eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

wtorek, 20. lutego, 2018, 12:45

Dodano: 2018-01-21 16:09, Autor: redakcja, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 955

A A A

Co bym zrobił z klasykiem gdybym miał dużo niepotrzebnych pieniędzy...

Autor, Mikołaj Małkiewicz, w nowym tekście pisze krótko o tym jaki jest jego pomysł na nową klasyczną Amigę - jakby się nazywała i jaką konfigurację miałby ten komputer. Miłej lektury!


Dodaj komentarz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #1 wysłany: 2018-01-21 16:56

Jakiś czas temu też się nad tym zastanawiałem:

https://owbreaction.wordpress.com/2017/12/26/klasyk

Odpowiedz

Leon
Redaktor

komentarz #2 wysłany: 2018-01-21 20:01

Zamiast rozbudowywać 30-sto letniego klasyka, który na każdym kroku się sypie wolałbym zainwestować te pieniądze w nowy projekt komputera. Standalone jest świetnym projektem, który przy większej produkcji mógłby kosztować do 150 euro podobnie jak kiedyś w cenie 90 euro można było kupić pierwsze Vampire do Amigi. Cena odgrywa tutaj kluczową rolę, aby zaistniał taki sprzęt na rynku musiałby kosztować do 200 euro wraz z paroma grami w pakiecie. Jako, że projekt już istnieje wykupiłbym następnie prawa do wielu kultowych gier z Amigi i dostosowałbym je do możliwości sprzętu. Każda gra byłaby przerysowana do 800x600x24bity i posiadała 16 bitowy dźwięk. Każdy nowy użytkownik miałby dostęp do strony internetowej z nowymi oraz starymi grami. Nowe gry byłyby płatne i nie kosztowałyby więcej niż 10 euro. Kolejnym krokiem byłoby wejście w świat online, gry online, czaty, kupowanie dodatków do gier przez neta. Jako że z roku na rok coraz więcej osób instaluje sobie w domach monitoring to uzupełnieniem w Standalone byłby układ do przetwarzania obrazu tak aby sprzedawać taki sprzęt jako DVR do zapisu obrazu z kamer internetowych. Sprzęt mógłby procować 24h. Gdyby się okazało, że wyprodukowanie sprzętu poniżej 150 euro jest nierealne to dałbym sobie spokój i zainwestowałbym w coś innego nie związanego z Amigą. Nie miałoby dla mnie sensu ciągnięcie takiego projektu, który na starcie pozbawiłby mnie większości klientów. Inwestycja w Amigi NG też odpada przez duże gabaryty sprzętu i wysokie ceny. O licencjach ,prawach do znaków towarowych nie wspominając.

Odpowiedz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #3 wysłany: 2018-01-22 05:33 w odpowiedzi na komentarz #2

Ciekawe pomysły. Ja bym AGA nie zmieniał, nie podkręcał, bo soft może się posypać, tylko dołożył nową grafikę osobno, z miksowaniem sygnału z AGA z nową grafiką.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #4 wysłany: 2018-01-22 13:57

1. Przejąłbym te wszystkie firemki, patenty i kody źródłowe (Amiga Inc., Hyperion, A-Eon, MOS Team, Vampire, Invidual, WinUae, AF itd. itp.), a AROSowi wytoczył proces o plagiat (wiem, że to chamskie) z żądaniem zdjęcia kodów źródłowych z sieci i oddania do mnie do depozytu.

2. Opracowałbym nowego laptopa na podzespołach x86 - piękne wykonanie i dobra, lepsza od Maca cena. Laptop nazywałby się po prostu "Amiga". W kolejnym kroku powstałyby także smartfony i tablety "Przyjaciółka".

3. AmigaOS 3.x, a także AmigaOS 4.x zostałby zaorane. Powstałby nowy system AmigaOS 5, na bazie jakiegoś linuxowego kernela. W systemie byłoby jednak zaimplementowane API zgodne z poprzednimi AmigaOS, a także przepisane pod x86 MUI oraz ReAction. Można by więc łatwo kompilować stary amigowy soft. Oczywiście wszystkie największe światowe firmy mogłyby przeportować swoje flagowe programy i gry na AmigaOS 5 - otrzymałyby do tego celu wszystkie standardowe toolkity i narzędzia.

4. Laptopy, smartfony i tablety oprócz tego, że byłyby dostępne w luksusowych salonach w każdym centrum handlowym w USA i UE, to posiadały specjalną limitowaną edycję "od amigowca dla amigowców". Edycja ta posiadałaby na płycie głównej oryginalne C= chipsety ECS lub AGA (moja firma skupywałaby za dowolną kasę każdą ilość "klasyków") w zależności od upodobań. Oczywiście AmigaOS 5 potrafiłby na tych czipach odpalić Super Froga oraz dowolne scenowe demo. Dostępny byłby także w laptopie specjalny tryb - "zmień się w klasyka". Wtedy po uruchomieniu laptopa pojawiałaby się rączka z dyskietką i komputer zachowywałby się dokładnie tak jak Amiga 500 i 1200 (nawet USB by klikało - prosiło o pena z ADFem!).

5. Dodatkowo każdy amigowiec, który oddałby przy zakupie swoją starą Amigę otrzymałby 99% upust (w Polsce cena więc wynosiła by 1zł) na nowy komputer i gratis smartfon oraz plakat z moim zdjęciem, na którym stoję z uśmiechniętym Davem Haynie i Petro, gdy na premierze w Nowym Yorku gratulują mi nowego komputera Amiga.

To bym zrobił z "klasykiem" i Amigą. Teraz tylko muszę poszukać tej kasy.

Odpowiedz

swinkamor12
Marian Nowicki
Czytelnik Katowice

komentarz #5 wysłany: 2018-01-22 17:41 w odpowiedzi na komentarz #4

Ja bym tam dodał jeszcze opcję ppc.
Tylko trzeba by było najpierw wygrać.
I to chyba nie w naszego totka.

Odpowiedz

Krzysztof Michalak
Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2018-01-24 20:51 w odpowiedzi na komentarz #5

Zgadzam się z kolegami. Dodałbym od siebie:
Szymon: system 64bit (jądro obojętne linux/bsd nie wunikam, też linux wydaje mi się najrozsądniejszym wyborem), który po wykryciu starego oprogramowania (68k/ppc) przełącza automatycznie na tryb 32bit i stosowny system z dodatkami (AmigaOS 1.x-3.x, AmigaOS 4.x Reaction, MorphOS MUI, AROS, lub jego elementy, które sa nieodzowne żeby odpalić grę/demo; mieszanie ciut na zasadzie tego co Leopard robił na G5) oraz włącza stosowny chip OCS/ECS/AGA. Na starcie do wybory Scalos, Worbench, Ambient, D.O.5.

Procesor fajnie gdyby obsługiwał little/big edians, ale nie będę się upierał, ważne żeby był zintegrowany z procesorem (nie trzeba będzie później po komisach szukac kart graficznych ), no i pozwoli na optymalizację oprogramowania. Dobrze gdyby było to popędzane jednym rodzajem pamięci i w zależności od potrzeb pamięć była dynamicznie przydzielana procesor/karta graficzna. Ogólnie budowa przypominająca kiedyś konsole + dysk, napęd (jeśli ktos chce).

Od siebie dodam jeszcze, możliwość podlączenie PC-stacji dyskietek lub LS120 (dla hardcorowców jako opcja).

Marian: Mieszanie sygrałów AGA z karta graficzną (a w zasadzie emulacja chipów przez kartę graficzną) plus sprzętowe rozmycie, żeby pixeli ze staroci nie było za bardzo widać na LCD. Gdyby jeszcze było na tyle silne, żeby szło grać we 2 na jednym ekranie bez specjalnej utraty jakości byłoby super.

Celowo napisałem wcześniej wyłącznie gry/dema, bo wszystko inne (użytki), które uznamy za wartościowe przenosimy na nowy hardware i dostosowujemy do niego, unowocześniamy (na ile to możliwe), czyli odchodzimy od emulacji jesli chodzi o programy użytkowe.

Obudowa to maskotka Arosa, która leży na boku obejmuje boingballa, na którym siedzi niebieski motyl. Nazwa systemu to NostalGic OS

Odpowiedz

Adam Zieliński
Czytelnik

komentarz #7 wysłany: 2018-01-25 12:15

Krok nr 1. przejęcie i uporządkowanie praw związanych z nazwą Commodore i Amiga.
Krok nr 2. wykupienie praw do źródeł wszystkich znanych wersji Amiga OS i MorphOS
Krok nr 4. w miarę możliwości zatrudnienie programistów dotychczas zajmujących się w/w systemami oraz powiększenie zespołu
Krok nr 5. przepisanie systemu na procesory ARM (obecnie najszybciej rozwijająca się gama procesorów, choć nie ukrywam, że kuszące wydaje się wykorzystanie procesorów AMD wraz ze zintegrowanymi grafikami tego producenta).
Krok nr 6. dofinansowanie projektów Firefox i Libre Office oraz przeportowanie tych programów na nowy system
Krok nr 7. (zakładamy, że kasy mam jak lodu i palę nią w kominku) - wykupienie firm Adobe oraz Corel
Krok nr 8. Uruchomienie sprzedaży komputerów wraz z wybranym pakietem oprogramowania (w przypadku Adobe dostępu do chmury).
Krok nr 9. Dostarczenie komputerów do szkół uczelni za ułamek ich ceny (jest to jeden z najprostszych sposobów na ugruntowanie systemu na rynku i nie bez powodu MS skutecznie go stosuje od lat rozdając darmowe wersje swojego oprogramowania dla studentów).
Oczywiści w mówimy tutaj o sytuacji gdy... kasą palę w kominku...

Realnie - cóż obecnie system jest w ślepym zaułku, kolejne firmy produkujące PPC wycofują się z produkcji procesorów, a jedynym liczącym się graczem pozostał IBM i jego Power8, 9 itd. Bez przeniesienia systemu na platformę x86 na dalszy rozwój nie ma co liczyć, bo po prostu wkrótce zabraknie nowego sprzętu, a ten co jest zacznie się powoli wykruszać.
Oczywiście można wprowadzić ograniczenia po przez sprawdzenie obecności określonego ROMU/BIOSU (lub innego podsystemu) przed instalacją (vide Mac). Dalej mając ograniczoną i z góry opracowaną liczbę konfiguracji należałoby maksymalnie zoptymalizować system pod kątem wydajności i bezpieczeństwa (obowiązkowy podstawowy antywirus, zapora sieciowa i anty spam, ponad to oczywiście obsługa 64-bit oraz obsługa nowoczesnych kart graficznych, wifi, USB 3.0 itd, co ważne system musi posiadać podsystem zarządzania barwą OutOfBox, bez tego ani rusz w branżach związanych z profesjonalną obróbką koloru), mając zoptymalizowany system oraz 3 - 4 platformy sprzętowe można podjąć rozmowy z: Adobe, Corelem, Valve i zatrudniając kilkuset programistów i inżynierów w przeciągu ok. 6 m-cy wypuścić na rynek nową platformę, która będzie posiadała pakiet oprogramowania użytkowego dla określonej grupy użytkowników, będzie umożliwiała rozrywkę z dostępem do jednego z największych źródeł gier na rynku, a jednocześnie będzie przyjazna dla programistów (podobno zaleta AOS - sam nie wypowiadam się o tym, bo programowanie dla mnie to ziemia nieznana).
Czym system musiałby się wyróżniać? Szybkością, designem oraz... dostępem do oprogramowania którego używają profesjonaliści, jasne, że dzisiaj Adobe to tylko część rynku ale... jednocześnie jeden z najbardziej rozpoznawalnych graczy (kto nie słyszał o Photoshopie, Lightrumie czy Ilustratorze?) Jeżeli w system wprzęgniemy dobre i intuicyjne zarządzanie barwą to... mamy już kolosalną przewagę nad konkurencją z pod znaku PC (Windows do dzisiaj ma kolosalne problemy w tym temacie - przy próbie pracy na kilku monitorach zarządzanie barwą leży i kwiczy).
Mac wówczas stanie się głównym konkurentem ale... tu przewagą może okazać się bardziej przyjazne programowanie platformy...

Ot, takie gdybanie, a nawet w realistycznej wersji potrzebne były by miliardy Euro i jeżeli ktoś nie wygra w Eurojackpota to... pozostanie to tylko marzeniem. Niestety, po kilku udanych konsolidacjach środowisko znów zaczęło walkę o prawa... a jednocześnie brak widocznego pomysłu na to co dalej. Dzisiaj wszedłem na strony kilku amigowych sklepów i... kupno nowej płyty NG na zasadzie ad hoc graniczy z cudem... to o jakim dalszym rozwoju może być mowa?

Odpowiedz

Krzysztof Michalak
Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2018-01-25 15:53 w odpowiedzi na komentarz #7

W kwestii ARM no Nvidia Shield i to co ma w środku na początek też mogłoby być. PPC raczej nie ma szans na przetrwanie, więc albo x86-64, albo ARM (najlepiej z układem Nvidii, bo dziergają dobre stery).

Odpowiedz

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: