prowadzilem wlasna firme, a w 2005 przeszedlem do innej, gdzie jestem wspolwlascicielem i wykorzystujemy wiedze i moja i mojego wspolnika. Dlaczego nie mozna bylo zrobic tak z MOSem i AmigaOSem? Praca nie poszlaby na marne, tylko jedna strona przekazalaby drugiej swoje doswiadczenia i powstaloby cos lepszego. Ale ludzie od MOSa ciagle mowi, jak to deweloperzy AmigaOSu nie umieja pisac systemu, itd. Wiec naturalnie uwazaja, ze to ich rozwiazania powinny byc przyjete. A gdzie tu miejsce na kompromis? To jest problem, bo tylko zawierajac kompromis mozna ie stracic tych wielu lat pracy. Ale MOS Team nie chcial kompromisu, przeciez juz w 2001 roku zaczeli pisac jak to nieprofesjonalne podejscie mieli ludzie od AmigaOS, jak to umowa byla zle napisana, itd. Rozumiem, ze moglo tak byc, ale lepiej by zrobili, jakby ustapili i wykazali sie dojrzaloscia. Poza tym w 2001 roku, kiedy te rozmowy byly prowadzone to nie bylo "kilkanascie lat pracy".

MorphOS pojawił się jako rozwiązanie dla konkretnej grupy odbiorców - ludzi którzy i tak z dużą dozą prawdopodobieństwa żadnej nowej Amigi by nie kupili.

No to dla kogo byl skierowany? Jak mialem Blizzarda PPC i uruchamialem demo MOSa to myslalem, ze dla mnie. Widac sie mylilem. Jesli nie dla Amigowcow, ktorzy kupili nowa Amige to znaczy ze MOS byl od poczatku skierowany do nie-Amigowcow. Wiec po co cala ta gadka o Amidze i o tym, ze MOS mogl byc AmigaOS. Sami sie o to starali, a teraz odwracaja kota ogonem, ze niby tego nie chcieli. Chcieli, ale nie wyszlo, ot co. Obie strony byly temu winne, ale tylko jedna strona jest winna rozpadu srodowiska, bo stworzyla druga platforme.

lekką ręką wydaje kilka tysięcy złotych za coś co w danej chwili nie posiada całej funkcjonalności

Przeciez wtedy, gdy wyszedl Pegasos system tez nie oferowal pelnej funkcjonalnosci, a sprzet+system kosztowal wcale nie mniej niz kilka tysiecy.

Kto kocha markę "Amiga" tego żaden MorphOS nie skusi

Zgadzam sie, ale MOS moze dzialac jak efekt hamulcowy wsrod ludzi, ktorzy sie wahaja. I to jest moim zdaniem problem. W koncu chcemy, aby Amige kupowalo troszke wiecej osob.

A tak w ogole, na co bedzie przeportowany MOS jak Maki PPC juz beda za stare i za wolne, aby ich uzywac? Bo nie rozumiem jaka przyszlosc dla MOSa widza ludzie zwiazani z MOSem. Przeciez pozniej nie bedzie na co pisac systemu, chyba ze na nowa Amige.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #43 wysłany: 2010-04-15 14:57 w odpowiedzi na komentarz #41

Owszem, widziałem. Tylko jako istota rozumna, kierująca się intelektem, nie wierzę zwykle ludziom na słowo w takich przypadkach, i sprawdzam to osobiście

Ale tu nie chodzi o to co jest lepsze, bo to jest ocena subiektywna i dla mnie moze byc lepszy jeden system, a dla Ciebie drugi lub odwrotnie. Tylko chodzi o to ze MOS podczepia sie pod Amige, ludzie z MOS Teamu nie mowia "zrobilismy swoj wlasny system", tylko mowi "zrobilismy system nasladujacy AmigaOS3 i uwazamy, ze jest nawet lepszy niz AmigaOS4". Maja do tego prawo, ale uwazam, ze to nieetyczne tak samo jak kopiowanie europejskich samochodow przez Chinczykow. Czesto maja do tego prawo ale czy powinni tak robic? I tu i tu uwazam, ze nie.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #44 wysłany: 2010-04-15 15:02 w odpowiedzi na komentarz #42

No to dla kogo byl skierowany?

Do użytkowników Blizzardów skuszonych obietnicami powstania natywnego systemu operacyjnego. A że potem pojawiła się firma BPlan ze stosunkowo tanim Pegasosem, to już inna sprawa.

Przeciez wtedy, gdy wyszedl Pegasos system tez nie oferowal pelnej funkcjonalnosci

Jest różnica pomiędzy brakiem pełnej funkcjonalności systemu, a brakiem systemu w ogóle. Poza tym MorphOS w tamtych czasach był bezpłatny. Na przykładzie MorphOSa działającego na Pegasosie można było zobaczyć że coś się dzieje - jest rozwój, coś działa. A na przykładzie AmigaOne? Że mamy płytę Eyetechu przemianowaną na nową Amigę, za grube pieniądze, i że mamy system... w zapowiedziach.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #45 wysłany: 2010-04-15 15:08 w odpowiedzi na komentarz #44

A że potem pojawiła się firma BPlan ze stosunkowo tanim Pegasosem, to już inna sprawa.

Czyli winna jest firma BPlan? Wychodzi na to, ze MOS przypadkiem zaczal dzialac na czyms innym niz Pegasos. Czyli MOS Team przepisal MOSa na Pegasosa dla pieniedzy. Czyli nie chodzi o Amige, tylko o zysk. Tylko przez to Amiga stracila, dlatego tak to oceniam.

Poza tym MorphOS w tamtych czasach był bezpłatny

Ale wymagal wielu plikow systemowych z AmigaOS3, aby mozna bylo go uzywac. Uruchamialem go wtedy i pamietam. Jeszcze pozniej nawet na Pegasosie trzeba bylo przez dlugi cas dogrywac wiele plikow z AmigaOS3. Dlatego byl bezplatny, bo nie byl kompletny, to zrozumiale.

A na przykładzie AmigaOne? Że mamy płytę Eyetechu przemianowaną na nową Amigę, za grube pieniądze, i że mamy system... w zapowiedziach.

Zgoda, ale Amiga na tym stracila. Wtedy mialo to sens, ale pozniej juz stracilo z punktu widzenia platformy Amigi. Wiec dlaczego nie mozna bylo przylaczyc sie do deweloperow AmigaOS lub nawet tworzyc ulepszenia AmigaOS4 tak jak robili to w przypadku AmigaOS3? Wtedy bylby 1 system i - tak jak kiedys np. uzywalo sie Workbencha lub Magellana - moznaby bylo uzywac Workbencha lub Ambienta. Wiec praca by nie byla stracona, a sily bylyby polaczone i nikt do nikogo nie mialby pretensji, wszyscy pracowaliby nad Amiga. A tak mamy druga platforme i wzajemne zale.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #46 wysłany: 2010-04-15 15:09 w odpowiedzi na komentarz #45

Wychodzi na to, ze MOS przypadkiem zaczal dzialac na czyms innym niz Pegasos. Przejezyczenie, chodzilo mi o to, ze przypadkiem zaczal dzialac na czyms innym niz Amiga klasyczna.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #47 wysłany: 2010-04-15 15:09 w odpowiedzi na komentarz #43

Maja do tego prawo, ale uwazam, ze to nieetyczne tak samo jak kopiowanie europejskich samochodow przez Chinczykow. Czesto maja do tego prawo ale czy powinni tak robic? I tu i tu uwazam, ze nie.

Obie strony postępowały, i postępują nieetycznie zarówno wobec marki Amiga, jak i wobec Amigowców. Nie usprawiedliwia to w żadnym wypadku MOSteamu, to fakt, niemniej nie kreuj firm powiązanych z Amigą na biedne, Bogu ducha winne ofiary, które nie mają absolutnie nic na sumieniu. Do obecnej sytuacji również przyczyniła się firma Amiga, która przez wiele lat sama nie wiedziała czego chce, kreując jakieś mobilne nieużytki miast znacznie wcześniej zrobić to co w trakcie ostatnich lat zrobił Hyperion. W obliczu tego zrzucanie całej winy na MOSteam jest co najmniej nie na miejscu.
Mamy sytuację jaką mamy, i zamiast próbować sprzątnąć MorphOSa pod dywan trzeba starać się wykorzystać jego istnienie.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #48 wysłany: 2010-04-15 15:12 w odpowiedzi na komentarz #45

Że mamy płytę Eyetechu przemianowaną na nową Amigę,

Jejku firma miala prawo do nazwy Amiga to jej uzyla. Co za roznica? Jesli nazwali to "Amiga" to jest to Amiga, tak samo jak Lenovo produkuje leptopy dla IBMa i nazywaja sie "IBM". I wiele osob mowi, ze to juz nie taki dobry sprzet jak kiedys, ale raczej nie mowia ze to "nieprawdziwy IBM".

za grube pieniądze

A Pegasos nie za grube pieniadze?

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #49 wysłany: 2010-04-15 15:16 w odpowiedzi na komentarz #47

Obie strony postępowały, i postępują nieetycznie zarówno wobec marki Amiga, jak i wobec Amigowców

Obie strony maja swoje winy, to jest dla mnie jasne. Ale tylko jedna strona stworzyla nowa platforme, druga tez mogla zrobic platforme "moj komputer", a jednak postarala sie o prawa do marki Amiga. Wiec gdyby rozumowali tak samo jak MOS Team to mielibysmy teraz 3 platformy.

W obliczu tego zrzucanie całej winy na MOSteam jest co najmniej nie na miejscu.

Ja nie zrzucam calej winy na MOS Team, jasne, ze firma Amiga jest winna calemu zamieszaniu, bo gdyby postepowali racjonalnie to nikt by nie pomyslal i tworzeniu nowego systemu. Tylko tak jak mowie, gdyby kolejni wlasciciele do marki Amiga mysleli tak samo jak MOS Team to mielibysmy 3 platformy. Tak mamy dwie, a mogla byc jedna.

zamiast próbować sprzątnąć MorphOSa pod dywan trzeba starać się wykorzystać jego istnienie.

A nie mozna wspolpracowac ze soba? Wrocic niejako do korzeni, aby MOS byl alternatywnym systemem dla Amigi? I dac sobie spokoj z Makami PPC, tak nie byloby lepiej? Na moj gust i tak sie to skonczy w ten sposob, bo linia Makow PPC sie skonczy.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #50 wysłany: 2010-04-15 15:17 w odpowiedzi na komentarz #44

A na przykładzie AmigaOne? Że mamy płytę Eyetechu przemianowaną na nową Amigę, za grube pieniądze, i że mamy system... w zapowiedziach.

To jest właśnie taki przykład czarnego PR rodem z PPA. Informacje na temat rozwoju AmigaOS były podawane regularnie. System w wersji beta był regularnie demonstrowany na różnego rodzaju spotkaniach. W tym czasie na PPA każda taka wiadomość o AmigaOS była wyśmiewana, pisano o obrazkach, które można sobie samemu narysować i o tym, że system się na pewno nie ukaże. Ty nawet dzisiaj się wypowiadasz w podobnym tonie.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #51 wysłany: 2010-04-15 15:20 w odpowiedzi na komentarz #49

A nie mozna wspolpracowac ze soba?

Gdyby MOS byl - tak jak kiedys - alternatywnym systemem dla Amigi to wszyscy byliby zadowoleni. MOS Team - bo sprzedaja system, ludzie zwiazani z Amiga - bo sprzedadza wiecej sprzetu, deweloperzy obu systemow mogliby sie scigac kto lepiej oprogramuje ten sam sprzet, a uzytkownicy mieliby lepszy system i oprogramowanie. Dlaczego nie mozna tak? Przeciez MOS Team moze robic MOSa na Amige zamiast Makow PPC. Owszem, Maki sa tansze, ale wazniejsza jest cena komputera czy spojnosc srodowiska?

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #52 wysłany: 2010-04-15 15:21 w odpowiedzi na komentarz #45

Czyli winna jest firma BPlan? Wychodzi na to, ze MOS przypadkiem zaczal dzialac na czyms innym niz Pegasos. Czyli MOS Team przepisal MOSa na Pegasosa dla pieniedzy. Czyli nie chodzi o Amige, tylko o zysk. Tylko przez to Amiga stracila, dlatego tak to oceniam.

Oj, daj spokój. Chyba zdajesz sobie sprawę z tego że Hyperion rozwijający AmigaOS 4, jak również Amiga rozwijająca swoje produkty mobilne również robią to dla chęci zysku?

Ale wymagal wielu plikow systemowych z AmigaOS3, aby mozna bylo go uzywac. Uruchamialem go wtedy i pamietam. Jeszcze pozniej nawet na Pegasosie trzeba bylo przez dlugi cas dogrywac wiele plikow z AmigaOS3. Dlatego byl bezplatny, bo nie byl kompletny, to zrozumiale.

To że nie był kompletny nie wpływało na to czy był płatny, bądź nie. Natomiast to, że trzeba było dogrywać pliki z oryginalnego AmigaOSu by działał wskazuje tylko na dwie sprawy - wysoką kompatybilność z naśladowanym systemem, oraz to że był w trakcie rozwoju. Nic więcej.

Wiec dlaczego nie mozna bylo przylaczyc sie do deweloperow AmigaOS lub nawet tworzyc ulepszenia AmigaOS4 tak jak robili to w przypadku AmigaOS3?

Porzucanie bardziej rozwiniętego systemu na rzecz mniej rozwiniętego tylko ze względu na nazwę, czy "oficjalne ustalenia" wydaje się raczej mało rozsądne dla programisty, i tutaj mogę zrozumieć podejście twórców MorphOSa. Poza tym system operacyjny to bardzo skomplikowany produkt, i ciężko jest go traktować jako coś co można pociąć sobie na kawałki i dokleić do innego systemu operacyjnego.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #53 wysłany: 2010-04-15 15:21 w odpowiedzi na komentarz #50

AmigaOS była wyśmiewana, pisano o obrazkach, które można sobie samemu narysować i o tym, że system się na pewno nie ukaże

Tak samo teraz niektorzy mowia o X1000. Widac na czym komu zalezy, a przeciez X1000 to moze byc tez doskonaly sprzet dla MOSa.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #54 wysłany: 2010-04-15 15:26 w odpowiedzi na komentarz #52

jak również Amiga rozwijająca swoje produkty mobilne również robią to dla chęci zysku?

No tak, ale przy okazji nie tworza nowych platform, tylko wspieraja Amige (jaka by nie byla).

To że nie był kompletny nie wpływało na to czy był płatny, bądź nie.

Przeciez jak tylko stal sie w miare kompletny to od razu stal sie platny. Nie oceniam tego zle, to normalne dzialanie rynkowe, ale nie ma co tego negowac.

Natomiast to, że trzeba było dogrywać pliki z oryginalnego AmigaOSu by działał wskazuje tylko na dwie sprawy - wysoką kompatybilność z naśladowanym systemem, oraz to że był w trakcie rozwoju. Nic więcej.

Tylko jakby teraz ktos zrobil klon MOSa, gdzie polowe plikow musisz przegrac i mowil ze robil nowy system to bys sie nie wkurzal? Wiec nie dziw sie ludziom od AmigaOSa.

Porzucanie bardziej rozwiniętego systemu na rzecz mniej rozwiniętego tylko ze względu na nazwę, czy "oficjalne ustalenia" wydaje się raczej mało rozsądne dla programisty, i tutaj mogę zrozumieć podejście twórców MorphOSa

Ja tez juz napisalem, ze potrafie ich zrozumiec. Ale summa summarum wazniejsza jest platforma Amiga niz subiektywna ocena paru programistow czy uzytkownikow.

Poza tym system operacyjny to bardzo skomplikowany produkt, i ciężko jest go traktować jako coś co można pociąć sobie na kawałki i dokleić do innego systemu operacyjnego.

Nie chodzi o "doklejanie" tylko o taka sama sytuacje jak w przypadku AmigaOS3, gdzie mielismy rozne desktopy, rozne biblioteki systemowe, rozne zamienniki itd. Tak samo mogloby byc z AmigaOS4 i kazdy moglby sobie wybrac co woli - jak w Linuxie masz rozne rozwiaznaia, ktore mozna uzywac - ale wszystko dzialaloby na 1 platformie. Czyli to tez nie byloby dobrze dla systemu (latki, itd.), ale byloby to lepsze niz tworzenie drugiej platformy. Dla mnie to wybor "mniejszego zla", bo dobrego rozwiazania nie bylo.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #55 wysłany: 2010-04-15 15:28 w odpowiedzi na komentarz #54

Dla mnie to wybor "mniejszego zla", bo dobrego rozwiazania nie bylo.

Jak dla mnie to bylo kilka rozwiazan lepszych i gorszych - dobrego nie bylo, a MOS Team wyvrac rozwiazanie najgorsze z mozliwych.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #56 wysłany: 2010-04-15 15:29 w odpowiedzi na komentarz #50

To jest właśnie taki przykład czarnego PR rodem z PPA.

Nie, to jest przykład pragmatycznego podejścia z tamtych czasów.
Nikt nie mógł wtedy zagwarantować że AmigaOS 4 prowadzony przez ludzi którzy nigdy wcześniej nie zajmowali się pisaniem chociażby komponentów systemowych (tu mowa o Friedenach) dojdzie do jakiegokolwiek stadium używalności. Potrzebna była wiara, żeby nie powiedzieć wręcz - łatwowierność. Ludzie byli zmęczeni oczekiwaniem, obietnicami, i nietrafionymi decyzjami "władz".
Generalnie oczywiście można było entuzjastycznie odnosić się w trakcie używania MorphOSa na Pegasosie do publikowanych obrazków wyglądających jak podrasowany AmigaOS 3.x działający na m68k, czy do zrzutów konsoli raczkującej exec.library "ng", niemniej Amigowcy to nie wcielone Matki Teresy.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #57 wysłany: 2010-04-15 15:29 w odpowiedzi na komentarz #55

MOS Team wyvrac rozwiazanie najgorsze z mozliwych.

"MOS Team wybral" mialo byc oczywiscie. Wszystko przez moje roztrzepanie

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #58 wysłany: 2010-04-15 15:33 w odpowiedzi na komentarz #56

Nie, to jest przykład pragmatycznego podejścia z tamtych czasów.

Wtedy troche racji w tym bylo, choc zawse uwazalem, ze ocno przesadzaja. Natomiast czasy sie zmienily, nie zauwazyles? I trzeba weryfikowac poglady.

Generalnie oczywiście można było

Mozna "bylo", a teraz sytuacja sie nie zmienila?

w trakcie używania MorphOSa na Pegasosie do publikowanych obrazków wyglądających jak podrasowany AmigaOS 3.x

Wiesz, dla mnie najwazniejsze bylo, aby wspierac Amige, a nie tworzyc wlasna platforme "jak Amiga". Bo tak to mniej wiecej wygladalo. Rozumiem, ze trudno bylo znowu czekac, wiele osob nie wierzylo, ze cokolwiek powstanie. Ale teraz przy X1000 mowi sie dokladnie to samo, a przeciez sytuacja jest diametralnie inna.

niemniej Amigowcy to nie wcielone Matki Teresy.

Tu bym polemizowal

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #59 wysłany: 2010-04-15 15:35 w odpowiedzi na komentarz #56

do zrzutów konsoli raczkującej exec.library "ng"

Rozumiem to podejscie, ale czy nie mozna bylo po prostu zrobic kolejna wersje MOSa juz na Amige? Poza tym ponawiam pytanie: co teraz, gdy skoncza sie Maki PPC? Wtedy MOS bedzie juz na X1000? To historia zatoczy kolo i wreszcie bedzie w miare normalnie.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #60 wysłany: 2010-04-15 15:37 w odpowiedzi na komentarz #54

Przeciez jak tylko stal sie w miare kompletny to od razu stal sie platny.

Stał się płatny ze względu na zakończenie wsparcia ze strony Genesi. Nie dezinformuj.

Tylko jakby teraz ktos zrobil klon MOSa, gdzie polowe plikow musisz przegrac i mowil ze robil nowy system to bys sie nie wkurzal?

MorphOS jest zabezpieczony na taką ewentualność (szyfrowanie binarek). Reszta wypowiedzi jest bezprzedmiotowa, bo na klon MorphOSa nie ma miejsca na "rynku" amigowym. MorphOS powstał z konkretnego powodu, a nie dlatego że ktoś chciał komuś zrobić psikusa.

Ale summa summarum wazniejsza jest platforma Amiga

Mam nadzieję że nie zapominasz że "platforma Amiga" to przede wszystkim komputer, narzędzie.

Dla mnie to wybor "mniejszego zla", bo dobrego rozwiazania nie bylo.

Wątpię by wyszło to użytkownikom na zdrowie.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #61 wysłany: 2010-04-15 15:40 w odpowiedzi na komentarz #52

Porzucanie bardziej rozwiniętego systemu na rzecz mniej rozwiniętego tylko ze względu na nazwę, czy "oficjalne ustalenia" wydaje się raczej mało rozsądne dla programisty

Nie sugerujesz chyba, że MorphOS to ten bardziej rozwinięty?

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #62 wysłany: 2010-04-15 15:43 w odpowiedzi na komentarz #60

Stał się płatny ze względu na zakończenie wsparcia ze strony Genesi. Nie dezinformuj.

Ok, nie bede sie spieral, mozliwe, ze masz racje, moja pomylka.

MorphOS powstał z konkretnego powodu, a nie dlatego że ktoś chciał komuś zrobić psikusa.

Zgadza sie, ale pozniej stal sie problemem dla Amigi i uwazam, ze to bardzo zle.

Mam nadzieję że nie zapominasz że "platforma Amiga" to przede wszystkim komputer, narzędzie.

Jasne i wolalbym aby AmigaOS i MOS byly dostepne dla platformy Amiga. A tak AmigaOS jest dla Amigi, a MOS dla Makow (mowie o sytuacji biezacej). Wyszlo dziwnie.

Wątpię by wyszło to użytkownikom na zdrowie.

Ale to co zostalo wybrane tez nie wyszlo uzytkownikom Amigi na dobre, tylko uzytkownikom Pegasosa.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #63 wysłany: 2010-04-15 15:45 w odpowiedzi na komentarz #61

Nie sugerujesz chyba, że MorphOS to ten bardziej rozwinięty?

Jemu chodzilo o to, ze wtedy MOS byl bardziej rozwiniety, bo juz dziaial, a AmigaOS4 byl w stadium "raczkujacego kernela". Tylko pozniej sytuacja sie zmienila, czego juz nikt ze srodowiska MOSa nie chce przyznac. Ja tez sie cieszylem, gdy na swoim Blizzardzie PPC moglem uruchomic natywnego MOSa. Ale ja weryfikuje swoje sady w czasie, oni chyba nie. Wtedy wtedy to bylo dobre, przez chwile, pozniej stalo sie kula u nogi Amigi.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #64 wysłany: 2010-04-15 15:51 w odpowiedzi na komentarz #58

Ale teraz przy X1000 mowi sie dokladnie to samo, a przeciez sytuacja jest diametralnie inna.

Owszem, dzisiejsza sytuacja jest oczywiście inna - mamy konkretne produkty z logiem "Amiga", firmę która rozwija AmigaOS, i pokazała że potrafi to robić. Ale i nawet w chwili obecnej warto by było spojrzeć na sytuację z odrobinę szerszej perspektywy, i (s)próbować ocenić X1000 racjonalnie, a nie tylko hurraoptymistycznie. To może się udać, ale może się również nie udać. Patrząc z perspektywy obecnej sytuacji na rynku komputerowym która z opcji wydaje się być bardziej prawdopodobna?
Oczywiście czas wszystko zweryfikuje, ale nie odmawiajcie ludziom prawa do krytyki projektu który może się nie powieść z tym razem prozaicznych, ekonomicznych powodów. W tym przypadku jest mało ważne jaki kto tworzy "marketing" na portalach internetowych. Ludzie którzy zechcą to kupić nie polecą do sklepów na fali hurraoptymizmu, tylko zatrzymają się przed kupnem by ocenić realną przydatność tego sprzętu do codziennego użycia. Nie chcemy chyba sytuacji w której będzie ludziom się wmawiać że to "wielki powrót Amigi", pokazując jedynie dobre strony tego faktu, niejako "zapominając" przy okazji o jego wadach?

Inna sprawa że trudno polemizować z faktem, iż wielu użytkowników tak "zżyła" się z systemem którego używa, że walczy na forach w jego obronie niejako z rozpędu.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #65 wysłany: 2010-04-15 15:56 w odpowiedzi na komentarz #61

Nie sugerujesz chyba, że MorphOS to ten bardziej rozwinięty?

Czytaj ze zrozumieniem. Pisałem o sytuacji w której MorphOS był działającym w mniejszym czy większym stopniu produktem dostępnym na Pegasosie na tle screenshotów, czy logów z konsoli braci Friedenów.
Co do kwestii faktycznego rozwinięcia obu systemów na chwilę obecną, to podejrzewam że ani Ty, ani ja nie jesteśmy w stanie tego obiektywnie ocenić, zwłaszcza że oba systemy mają swoje mocniejsze, i słabsze strony, i ciężko wyciągnąć taką "średnią" bez ocierania się o demagogię.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #66 wysłany: 2010-04-15 15:57 w odpowiedzi na komentarz #56

Nie, to jest przykład pragmatycznego podejścia z tamtych czasów.

Ostatnio ktoś na PPA porównał A-EON do iWin. To też jest przykład pragamtycznego podejścia?

Potrzebna była wiara, żeby nie powiedzieć wręcz - łatwowierność.

Ty myślisz, że my w eXecu uwierzyliśmy Hyperionowi na piękne oczy? Czy Tobie się wydaje, że teraz o A-EON i nowej Amidze X1000 my w redakcji wiemy tyle co Ty możesz wyczytać na amigowych portalach?

Słuchaj, jako pierwszy w Polsce uruchomiłem AmigaOS na PPC. Jako pierwszy w Polsce uruchomiłem Firefoxa na AmigaOS i już wiem, że jako pierwszy w Polsce nie będę miał Amigi X1000. My w redakcji pewne rzeczy wiemy zanim one ujrzą oficjalnie światło dzienne. Taka jest nasza rola. Tu nie chodzi o wiarę czy łatwowierność.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #67 wysłany: 2010-04-15 16:05 w odpowiedzi na komentarz #66

Ostatnio ktoś na PPA porównał A-EON do iWin. To też jest przykład pragamtycznego podejścia?

Zapytaj osoby która dokonała takiego porównania. Ja odpowiadam za poglądy które samodzielnie wygłaszam.

Ty myślisz, że my w eXecu uwierzyliśmy Hyperionowi na piękne oczy?

A co, może w tamtych czasach mieliście cokolwiek więcej? Mieliście działającego AmigaOS na AmigaOne w redakcji eXeca w czasach gdy pojawiły się te komputery w sprzedaży? Czy może chcesz mi powiedzieć że świadomość iż Hyperion wtedy podpisał kontrakt na rozwój był wystarczającym pewnikiem tego rozwoju, zwłaszcza że obaj wiemy jak ten kontrakt wyglądał, i rozwoju czego do jakiego stadium dotyczył? Już pomijam sam fakt że historia zna nie jeden przypadek niedotrzymanych warunków kontraktów, i niedokończonych w związku z tym produktów.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #68 wysłany: 2010-04-15 16:06 w odpowiedzi na komentarz #66

Słuchaj, jako pierwszy w Polsce uruchomiłem AmigaOS na PPC. Jako pierwszy w Polsce uruchomiłem Firefoxa na AmigaOS i już wiem, że jako pierwszy w Polsce nie będę miał Amigi X1000. My w redakcji pewne rzeczy wiemy zanim one ujrzą oficjalnie światło dzienne. Taka jest nasza rola. Tu nie chodzi o wiarę czy łatwowierność.

A to już brzmi co najmniej tak, jakbyś rościł sobie pretensje do jakiegoś medialnego (u)wielbienia. Wybacz, ale na mnie, jak i na większości ludzi nie robi najmniejszego wrażenia to, co kto, i kiedy gdzieś tam, w kącie mógł sobie włączyć, czy uruchomić. Liczy się realny produkt, dostępny, zdatny do użytku.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #69 wysłany: 2010-04-15 16:45 w odpowiedzi na komentarz #67

Zapytaj osoby która dokonała takiego porównania. Ja odpowiadam za poglądy które samodzielnie wygłaszam.

My nie dyskutujemy tutaj o Twoich poglądach, tylko o sytuacji panującej na PPA.

A co, może w tamtych czasach mieliście cokolwiek więcej?

Tak, mieliśmy dużo więcej informacji niż przeciętny użytkownik. Zrozum, że będąc betarycerzykiem jak to wtedy z przekąsem nazywano mnie na PPA miałem wgląd w stopień rozwoju systemu Amigi, wiedziałem jak szybko postępują pracę i dokąd zmierzają.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #70 wysłany: 2010-04-15 16:51 w odpowiedzi na komentarz #64

nie odmawiajcie ludziom prawa do krytyki

Czy według Ciebie krytyką jest pisanie na portalu ponoć amigowym, że "x1000 to sciema i kolejny sposob na dojenie owiec"? Tak wygląda krytyka?

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #71 wysłany: 2010-04-15 16:58 w odpowiedzi na komentarz #69

tylko o sytuacji panującej na PPA.

Więc ponawiam propozycję - zapytaj osoby zainteresowanej.

Tak, mieliśmy dużo więcej informacji niż przeciętny użytkownik.

I dobrze dla was, zapewne. Tyle że jak widać na przykładzie Grzegorza Kraszewskiego, który odłączył się od developerów AmigaOS4, nie wszystko dla wszystkich zainteresowanych widocznie było takie cudowne, i cukierkowe, jak próbujesz to przedstawiać.

Odpowiedz

Tomasz Szczurek
Czytelnik

komentarz #72 wysłany: 2010-04-15 17:01 w odpowiedzi na komentarz #70

Tak wygląda krytyka?

A czym w takim razie jest budowanie oceny konkurencyjnego portalu na podstawie takich wybiórczych komentarzy?
Za komentarze wystawiaj cenzurkę właścicielowi komentarza. Podobnie jak Tobie ludzie wystawiają cenzurki za apodyktyczność i bezczelność.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #73 wysłany: 2010-04-15 18:56 w odpowiedzi na komentarz #72

czym w takim razie jest budowanie oceny konkurencyjnego portalu na podstawie takich wybiórczych komentarzy?

Po pierwsze nie wystawiałem oceny portalu, po drugie nie są to wybiórcze komentarze, bo tego typu wypowiedzi pojawiają się od dawna pod każdym większym newsem o Amidze. Sygnalizuję pewien problem, którego zdaje się nie dostrzegają właściciele portalu i zdaje się, że Ty również nie dostrzegasz. A problem niestety istnieje.

Odpowiedz

Konrad Bielski
Redaktor

komentarz #74 wysłany: 2010-04-15 18:58 w odpowiedzi na komentarz #71

Tyle że jak widać na przykładzie Grzegorza Kraszewskiego, który odłączył się od developerów AmigaOS4

Proszę Cię, nie wypowiadaj się, jeśli nie masz o czymś bladego pojęcia. Grzegorz Kraszewski nigdy nie był deweloperem systemu Amigi.

Odpowiedz

Mufa
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #75 wysłany: 2010-04-15 19:08

Dyskusje, jak widać przez lata są nadal gorące, lecz jak ktoś kiedyś powiedział "może zostać tylko jeden i wygra najsilniejszy". Teraz jest tak że proporcje użytkowników są na tyle podobne że kłótnie o wyższości jednego nad drugim są nieuniknione, ale jeśli proporcje będą powiedzmy jak jeden do dziesięciu to wiele może się zmienić. Właśnie nadchodzi największa amigowa ofensywa, chyba od czasów Escomu. Jeśli się powiedzie, to dotychczasowi dyskutanci na amigowych portalach, będą stanowili mniejszość. Być może powstaną wówczas nowe standardy dyskusji, być może niektóre portale zostaną zmarginalizowane, być może powstaną nowe, kto wie. Tak czy owak zwycięzcy będą mieli rację.

Odpowiedz

Ender
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #76 wysłany: 2010-04-15 19:56

A ja powiem tak, sprzęt wygląda ciekawie jak na amigowe warunki. Może odniesie sukces, a może nie. Szkoda, ze nie będzie na nim nowego wspólnego amigo-morph-osu, wtedy kupił bym sprzęt w ciemno i czekał cierpliwie. Pozdrawiam ludzi, którzy podobnie jak ja dostrzegają szansę dla nowej amigi w połaczeniu systemów i zespołów deweloperskich. Więcej kłótni i wytykania sobie co jest lepsze,( prawda jest taka, że w pojedynkę to w tej chwili, ani przez najbliższe kilka lat nie będzie żadne z rozwiązań wystarczajaco dobre co by o nich nie gadać, bo zawsze czegoś nie będzie i musi dużo coca coli upłynąć w automatach by to się zmieniło)i będą już tylko fotki z dawnych amigowych/nieamigowych spotkań. PS. A może ankieta, kto chiałby połączenia AmigaOS i MorphOS w jeden system na jednym/ 2 sprzętach? Ludziska, pewnie to i tak nic nie zmieni, ale pokazmy co nam sie marzy, o ile Wam marzy się to samo co mnie. PS2. o co te kłotnie, te komputery to tylko hobby, a dyskusja przypomina rozważania nad inwazją.

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #77 wysłany: 2010-04-15 20:39 w odpowiedzi na komentarz #10

Czemu na ppa.pl w komentarzach piszą, że X1000 to nie jest prawdziwa Amiga ? Wolą superfroga na prawdziweh A500 ? X1000 to przecież pełnoprawna Amiga !!!

Zobacz. Prawdziwy pecet potrafi zabootowac sie z dyskietki MS-DOS. Po jakichs tam przerobkach, mozna wlozyc starsze podzespoly i odpalic stare programy/gry.
X1000 nie potrafi zabootowac sie z dyskietki AOS3.x, nie ma dodatkowego czipu emulujacego ECS/AGA (choc czip moze i jest, ale za slaby raczej do emulacji).
Ktos mi przypomnial na PPA o "CHRP". I tak zreszta jest. X1000 nie jest Amiga ktora znamy z lat 90-tych (i nawet nie probuje byc), tylko jest zwyklym komputerem, z prockiem PPC. Jak wiele innych plyt glownych z PPC.
A ze ma nazwe? Nazwe ma, ale sprzet nie jest w ogole amigowy.
Tutaj liczy sie tylko AOS4, ktory w ogole do dzialania nie potrzebuje X1000.
Oprocz predkosci, X1000 nie da ci zupelnie niczego wiecej niz Pegasos2 (z AOS4) lub Sam.

Wasz niereformowalny klasykowiec.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #78 wysłany: 2010-04-15 20:43 w odpowiedzi na komentarz #64

(s)próbować ocenić X1000 racjonalnie, a nie tylko hurraoptymistycznie.

Ja nie oceniam X1000 hurraoptymistycznie, ale nie mozna tez wszystkiego w czambul potepiac co tylko ma zwiazek z AmigaOS. Najtrudniej zachowac rownowage i to chyba obu stronom.

. Patrząc z perspektywy obecnej sytuacji na rynku komputerowym która z opcji wydaje się być bardziej prawdopodobna?

Biorac pod uwage rynek Amigi jest to najbardziej prawdopodobny projekt, ktory byl realizowany. Oceniajac z punktu widzenia calego rynku komputerowego trudno powiedziec, trzeba poczekac. Tylko ja porownuje MOSa i AmigaOSa i tego rynku dotyczyly moje wypowiedzi, a nie przez pryzmat pecetow, wiec po co to rozciagac na caly rynek?

nie odmawiajcie ludziom prawa do krytyki

Nigdy nie odmawialem, sam czesto krytykuje rozne projekty, Amige tez. Tylko staram sie nie kierowac uprzedzeniami, co jest bardzo trudne i nie zawsze sie udaje.

"wielki powrót Amigi"

Moim zdaniem na razie to jest wstep do wstepu do ew. powrotu Amigi Ale kiedys trzeba zrobic pierwszy krok, co bedzie dalej - zobaczymy.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #79 wysłany: 2010-04-15 20:57 w odpowiedzi na komentarz #77

rawdziwy pecet potrafi zabootowac sie z dyskietki MS-DOS.

Niekoniecznie, wiele plyt glownych nie pozwala na uzywanie stacji dyskow, chyba ze przez USB. Na nowej Amidze mozesz przeciez uzywac dyskietek, tylko kontrolery sie zmienily i nikt nie produkuje amigowych. Poza tym jeszcze niedawno uzytkownicy Pegasosa mowili, ze to ze MOS nie ma obslugi flopa to zaden wyznacznik, a teraz sie okazuje, ze to wazne. Dla mnie nigdy bootowanie z flopa nie bylo specjalne wazne oprocz tego, aby flop dzialal w systemie, ale bootowanie nie jest w ogole potrzebne.

Po jakichs tam przerobkach, mozna wlozyc starsze podzespoly i odpalic stare programy/gry.

No to wloz do nowego peceta karte pod ISA albo dysk pod MFM, ew. karte graficzna pod AGP w kompie z PCI Expressem. Zawsze sa jakiej niekompatybilnosci, bo swiat idzie do przodu. A na nowych pecetach stare gry czy programy uruchamia sie przez warstwe emulacji w systemie, wiec podobnie to tego jak w systemie Amigi czy Maca. Po prostu jest to konieczne ze wzgledu na duze zmiany sprzetowe.

tak zreszta jest. X1000 nie jest Amiga ktora znamy z lat 90-tych (i nawet nie probuje byc), tylko jest zwyklym komputerem, z prockiem PPC. Jak wiele innych plyt glownych z PPC.

Po pierwsze nie do konca zwyklym, ale powiedzmy, ze sie zgodze. Ale jak wedlug Ciebie powinna wygladac teraz Amiga? Chcesz, aby ktos produkowal sprzet wedlug wlasnych standardow tak jak kiedys? To juz nie wroci, kiedys tych standardow nie bylo i kazda firma kombinowala. Teraz mam duzych graczy na rynku, ktorzy produkuja chipsety, a reszta z tego korzysta. Swiat sie zmienil, kiedys Commodore bylo silnym graczem i produkowalo swoje uklady, a teraz masz np. nVidie. Wiec X1000 z tego punktu widzenia jest zbudowanana podobnej zasadzie jak klasyczna Amiga, tylko sytuacja na rynku sie zmienila i inaczej wyglada sprzet.

Oprocz predkosci, X1000 nie da ci zupelnie niczego wiecej niz Pegasos2 (z AOS4) lub Sam.

Przeciez to wiadomo, wszystko zalezy od oprogramowania, ale w przypadku MOSa nie ma nowego sprzetu, wiec jak ma wygladac rozwoj? Cala sprawa zasadza sie na tym, aby miec sprzet, ktory produkuje amigowa firma. I bedziemy to mieli, a pozniej wszystko zalezy od sprzedazy. Wiec jest to pierwszy krok, mozliwe ze beda kolejne, mozliwe ze nie. Czas pokaze.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #80 wysłany: 2010-04-15 21:00 w odpowiedzi na komentarz #77

Wasz niereformowalny klasykowiec.

Ja tez lubie klasyka Tylko przeciez gdyby Commodore nie upadlo dzisiejsza Amiga nie wygladalaby tak jak klasyk. Commodore na pewno korzystaloby z ogolnie dostepnych chipsetow, nie daloby rady przeciwstawic sie calemu pozostalemu rynkowi. Komputer wygladalby pewnie mniej wiecej tak jak teraz Mac, wiec X1000 mniej wiecej wpisuje sie w ten wizerunek.

A jak Twoim zdaniem powinna wygladac dzisiejsza Amiga, aby byla "prawdziwa"? Pisze bez zlosliwosci, naprawde jestem ciekaw jak to widzisz. Bo dla mnie bardziej amigowa bedzie X1000 niz Amiga One i pochodne.

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #81 wysłany: 2010-04-15 21:04 w odpowiedzi na komentarz #17

Chodzilo mi o to, ze jest to rozwiniecie tej mysli, aby komputer mial unikalne uklady specjalizowane. Jesli moge zaprogramowac Xene to moge wlasnie uzyskac ten sam efekt, tylko w sposob nowoczesny.

Gdy X1000 po odpowiednim przeksztalceniu "biosu" i dobrym wykorzystaniu dodatkowego chipu (niestety tylko 500 MHz) bedzie umozliwial mi zaraz po zalaczeniu, odpalenie AOS3.x lub jakiegos .exe 68k prosto z HD/CD (czy innego dostepnego nosnika), wtedy uznam ze jest to Amiga. Bardzo dlugo czekam na taka Amige.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #82 wysłany: 2010-04-15 21:11 w odpowiedzi na komentarz #81

Gdy X1000 po odpowiednim przeksztalceniu "biosu" i dobrym wykorzystaniu dodatkowego chipu (niestety tylko 500 MHz) bedzie umozliwial mi zaraz po zalaczeniu, odpalenie AOS3.x lub jakiegos .exe 68k prosto z HD/CD (czy innego dostepnego nosnika), wtedy uznam ze jest to Amiga.

Przeciez dzisiejszy pecet nie pozwala uruchomic np. Windows 95, dzisiejszy Mac nie pozwala uruchomic MacOSa 8 czy 9, chyba ze droga emulacji.

Wiec czemu oczekujesz tego od nowej Amigi, ze w jej przypadku bedzie inaczej? Czy tamte komputery tez nie sa "prawdziwe"?

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #83 wysłany: 2010-04-15 21:18 w odpowiedzi na komentarz #79

Ale jak wedlug Ciebie powinna wygladac teraz Amiga?

Moglbym jeszcze wiecej zdan cytowac (choc z wiekszoscia sie zgadzam). Pominmy jednak peceta, ktory jest bardziej pecetowy, biorac model 286/486 i obecne - bo jednak jest ciaglosc tej platformy. Pominmy tez MOSa, poniewaz rozmawiamy o Amigach.
Amiga powinna wygladac tak, jak przedstawilem ja w poprzednim poscie.
Jezeli nowa Amiga zrezygnuje z kompatybilnosci z linia 68k, to skutek bedzie tylko jeden - 10 uzytkownikow AOS4, 20 MOSa i 100 klasykowcow, ktorzy caly czas beda psioczyc, ze nowa Amiga nie jest Amiga. Przeciez moze byc zupelnie inaczej.

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #84 wysłany: 2010-04-15 21:27 w odpowiedzi na komentarz #82

Przeciez dzisiejszy pecet nie pozwala uruchomic np. Windows 95, dzisiejszy Mac nie pozwala uruchomic MacOSa 8 czy 9, chyba ze droga emulacji.

Dla chcacego nic trudnego. Jezeli podejdziesz do peceta tak jak do klasyka, to da sie.
Ale, my nie rozmawiamy o byle pecetach czy Macach. Tylko o Amigach. Jezeli srodowisko Amigowe nie widzi swojej jednostkowej i wyjatkowej cechy, to szkoda sie meczyc. Rozejdzmy sie wszyscy do swoich domow. Jedni do AOS4, wiekszosc do klasykow. I zamknijmy ten temat. Lub szukajacie sobie innych chetnych i wmawiajacie sobie ze "namowicie" na ta systucje jakas czesc innego swiata ogolnokomputerowego. Kopiac klasykowcow do skansenu z drutem kolczastym.
Klasykowcow - potencjalnych klientow nowej Amigi.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #85 wysłany: 2010-04-15 21:35 w odpowiedzi na komentarz #83

Pominmy jednak peceta (...) Pominmy tez MOSa

No ale nie mozemy pominac peceta, Maca, MOSa, czyli wszystkiego, co nadaje punkt odniesienia i rozwodzic sie jak to powinna wygladac Amiga. Przeciez oceniasz Amige przez pryzmat tych platform.

Jezeli nowa Amiga zrezygnuje z kompatybilnosci z linia 68k,

A kto mowi o zrezygnowaniu z kompatybilnoscia? Ani w przypadku peceta, ani Maca z niej nie zrezygnowano, tylko zachowano ja droga emulacji, co prawda roznie zastosowanej, ale jednak emulacji. W przypadku Amigi jest tak samo, ma swoje rozwiazanie emulacji, kazda z tych platform ma to inaczej rozwiazane. Wiec jesli caly swiat komputerowy zrobil to droga emulacji to dlaczego Amiga ma zrobic inaczej?

Ja wiem, na pewno chcialbys aby Amiga byla tak nowatorska jak kiedys, gdy stworzono pierwsza Amige. Ona wyprzedzala swoje czasy w rozwiazaniach sprzetowo-programowych. Ale teraz juz tak sie nie da, za nowinkami stoja sztaby ludzi, wielkie pieniadze i nie bedzie juz takich naglych przelomow jak kiedys, jest ewolucja. Nie da sie zastosowac zupelnie nowej technologii bez wielkich pieniedzy (jak kiedys to bylo mozliwe), a zadna wielka firma nie chce dzisiaj szybciej wprowadzac nowa technologie zanim nie wyciagnie kasy z istniejacej. To nie te czasy.

rzeciez moze byc zupelnie inaczej.

Jasne, ze moze, tylko pytanie czego chcemy. Ja chce nowoczesnej Amigi, ktora bedzie miala system operacyjny taki jak AmigaOS4 tylko lepiej oprogramowany. Sprzetowo nie zmienic tego, ze kazdy w miare popularny komputer bedzie korzystal z istniejacych rozwiazan, natomiast sila jest w systemie operacyjnym.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #86 wysłany: 2010-04-15 21:37 w odpowiedzi na komentarz #84

Dla chcacego nic trudnego. Jezeli podejdziesz do peceta tak jak do klasyka, to da sie.

Nie da sie, jesli kupisz nowego peceta to nie uruchomisz nawet Windows 98, chyba ze droga emulacji. Owszem zabootujesz plyte, ale nic wiecej, po prostu instalator sie zawiesi. Mowie oczywiscie o nowym pececie, a nie zbudowanym ze starych czesci.

Jezeli srodowisko Amigowe nie widzi swojej jednostkowej i wyjatkowej cechy, to szkoda sie meczyc.

Ale jaka to jest Twoim zdaniem cecha?

Odpowiedz

Mufa
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #87 wysłany: 2010-04-15 21:37 w odpowiedzi na komentarz #77

Zobacz. Prawdziwy pecet potrafi zabootowac sie z dyskietki MS-DOS.

No to ja mam nieprawdziwego.

X1000 nie potrafi zabootowac sie z dyskietki AOS3.x,

Stara AmigaOne ma kontroler stacji dysków. Przyznam że stację nabyłem i użyłem tylko po to aby napisać o tym kilka słów przy okazji artka traktującego o którymś tam uaktualnieniu AmigaOS 4.0. Od tej pory jest to dla mnie kompletnie zbędny element komputera. Odkąd w Amidze dorobiłem się pierwszego twardziela i CDRomu (czyli od 1996r) w ogóle dyskietek używałem raczej incydentalnie. Ty naprawdę posługujesz się jeszcze na codzień tym nośnikiem?

I tak zreszta jest. X1000 nie jest Amiga ktora znamy z lat 90-tych

I całe szczęście.

(i nawet nie probuje byc)

Trochę jednak próbuje, no z pewnością bardziej niż stare A1.

tylko jest zwyklym komputerem, z prockiem PPC. Jak wiele innych plyt glownych z PPC.

Po pierwsze nowy desktopowy komputer z prockiem PPC sam w sobie jest niezwykły. Po drugie płyt głównych (szczególnie nowych) z PPC wcale nie jest wiele. Po trzecie układ specjalizowany, dedykowana klawiatura i kilka innych szczegółów czynią go jeszcze bardziej wyjątkowym.

Oprocz predkosci, X1000 nie da ci zupelnie niczego wiecej niz Pegasos2 (z AOS4) lub Sam.

Da unikalny feeling, wyłączonego Pegasosa czy SAM w zamkniętej obudowie nie odróżnisz od peceta, gdy spojrzysz na X1000 od razu będziesz wiedział że to Amiga, tak samo jak w oryginalnych produktach Commodore. A co do prędkości to można ją wykorzystać w "zbożnym celu", np. do wierniejszej i szybszej emulacji starych amig niż jest to możliwe na pegu czy SAM.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #88 wysłany: 2010-04-15 21:41 w odpowiedzi na komentarz #86

Nie da sie

Tak samo nie da sie w przypadku Macow, tez byla zmiana procesora juz 2 razy. I czy ktos mowi, ze to nieprawdziwy Mac? Bo kiedys mial 68k, pozniej PPC, a teraz x86? Pecet tez ma zupelnie inny procesor, tylko masz wbudowana warstwe emulacji x86.

To emulacja jest rozwiazana w inny sposob, ale starego Windowsa nie uruchomisz na nowym pececie, starego MacOSa nie uruchomisz na nowym Macu i starego AmigaOSa nie uruchomisz na nowej Amidze.

Ale czy ktos mowi, ze pozostale platformy sa "nieprawdziwe"? Chyba, ze Twoim zdaniem dzisiejszy pecet i Mac tez jest "nieprawdziwy", to wtedy sie z Toba zgadzam. Uwazasz tak?

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #89 wysłany: 2010-04-15 21:46 w odpowiedzi na komentarz #87

No to ja mam nieprawdziwego.

Ja tez

Od tej pory jest to dla mnie kompletnie zbędny element komputera

Niedlugo do nowego peceta nie bedzie mozna podlaczyc starego dysku twardego, a przeciez dysku MFM od dawna nie podlaczysz. To nic nie zmienia, po prostu komputery sie zmieniaja.

gdy spojrzysz na X1000 od razu będziesz wiedział że to Amiga, tak samo jak w oryginalnych produktach Commodore

Tak samo jak w przypadku Maca, niby x86, a jednak nie pecet. Wiec widac, ze to nie chodzi o procesor czy architekture komputera, a podejscie do calego kompletu.

Pewnie, ze fajnie bylo kiedys, jak Amiga miala uniknalna architekture nie tylko systemu, ale tez sprzetu. Tylko wtedy stala za tym jedna z najbogatszych firm komputerowych na swiecie i mozna bylo to zrealizowac. W dzisiejszym swiecie nawet bogate firmy tego nie robia, chyba ze projektuja konsole do gier.

Kiedys wszyscy projektowali wlasne rozwiazania, teraz wszyscy korzystaja z ogolnodostepnych. Wiec podejscie do Amigi kiedys i teraz jest takie samo, robimy to samo co inni - tylko zmienila sie sytuacja rynkowa, inne sa "zwyczaje". Powtorze jeszcze raz to co napisalem juz pare razy: Nie te czasy.

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #90 wysłany: 2010-04-15 21:56

Ja juz dziekuje. Co mialem do napisania, to napisalem. Jasno napisalem o co mi chodzi - nowoczesnosc, czyli AOS4 (w koncu dosc dobrze poznalem AOS4 na klasyku) oraz mozliwosc zabootowania AOS3.x/starego softu prosto z HD. Jezeli bedzie taka mozliwosc w X1000, to porozmawiamy dalej jak o prawdziwej Amidze.
Dobranoc.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #91 wysłany: 2010-04-15 21:58 w odpowiedzi na komentarz #90

Ja juz dziekuje. Co mialem do napisania, to napisalem.

Ja tez dziekuje za dyskusje.

Jasno napisalem o co mi chodzi - nowoczesnosc, czyli AOS4

To masz zapewnione.

mozliwosc zabootowania AOS3.x/starego softu prosto z HD

Rozumiem Twoj punkt widzenia, tylko dlaczego oczekujesz od Amigi, ze zrobi cos co nie udalo sie ani w przypadku peceta, ani Maca? Tamte komputery tez sa "nieprawdziwe". Masz prawo do takiej opinii i ja szanuje, tylko nie wiem czy tak myslisz, bo nie odpowiedziales.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #92 wysłany: 2010-04-15 22:11 w odpowiedzi na komentarz #90

Dobranoc.

Najlepiej to w srodku dyskusji nie odpowiedziec na pare rzeczowych pytan i sie wycofac. Doszlo do merytorycznych argumentow i wyglada na to, ze dla Ciebie to bardziej sprawa imponderabiliow niz racjonalnosci. I w takim przypadku dyskusja rzeczywiscie nie ma sensu, bo zawsze bedziesz mial swoje odmienne przekonanie.

Pozdrawiam i jeszcze raz dzieki za dyskusje, do nastepnego razu

Odpowiedz

Kiv_Master
Czytelnik

komentarz #93 wysłany: 2010-04-17 11:23 w odpowiedzi na komentarz #77

Zobacz. Prawdziwy pecet potrafi zabootowac sie z dyskietki MS-DOS.

No nie wiem, prawdziwy może i tak, ale zabytkowy bo na nowych płytach do pc nie ma już nawet gniazda fdd, więc też to już im raczej niepotrzebne.

PS. Wiem, wiem może być flop na usb, ale nie o to tutaj chodzi, tylko o wychodzące z użycia flopki.
PS2. Ktoś jeszcze wogóle używa flopów za wyjątkiem klasykowców, zusu i uczestników tzw. kursów obsługi komputera?

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #94 wysłany: 2010-04-17 16:23 w odpowiedzi na komentarz #93

prawdziwy może i tak, ale zabytkowy

Wlasnie ja pisalem o tym samym. Poza tym nowy pecet nawet jesli ma gniazdo flopa i moze z niego bootowac to nie zabootuje kazdej dyskietki ze wzgledu na niekompatybilnosci. Nawet niektore plyty maja problemy, np. ze starym Windowsem 95-98, owszem bootuja, ale zaraz sie zawiesza przy wykrywaniu sprzetu lub przy instalacji. Bardzo czesto zdarza sie, ze podczas instalacji znika zawartosc ekranu, itd. Po prostu na kazdej nowej platformie zgodnosc ze starym sprzetem zachowywana jest droga emulacji. Tylko w Amidze czy Maku emulacja zaszyta jest w systemie, a w pececie - w procesorze. Ale w kazdym przypadku nie wszystkie programy sie uruchamiaja. Wiec mowienie "prawdziwy" czy "nieprawdziwy" pecet/Mac/Amiga jest bezzasadne. Rownie dobrze mozna powiedziec, ze pecet nie jest prawdziwy, bo nie dziala na nim stary GEM, ktory uruchamial sie na PC XT. To nie jest wyznacznik.

może być flop na usb,

No tak, ale nawet z flopem pod USB potrafia byc problemy z bootowaniem, np. na niektorych laptopach. To tez nie sa prawdziwe pecety?

toś jeszcze wogóle używa flopów

Pewnie nikt lub bardzo rzadko (np. przy instalacji Windowsa XP czasem trzeba go uzyc), ale mozna pomarudzic, ze komputer jest "nieprawdziwy". Tak samo pecet jest nieprawdziwy, bo nie ma gniazd ISA? BO trzeba emulowac GUSa, zeby wiele starych gier mialo dzwiek? Bo trzeba uruchamiac tzw. tryb DOS, czyli w gruncie rzeczy emulacje, aby dziaiy stare programy? Bo na Windows Vista nawet duzo w miare nowych gier nie dziala? A takich przykladow mozna wymieniac wiele, bez sensu. Wiadomo, ze oprogramowanie sie zmienia, nie tylko system, ale tez BIOS czy firmware poszczegolnych elementow i to powoduje problemy. Ale to nie jest wyznacznik "prawdziwosci" komputera. A wyglada na to, ze dla ludzi, ktorzy operuja takimi pojeciami nieprawdziwy bedzie tez samochod elektryczny konkretnej marki, bo nie leje sie beznzyny.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #95 wysłany: 2010-04-17 16:35 w odpowiedzi na komentarz #90

Moim zdaniem robisz zle zalozenie i przez to wyciagasz niewlasciwe wnioski. Popatrz na to pod katem logiki i zobaczysz, ze to co mowisz to jest typowy blad logiczny. Tego typu przykladu podaje sie np. studentom filozofii, aby zobrazowaz na czym wlasnie polegaja najczestsze bledy logiczne.

Wtedy schemat jest taki, ze caly wywod i wnioski sa jak najbardziej zgodne z nauka logiki, ale zalozenie jest bledne. A jesli zalozenie jest bledne to calosc automatycznie jest niezgodna z prawami logiki.

Pisze o tym, bo ostatnio rozmawialem ze znajomym, ktory jest prof. filozofii i oboje sobie uzmyslowilismy wlasnie ten fakt, a to jest bardzo ciekawe i bardzo czesto spotykane rowniez np. w dyskusjach roznych komentatorow w telewizji.

Dlatego uwazam, ze nie mozna zamykac sie na wlasne poglady. Ja rozumiem, ze masz odmienny poglad od mojego, szanuje Twoj poglad, tylko zauwaz, ze takie stawianie sprawy nie prowadzi do niczego dobrego. W gruncie rzeczy prowadzi tylko i wylacznie do trwania przy aktualnym stanie rzeczy, czyli przy klasyku. A klasyk nie bedzie wieczny, tak samo jak Maki PPC. Dlatego abstrahujac od logiki i calej reszty, o ktorej pisalem - po prostu trzeba myslec pragmatycznie. A tak jest to rownia pochyla, skonczy sie czas "zuzycia" klasykow, nie bedzie na czym uruchomic AmigaOS - koniec Amigi. A przeciez mamy nowy AmigaOS, ktory sie rozwija, firma ktora go produkuje ma prawo do techonologii, nazwy itd., wiec jest to "prawdziwa" Amiga. natomiast na pewno nie jest to Amiga, ktora wszyscy akceptuja. Tak samo jak nie wszyscy akceptuja dzisiejsze Maki, ktore maja emulacje PPC zaszyta w systemie i tak naprawde nowy MacOS niewiele ma wspolnego (technicznie, budowa, itd.) ze starym.

A my, Amigowcy ciagle jestesmy strasznie przywiazani do tego, aby AmigaOS byl "kropka w kropke" taki jak stary i przez to do wielu lat "sciubimy" system, jest Amigowy, budowa itd jest zachowana, natomiast zobacz ile to trwa. Gdyby zrobic tak jak kiedys bylo to mowione, czyli zastosowac kernel od innego systemu (QNX lub innego) to mielibysmy szybciej nowy system, wygladalby tak samo, a tylko jego budowa bylaby inna (jak w Maku). Ale oprogramowanie rozwineloby sie duzo szybciej i juz dawno nie pamietalibysmy tych sporow - tak jak w Maku. Kiedys Makowcy tez mowili, ze system bedzie inny, ze to nie bedzie juz prawdzimy MacOS. A pozniej co? Powstaly nowe programy, wszyscy sie przekonali, ze system wyglada i uzywa sie go tak samo. Wiec co za roznica? Im juz nawet nie robi roznicy z jakiego procesora korzystaja. Bo w gruncie rzeczy jaka to roznica? Byle sprzet byl w miare szybki i dobrze oprogramowany.

Wiec mysle, ze dopoki Amigowcy nie zmienia zapatrywania na tzw. "prawdziwa" i "nieprawdziwa" Amige to nigdy nie bedziemy w stanie przyspieszyc tempa powstawania sprzetu i oprogramowania. A chcialbym, zeby bylo inaczej, zreszta chyba kazdy Amigowiec tego by chcial. Tylko teraz mozna zaczac dyskusje kto jest "prawdziwym" Amigowcem, a kto nie ) Tak mozna w nieskonczonosc, wiec lepiej - przestac. I po prostu pomyslec logicznie i racjonalnie. Albo bedziemy mieli nowa Amige albo nie. Wolisz nie miec zadnej? Ja wole - jak to mowisz - "nieprawdziwa". Wedlug Twojej definicji kazdy nowy sprzet (pecet i Mak) jest nieprawdziwy. Dla mnie to sa prawdziwe komputery, tylko sila rzeczy - inne niz kiedys.

Rozpisalem sie, ale szlag mnie trafia jak widze, ze Amigowcy podcinaja galaz, na ktorej siedza. Czas sie obudzic.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #96 wysłany: 2010-04-17 16:38 w odpowiedzi na komentarz #94

a w pececie - w procesorze.

Scislej mowiac, w pececie: w procesorze czesc i w systemie czesc. Dlatego jest to mniej widoczne. Uzytkownik peceta od czasow pierwszego Pentium ma emulator x86 zaszyty w procesorze, tylko tego nie widzi. Ja pamietam jakie byly dyskusje kiedys czy to dobrze, czy nie lepiej po prostu zmienic procesor tak jak to sie pozniej stalo w Amidze i Maku. Ale firmy pecetowe stwierdzily, ze marketingowo to by bylo samobojstwo. I mieli racje - przecietny pecetowiec nie widzi roznicy, a przecietny Amigowiec czy Makowiec - marudzi. To jest brak wiedzy i tyle.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #97 wysłany: 2010-04-17 16:43 w odpowiedzi na komentarz #96

ma emulator x86 zaszyty w procesorze

Troche nieprecyzyjnie sie wyrazilem, mialem na mysli warstwe tlumaczaca rozkazy, dla mnie jest to forma emulacji. Mozna to oczywiscie nazwac inaczej, bardziej fachowo, ale powod uzycia i efekt finalny jest mniej wiecej ten sam.

Odpowiedz

Mufa
konto zablokowane
lub usunięte

Czytelnik

komentarz #98 wysłany: 2010-04-17 19:25 w odpowiedzi na komentarz #95

A my, Amigowcy ciagle jestesmy strasznie przywiazani do tego, aby AmigaOS byl "kropka w kropke" taki jak stary i przez to do wielu lat "sciubimy" system, jest Amigowy, budowa itd jest zachowana, natomiast zobacz ile to trwa

Paradoksem jest to że przez lata amigowcy w pewnym sensie łaknęli specetowienia. Wychodząc na przeciw oczekiwaniu użytkowników wprowadzono obudowy tower, aby jak w pececie można było rozbudowywać kompa. Stworzono interfejs myszy czy klawiatury, aby można było podpiąć do Amigi ogólnodostępne akcesoria od PC. Stworzono wreszcie interfejsy PCI, aby można było wpinać do Amigi karty pecetowe. Jestem ciekaw czy Ci wszyscy "ultraklasykowcy" dla których wyznacznikiem amigowości jest posiadanie flopa nie używają przypadkiem w swych commodorowskich cudeńkach podzespołów stworzonych dla peceta. A jeśli tak to stosując ich logikę nie mają prawdziwych Amig, tylko jakąś protezę z prockiem 68k nafaszerowaną pece-sprzętem.

Odpowiedz

Piotr Zadora
Redaktor

komentarz #99 wysłany: 2010-04-17 21:39 w odpowiedzi na komentarz #98

Logika podpowiada, że tacy ultra klasykowcy nie powinni używać nawet kart rozszerzeń z procesorami PPC, bo to jest psucie Amigi i odchodzenie od amigowego feelingu.
A zatem:
dla ultra A-pięćsetkowiczów A-1200 jest odejściem od "prawdziwej" Amigi,
dla ultra A-tysiącdwusetkowiczów toweryzacja (uwieżowienie? ) jest [j.w.],
dla ultra stoweryzowanych zwolenników kanapek A1,uA1,SAM,Pegasos-II,X-1000 jest [j.w.].

To jest oczywiście duże i żartobliwe uproszczenie.

Bliższe prawdy byłoby chyba stwierdzenie, że każda kolejna wymieniona przeze mnie generacja amigowców (choć oczywiście dla uproszczenia nie wymieniam wszystkich) lepiej rozumiała konieczność rozwoju platformy Amiga i w konsekwencji łatwiej akceptowała kolejne nowatorskie rozwiązania.

Ci co zostali uczuciowo/mentalnie przy gołej A-500/500+/600 są najtrudniej reformowalni niezależnie od tego czy nadal jej używają, czy są pecetowcami od powiedzmy 16-tu już lat.
Najtrudniej ich przekonać do każdej Amigi nowszej od tego co mieli. Po prostu mają zakodowany na trwałe (to się chyba nazywa imprinting) obraz Amigi konsolkopodobnej i nie potrzebują żadnej innej. Do codziennych zadań używają pecetów, a w chwilach wzmożonej tęskonoty za czymś poręczniejszym kupują produkty Sony lub podobne.

Odpowiedz

Piotr Zadora
Redaktor

komentarz #100 wysłany: 2010-04-17 21:52 w odpowiedzi na komentarz #56

Generalnie oczywiście można było entuzjastycznie odnosić się w trakcie używania MorphOSa na Pegasosie do publikowanych obrazków wyglądających jak podrasowany AmigaOS 3.x działający na m68k, czy do zrzutów konsoli raczkującej exec.library "ng", niemniej Amigowcy to nie wcielone Matki Teresy.

No cóż, od lutego 2004 roku, a zatem w czasach gdy na PPA ludzie nastawieni wojowniczo do Hyperionu tworzyli swoje prześmiewcze wersje szotów z pulpitem AmigaOS 4 (czy to nie przypadkiem Marcik?) ja już miałem w domu A1/XE z działającą i używalną betką systemu.

Pamiętam jak wszedłem z tej maszynki AmIRC'em na jakiś kanał związany z ppa lub mosistami i dałem do zrozumienia, że owe szoty to nie są rysunki robione DeluxPaintem.

Nie mogli w to uwierzyć, a raczej nie chcieli w to uwierzyć.
I tak jest do dzisiaj.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #101 wysłany: 2010-04-18 00:05 w odpowiedzi na komentarz #100

Pamiętam jak wszedłem z tej maszynki AmIRC'em na jakiś kanał związany z ppa lub mosistami i dałem do zrozumienia, że owe szoty to nie są rysunki robione DeluxPaintem. Nie mogli w to uwierzyć, a raczej nie chcieli w to uwierzyć. I tak jest do dzisiaj.

Jak dla mnie to jest zwykla zawisc i urazona duma. Zawisc, bo ktos ma sprzet, na ktory nie stac MOSistow, a urazona duma, bo oboz AmigaOS nie chcial MOSa jako system dla Amigi. Oczywiscie mozna to na wiele sposob tlumaczyc, ale z moich rozmow ze zwolennikami MOSa (tych dawnych) wynika, ze wtedy kiedy wyszedl Pegasos to mowili, ze cena jest bez znaczenia, bo system jest amigowy, a wtedy kiedy wyszla Amiga One: "tak drogo?". Wiec widze tu bardzo subiektywne podejscie, do ktorego MOSisci maja prawo, tylko po co szukac pretekstow i tlumaczen? Po prostu: nie lubia Amigi, bo oboz AmigaOS nie chcial MOSa. A pozniej glupio byloby sie wycofac, po tylu latach.

A ze nie chcieli uwierzyc. ze OS4 dziala - po prostu sa tak negatywnie nastawieni (czy byli wtedy), ze szukali kazdego punktu zaczepienia, aby wyrazic swoja dezaprobate. Tak samo jak wielu uzytkownikow Amigi nie chcialo PPC, bo to tylko "koprocesor". Nie pomogly tlumaczenia, ze ten "koprocesor" dziala tam, gdzie 68k nie wyrabia. Zaraz pozniej powstal MOS i ci ludzie (wiekszosc) nawet sie nim nie zainteresowala. Wiec historia sie powtarza: kiedys byly dyskusje A500->A1200, pozniej 68k->PPC, pozniej PPC->Pegasos, a teraz AmigaOS->MOS. Wszystko to jest bez sensu, bo Amiga jest jedna i platforma Amigi powinna byc dla wszystkich "okolo-amigowcow" najwazniejsza, a nie personalne urazy.

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #102 wysłany: 2010-04-18 22:21 w odpowiedzi na komentarz #95

A tak jest to rownia pochyla, skonczy sie czas "zuzycia" klasykow, nie bedzie na czym uruchomic AmigaOS - koniec Amigi.

Amigi klasyczne pociagna jeszcze dluzej niz zyje czlowiek. Problem w tym, ze sa zawolne jak na dzisiejsze czasy. Dlatego zainteresowani tak zywo mysla o Natami. Nie chodzi o ogladanie filmow, ale o wiekszy komfort pracy. Wbrew pozorom, na klasykach nie tylko gra sie w Super Froga, ale takze uzywa netu oraz tego co na innych komputerach. Dobrym przykladem ze soft dalej powstaje, jest np. Net Surf. Ostatnio z powodzeniem odpalilem go na 040/40 i bez dluzszych przestojow mozna bez problemu przegladac strony. Gdy Natami dojdzie do skutku to napewno ruszy sie troche z oprogramowaniem 68k.
Jak juz wspomnialem, ja nie odrzucam nowoczesnosci, jednak komputer za 5 tyś tylko z AmigaOS4 mnie nie satysfakcjonuje. Jestem uzytkownikiem AOS4 na klasyku i oprocz braku 3D i predkosci, dosc dobrze zorientowalem sie w tym systemie i nie widze sensu wydawac tyle kasy. Na upartego moze ktos powiedziec ze jest UAE. Ale poki co nie doczekal sie JITa. Plusem dla tego kompa moze byc to, ze w pszyszlosci bedzie na nim dzialal AROS PPC. Zawsze to drugi amigowy system
Mam do ciebie male pytanie. Czy uzywasz na codzien AmigaOS4, czy widziales go tylko na spotkaniach/zlotach? Chcialbym zauwazyc ze wiele osob idealizuje X1000, a w ogole nie uzywali AmigaOS4. Bo to nie jest jakis super bajer, tylko zwyczajny system jak AOS3, MOS lub AROS. AOS4 na X1000 przeciez nie stanie sie lepszy od AOS4 dzialajacego np. na Sam.
Gdy X1000 bedzie mial tryb AmigaClassic, wtedy w moich oczach bedzie dla mnie nowa Amiga warta zakupu i bardzo chetnie przelaczalbym sie na AOS4. Zreszta ja nic innego nie robie na swoim klasyku, jak nonstop przelaczam sie na AOS3/AOS4/MOS. Najwiecej jednak potrzebnych rzeczy dziala mi na AOS3. Tak wiec dalej czekam na Natami. A nostalgikiem to moze i jestem, ale jak najbardziej czynnym, bo mam niezle wypasione A1200 i bardzo rzadko na nich ostatnio gram. Czesciej bawie sie na PLayStation2.

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #103 wysłany: 2010-04-18 22:34 w odpowiedzi na komentarz #98

Jestem ciekaw czy Ci wszyscy "ultraklasykowcy" dla których wyznacznikiem amigowości jest posiadanie flopa nie używają przypadkiem w swych commodorowskich cudeńkach podzespołów stworzonych dla peceta. A jeśli tak to stosując ich logikę nie mają prawdziwych Amig, tylko jakąś protezę z prockiem 68k nafaszerowaną pece-sprzętem.

Co do tych "ultra", to rownie dobrze mozna powiedziec to tez o tobie. Jestes "ultra" uzytkownikiem AOS4. Nie przyjmujesz i odrzucasz AOS3, MOS, AROS. Ale to nie ma znaczenia.
Co do Amig, to nie mam slotow PCI. Jedna to typowa kanapka w Elboxie, FastATA i BVision, natomiast druga jest w desktopie, z lezacymi na zewnatrz HD i CD, z dopalka Apollo40/40. Oczywiscie z AGA + monitor multisync.

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #104 wysłany: 2010-04-18 22:43 w odpowiedzi na komentarz #99

Logika podpowiada, że tacy ultra klasykowcy nie powinni używać nawet kart rozszerzeń z procesorami PPC, bo to jest psucie Amigi i odchodzenie od amigowego feelingu.

Ale gdzie tam. Liczy sie przeciez mozliwosc odpalenia AOS3 i w razie czego gry z dyskietki. Kazdy tuning jest dozwolony, a dzieki niemu mozna uzyc takich rzeczy jak AOS4 lub MOS. Przeciez po tuningu klasyk nie stanie sie nagle innym komputerem, a takie spojlery pozwola na wyzsze "predkosci". Ach, udzielil mi sie dzisiejszy wyscig F1. Kubica Rulez! Piate miejsce nie jest zle.

Odpowiedz

Piotr Zadora
Redaktor

komentarz #105 wysłany: 2010-04-19 00:10 w odpowiedzi na komentarz #104

Widzę, że możliwość uruchomienia gry z dyskietki jest dla Ciebie wyznacznikiem amigowości. Tyle tylko, że jest to dość osobliwe kryterium. Już na klasykach od baaardzo dawna istniała możliwość uruchamiania obrazów gier z dysku twardego.

Czy zatem nie akceptowałeś takiego rozwiązania?

Jeśli nie akceptowałeś to jesteś chyba jedynym zwolennikiem klasyków, który tego nie zaakceptował jako rozwiązania wygodniejszego i nowocześniejszego. Dlaczego zatem akceptujesz dopałki PPC, które również są nowocześniejsze i dają większe możliwości?

Jeśli jednak akceptowałeś/akceptujesz to dlaczego dzisiaj się upierasz, że uruchamianie gier z dyskietki ma jakiekolwiek znaczenie? Czy to nie jest przypadkiem szukanie na siłę argumentu aby wykazać, że nowe komputery dla AmigaOS 4.x nie są prawdziwymi Amigami?
Takie szukanie dziury w całym, które ma coraz mniej pozorów jakiegokolwiek sensu?

Odpowiedz

Nowar
konto zablokowane
lub usunięte
Autor tego komentarza otrzymał czerwoną kartkę
Czytelnik

komentarz #106 wysłany: 2010-04-19 07:46 w odpowiedzi na komentarz #105

O rany.
Widze ze bardziej uparliscie sie na ta stacje dyskow niz ja. Jasne ze toleruje uruchamianie obrazow dyskietek z twardego dysku. Jezeli jednak nie z dyskietki, to taki komputer musi zabootowac AOS3 prosto z HD. Czy X1000 lub Sam cos takiego potrafia bez kiepskiego UAE?

Nazywajcie sobie te kompy jak chcecie, bo nie liczy sie X1000, tylko AmigaOS4. X1000 nie spelnia moich wymogow technicznych. Jako nieubezwlasnowolniony ideowo konsument, swoje pieniadze wydam na takie hobby na jakie bede chcial.

Czy wam sie to podoba, czy nie, amigowac nie przestane. Droge jednak wybiore sobie sam. Predzej czy pozniej i tak bede musial przeskoczyc z AOS4 Classic na najnowszy AOS4, ale to jeszcze nie ten czas. Byc moze nie doczekam sie maszyny uniwersalnej, ale klasyki i tak powedruja w bezpieczne i zasluzone miejsce do szafy. Jedno miejsce wypelni Natami, natomiast drugie jakas uniwersalna maszyna pod AOS4/MOS/AROS. To jeszcze jest jednak dosc odlegla przyszlosc.

Odpowiedz

Artur Grala
Czytelnik

komentarz #107 wysłany: 2010-04-19 10:10 w odpowiedzi na komentarz #106

Panowie co do flopa to mozna go podpiac pod usb,jak wczesniej pisalem i bede pisal amigowanie w dzisiejszych czasach to nie komputer bo tego nie mam nawet jakbysmy chcieli to co zostanie wyprodukowane to taka amiga 4000 a jest tez duzo amigowcow ktorzy chca miec maly komputerek wiekszosc swego czasu mialo mala amige,jak wyjdzie natami napewna ja kupie,chyba ze wczesniej wyjdzie cos ala ten nowy commodorek.Oczywiscie jestem realista ze moze tez wogole nie powstac ten komputer.

Odpowiedz

Piotr Zadora
Redaktor

komentarz #108 wysłany: 2010-04-19 11:52 w odpowiedzi na komentarz #107

Jak ktoś chce mieć floppa amigowego w nowym sprzęcie to droga jest tylko jedna:
Catweasel na PCI + e-UAE i może sobie uruchamiać co tam chce z dyskietki,
nawet leciwy AmigaOS 3.x.

Nie zadam nawet pytania po co uruchamiać AmigaOS 3.x.
Jeszcze mogę zrozumieć sentyment Andrzeja do starych NDOS'owych
gierek lub demek, ale tęsknoty za starym API AmigaOS'u 3.x, które obecnie
widzę jako stale zmniejszający się podzbiór API AmigaOS'u 4.x
już nie rozumiem w ogóle.

I jeszcze dodam, że jak ktoś próbuje wyrabiać sobie opinię na temat AmigaOS 4
na podstawie tylko wersji dla klasyków to też popełnia błąd. Wersja klasyczna
tego systemu jest tylko pewnym ukłonem w stronę korzeni i zachętą dla starych
użytkowników Amigi by przeszli na nową platformę. Jest też wypełnieniem
starych obietnic, tak dla przyzwoitości.

Nie jest natomiast przykładem rozwoju jaki odbywa się dzisiaj.
Obecnie najnowszy soft dla AmigaOS 4 wymaga wersji 4.1 + ostatni update.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #109 wysłany: 2010-04-28 18:56 w odpowiedzi na komentarz #108

Nie zadam nawet pytania po co uruchamiać AmigaOS 3.x.

Ja tez nie rozumiem po co zajmowac sie mozliwoscia uruchomienia AmigaOS 3.x na nowych Amigach. Rozumiem, ze jesli ma sie tylko emulator czy Amige klasyczna to nie ma wyjscia, rozumiem tez, ze ktos moze lubic nostalgie. Ale brac pod uwage uruchomienie starego systemu na nowej Amidze to dla mnie dzialanie bez sensu. Tak samo czy pod Pegasosem uzywa sie starego MorphOSa? Chyba tylko ze wzgledow finansowych.

Odpowiedz

Marcin Libicki
Czytelnik

komentarz #110 wysłany: 2010-04-28 18:57 w odpowiedzi na komentarz #108

Nie jest natomiast przykładem rozwoju jaki odbywa się dzisiaj.

Wydaje mi sie, ze wersja dla Amigi klasycznej nawet nie dziala w polowie tak dobrze jak na nowych Amigach. To mniej wiecej tak samo jak uruchamiac Windowsa XP na Celeronie 300 i 64 MB RAMu. A znam takich, ktorzy to probuja, a potem marudza, ze system dziala wolno

Odpowiedz

eXec.pl

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: