eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
Logowanie
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

sobota, 27. maja, 2017, 23:13

Dodano: 2014-02-03 09:15, Autor: kr, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 946

A A A

Amigowa historia PowerPC

Blog AmigaOne wzbogacił się o kolejny ciekawy artykuł. "Historia PowerPC w ujęciu amigowym" odnosi się do wydarzeń związanych z zarzuceniem linii 68000 przez Motorolę i wpływem tej decyzji na Amigę. Materiał dotyczy pierwszych wydarzeń: od upadku Commodore, plany nowych właścicieli, polski akcent, aż do czasów współczesnych. Zapraszamy do lektury.


Dodaj komentarz

Adam Wakierowski
Czytelnik

komentarz #1 wysłany: 2014-02-03 13:16

"Phase5 słynęła z dobrej jakości sprzętu, ale też i zarazem kiepskich programistów."

Co za bullshit. Rozumiem, że w 90tych latach polityka amigowa wpływała na irc i irc wpływał na politykę amigową ale bzdurne zdanie z Magazynu Amiga jak widać ciągle pokutuje w umysłach. Pthase5 dostarczyło rękami swoich programistów: kernel na ppc, sterownik do wbudowanego scsi, kopiowacz ekranów systemowych na CybeVision, system CGX. Główni programiści Phase5 stworzyli system MorphOS więc nazywanie ich kiepskimi jest chyba nie na miejscu.
To, że pierwsze rewizje PowerUpa nie działały prawidłowo nie ma wpływu na to, że gdzies od początku 1999 roku PowerUp był systemem stabilniejszym i szybszym niż WarpOS. Niestety zadziałała polityka i otrzymaliśmy gorszy, wieszający się stos "oficjalny". Chichotem historii może być także sytuacja, że oficjalny AmigaOs4 nie supportuje w pełni WarpOsa, a robi to MorphOS. Trzeba, też dodać, że głównym powodem "pyrrusowej wygranej" WarpOsa było stworzenie emulatora powerup dla tegoż.

Odpowiedz

Adam
Czytelnik

komentarz #2 wysłany: 2014-02-03 13:58 w odpowiedzi na komentarz #1

Zdaje się że chodziło o Wolfa, którego biblioteka źle działała ale nie przyjmował tego do wiadomości do czasu aż ktoś nie wypuścił lepszej i mu to udowodnił. Było kiedyś o tym w gazetach amigowych i prawdopodobnie wszyscy czytaliśmy te sam artykuł z Magazynu Amiga.
Te opisy sprzętu by wypełnić numer są niezapomniane ("karta przyszła w czarnym, kartonowym pudełku" itd)
Karty były znane głównie z tego że ich możliwości nie były wykorzystywane. Powszechna była opinia ze lepiej mieć solidną 060 niż 040 + PowerPC do mp3 i fraktali.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #3 wysłany: 2014-02-03 13:59 w odpowiedzi na komentarz #1

Ja bym napisał inaczej - środowisko związane z phase5 wykonało kawał dobrej... ale nikomu nie potrzebnej roboty. Z dzisiejszej perspektywy widać, że jednak to polityka była dla Amigi najważniejsza, a nie system, sterowniki i sprzęt. To o politykę i biznes trzeba było się martwić, a nie o to czy szybciej zawiesi się PowerUP, WOS, czy MOS. Wszystkie te rozwiązania to amatorskie zabawki. Politycznie więc redaktorzy MA zrobili wszystko co mogli zrobić. To realia biznesowe w których funkcjonowali (kłócili się głównie) amigowi programiści w tamtym czasie były bezlitosne. Zresztą gdyby wkroczył duży biznes to by ich skasował. Osobiście nie mam więc żadnych pretensji do MA - to myło jedyne miejsce przygotowane na normalny rynek i odrodzenie się Amigi. Wszystkie te kanapki i pseudo rozwiązania programistyczne nie były normalne, były tylko desperackim pomysłem na przetrwanie.

Odpowiedz

Adam Wakierowski
Czytelnik

komentarz #4 wysłany: 2014-02-03 14:37 w odpowiedzi na komentarz #3

Z dzisiejszej perspektywy widać, że jednak to polityka zabiła Amigę i zabija ją nadal, a to, że obecnie mamy jakiekolwiek nowe rozwiązania sprzętowe nie bazujące na oryginalnym hardware winni jesteśmy tylko i wyłącznie środowisku phase5. Ze starych wywiadów można wyczytać, że w projekt kart PPC dla Amigi zostało zainwestowane około 1 000 000 000$. Był to ostatni tego typu projekt i bez niego wszyscy obecnie siedziliby na Winuae, albo na trupkach-Amigach z jakimiś Mediatorami. Wszystkie późniejsze projekty (X1000, Sam, Pegasos) albo nie doszły do skutku albo były w momencie wypuszczenia w tyle za konkurencyjną technologią (chyba najbardziej w tyle jest X1000 - 6 lat różnicy do praktycznie identycznego http://www.everymac.com/systems/apple/powermac_g5/specs/powermac_g5_dual_2.0.html

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #5 wysłany: 2014-02-03 15:05 w odpowiedzi na komentarz #4

WinUAE? Uważasz, że bez kart PPC z Fazy 5 nie powstałby system AmigaOS w wersji PPC? Nie powstałby, ale MOS. Dla Amigi kluczowa cały czas była otoczka biznesowa i polityka właśnie. Escom, Gateway, Amiga Inc. i pokrewne - to był nasz amigowy krzyż. To przez te firmy, potencjalnie dużych graczy, a w rzeczywistości atrapy, straciliśmy szansę na normalność. Gdyby jedna z tych firm dała radę to rozwiązania Fazy 5 były by teraz wspominane tylko jako super ciekawostka, a nie walka o przetrwanie. Redaktorzy i użytkownicy Amigi nie mogli przewidzieć, że kolejne firmy po Commodore będą jeszcze gorsze od tego koncernu. Dopiero po wyjaśnieniu sprawy z Amiga Inc. rozwój systemu i sprzętu stał się normalny. Kluczowa więc była właśnie polityka, wtedy inwestorzy spokojnie mogli zasilić projekty pieniędzmi. Szkoda tylko, że skala jest już tylko "hobby".

Odpowiedz

Adam Wakierowski
Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2014-02-03 15:45 w odpowiedzi na komentarz #5

Oczywiście, że by nie powstał system pod PPC. Mielibyśmy jakieś AmigaDE czy QNX z Boingiem na ekranie startowym podpisanym AmigaOS4.x. Co więcej, myśle że rozwiązanie to mogłoby zostać przyjęte jako nowy AmigaOS tak jak MacosX jest nowym systemem od Apple. Stety, niestety Phase5 pokazało, że Amigowcy mogą mieć względnie nowe technologie przy dość ograniczonym systemie jakim jest AmigaOS. Podobnie było z MorphOSem reklamującym się z początku jako system umożliwiający (w przyszłości) ochronę pamięci przez qbox, AmigaOs4 był reklamowany podobnie a jak wiadomo nic sensownego w tej dziedzinie w obu projektach sie nie pojawiło.

Odpowiedz

Robert Szacki
Czytelnik

komentarz #7 wysłany: 2014-02-03 16:13 w odpowiedzi na komentarz #5

Dzięki Escomowi wyprodukowano sporo nowych A1200 (oraz A4000) i na pewno przysporzyło to więcej amigowców na świecie. Ale w mojej opinii to była już ostatnia firma po Commodore, która coś zrobiła sensownego dla Amigi. Następne firmy rzucały już tylko slogany.

Proszę mi wyjaśnić jak widziałby pan Amigę dzisiaj, gdyby nie to, że tą technologię cały czas wykupywano? Według pana, gdyby kto inny ją wykupił, dzisiaj miałaby świetlaną przyszłość? A co to za firma - cud wypromowałaby Amigę lepiej niż Commodore i sprzedawała w trylionach egzemplarzy? Teraz Trevor Dickinson sporo inwestuje i sprzedaż nowych AmigOne idzie dobrze, ale przecież nie ma się co oszukiwać - ten sprzęt jest dla bogaczy.

Katastrofa w mojej ocenie zaczęła się, kiedy wprowadzono AmigaOS 3.5 gdzieś tak koło 1999 roku. Wtedy naprawdę sporo osób nie tak wyobrażało sobie przyszłość Amigi, daję słowo - bo słyszałem na własne uszy takie opinie na giełdzie warszawskiej. Moim zdaniem Amiga nie istnieje poza swą oryginalną formą stworzoną przez Jaya Minera. Po prostu ten komputer w innej postaci nie egzystuje. Nierzadko w historii nie tylko informatyki i komputeryzacji znalazły się takie perełki i unikaty.

AmigaOS 4 narodził się w bólach po wszystkich tych perturbacjach z AmigaOS 5, Amiga Anywhere i tego typu projektach. Jest to dziecko, które pewna grupa osób zaakceptowała i przyjęła to rozwiązanie. No ale w międzyczasie powstał również MorphOS i AROS, które również zyskały pewne zainteresowanie.

Niestety cena sprzętu oraz brak kompatybilności nie przysporzyły AmigaOS 4 fanów wśród użytkowników A500/A500+/A600/A1200 i innych modeli Amig. Użytkownicy i fani M680x0 szukali dalej rozwiązań w postaci NatAmi, Tiny, by zrobić sprzęt relatywnie tani i kompatybilny z klasycznymi komputerami. Nie można tego nie zauważać. Ja należę do tej grupy. AmigaOS 4 jest fajny, ale raczej nie rajcuje mnie portowanie jakichś technologi z PC. AmigaOS 4 cierpi na brak zainteresowania wśród programistów.

Moim zdaniem Amiga obecnie i rynek masowy nie mogą koegzystować, to są dwie wykluczające się rzeczy. Niestety, ale amigowcy nie wzięli lekcji po AmigaOS 3.5 co zbiegło się z zamykaniem wszystkich magazynów amigowych na świecie. Nadal chcą gonić świat i dostosować system do współczesnych standardów (koniecznie tych najnowocześniejszych). Nie patrząc na to ile to kosztuje. Postawili by na jakieś niezapomniane, bezdyskusyjne atuty, z których słynie Amiga jak gry i programy komercyjne dla Amigi. Nawet, jak jest to oprogramowanie już nierozwijane, jest ono bez wątpienia jakościowe. Sam procesor PowerPC nie wystarczy, by pokazać klasę, niezależność i wyjątkowość Amigi. Ja rozumiem, że postęp jest postępem, lecz dlaczego wielu amigowców wstydzi się teraz swojej przeszłości?

Ot, takie moje przemyślenia.

Odpowiedz

Adam Wakierowski
Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2014-02-03 16:25 w odpowiedzi na komentarz #7

Aros na pececie nie kosztuje nic przyjmując, że ma się peceta. Morphos to koszt 300 zl na komputer + 200 za system, czyli też nic. O jakim kosztowaniu tu piszesz. Ktoś chce wydawać krocie na X1000 to jego wybór, ale nie można mówić, że nie ma nic tanszego.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #9 wysłany: 2014-02-03 16:32 w odpowiedzi na komentarz #6

ochronę pamięci przez qbox, AmigaOs4 był reklamowany podobnie



Dlatego ten QNX byłby lepszym rozwiązaniem, proste.

Odpowiedz

Jenot
Tomasz Stafiński
Czytelnik Chełm
A4000

komentarz #10 wysłany: 2014-02-03 17:27 w odpowiedzi na komentarz #9

QNX jako mikrojądro wokół którego by stworzono nowy system - jak najbardziej tak. Pamiętam opad szczeny gdy uruchamiałem QNX z jednej dyskietki i tam było wszystko z przeglądarką www i programem pocztowym włącznie.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #11 wysłany: 2014-02-03 18:08 w odpowiedzi na komentarz #10

QNX załatwił by już dawno najważniejsze nasze problemy, dodatkowo mielibyśmy zastrzyk zupełnie nowych ludzi z tamtego środowiska. Amiga na tym oparta to był dobry pomysł, a tak musimy ciągle zastanawiać się który program wysypie nam system, kiedy obsługa kilku rdzeni i dlaczego nie ma tylu steronikow do popularnego sprzdetu.

Odpowiedz

eXec.pl

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: