eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

piątek, 22. listopada, 2019, 21:23

Dodano: 2019-04-29 17:40, Autor: st, Kategoria: Wydarzenia, Liczba wyświetleń: 4172

A A A

25 lat od bankructwa Commodore

25 lat temu - 29 kwietnia 1994 roku firma Commodore, która była odpowiedzialna za wprowadzenie na rynek m.in. komputera Amiga, ogłosiła bankructwo.


Dodaj komentarz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #1 wysłany: 2019-04-29 17:55

Pamiętam jak w szkole średniej wtedy nerwowo wertowałem kolejne numery Magazynu Amiga, aby dowiedzieć się kto kupił Amigę i co będzie dalej. Minęło 25 lat i nic się w tej kwestii nie zmieniło, choć z drugiej strony nikt nie spodziewał się, że bez tych wszystkich dużych firm Amiga pociągnie dalej - powstaną nowsze wersje systemu i nowe komputery.

Obecnie chyba jednak znajdujemy się w fazie schyłkowej - amigowcy, którzy chcieli ciągłego rozwoju stali się marginesem, pozostało tylko retro granie i kodowanie dem na A500 - dokładnie taki sam skansen jak na innych retro maszynach z dawnych lat. Powoli scalamy się całkowicie ze sceną retro i odchodzimy do muzeum.

Walka o rozwój trwała 25 lat, kto by pomyślał że tyle lat wytrzymamy... A czy bez kłótni, podziałów i wojenek pociągnęlibyśmy o 10 lat dłużej?

Odpowiedz

AmigaIsDead
Czytelnik

komentarz #2 wysłany: 2019-04-29 19:32 w odpowiedzi na komentarz #1

Moim zdaniem to nie jest wina środowiska że jesteśmy tu gdzie jesteśmy. Widzę kilka ważnych czynników zewnętrznych które do tego doprowadziły: ludzie dojrzeli, wszyscy już mamy po minimum 30 lat (praca/rodzina), szybki rozwój IT (ogromne znaczenie internetu, przeglądarki są najważniejszym oprogramowaniem zaraz po systemie operacyjnym, tani masowy sprzęt komputerowy). Czy to źle? Moim zdaniem, nie. To naturalna kolej rzeczy.

Odpowiedz

Moskic
Redaktor

komentarz #3 wysłany: 2019-04-29 21:07 w odpowiedzi na komentarz #2

"To naturalna kolej rzeczy" dokładnie myślę tak samo postęp musi być a hobby wcale nie musi za nim nadążać choć byłoby mi miło gdyby nadarzyło . Nie mam jednak co do tego złudzeń i lubię swoją zabytkową pięćsetkę

Odpowiedz

Hextreme
Czytelnik

komentarz #4 wysłany: 2019-04-29 21:31 w odpowiedzi na komentarz #1

Minęło 25 lat i nic się w tej kwestii nie zmieniło

Chciałbym pokazać jak to widać od strony aktywnego użytkownika Amigi 1200 od Escomu.

Rozwój Amigi jaki się odbył na przestrzeni lat od bankructwa Commodore nie jest bez znaczenia. Nadejście Escomu, wprowadzenie na rynek kart turbo, w tym PowerPC, nieprzerwane wydawanie czasopism dla Amigi to był uczciwy rozwój, którego Amiga nie musiała się wstydzić. Tak trwało do pewnego momentu, ok. roku 1999. Amiga Computer Studio mógł pochwalić się pismem wydawanym aż do roku 2002.

Jednak nie wychodźmy tak szybko do przodu. Dla mnie Escom zapewnił w roku 1995 Amigę 1200 dzięki wznowieniu jej produkcji. Jak się później okazało, był to strzał w dziesiątkę. Wielu Amigowców zostało dzięki temu przy Amidze. Tak, przy tej "nielubianej" Amidze z chipsetem AGA. Escom wydając pakiet oprogramowania do Amigi Magic pokazał, że Amiga może służyć zarówno do rozrywki, jak i do pracy. Że technologia Amigi AGA wystarczy do pracy i oprogramowania użytkowego.

Dla mnie losy Amigi przed bankructwem Commodore były za krótkie. Byłem za młody, by zrozumieć to co się wówczas działo. Dopiero w 1997 roku, będąc w pełni świadomy, zakupiłem Amigę 1200. Wcześniej posiadaliśmy Amigę CDTV, jednakże mój brat poszedł w kierunku PC.

Doskonale rozumiem, czym dla Kolegów jest rozwój Amigi. On odbył się w ogromnym stopniu przez te lata (1995-2002). Wystarczy spojrzeć na statystyki umieszczania nowych pakietów oprogramowania dla Amigi na Aminecie. Każdy z nas będąc przy Amidze doskonale widział jaki rozwój się odbywa - chociażby będąc czytelnikiem Magazynu Amiga, bądź Amiga Computer Studio.

Dlatego też dziwię się, że Koledzy nie widzą rozwoju ani wówczas ani dzisiaj po stronie użytkowników Amig 500, 600 czy 1200. Po prostu istnieją różne warianty Amig - w różnych cenach. Ja korzystam z Amigi 1200, bo na tyle pozwala mi mój domowy budżet. Nie uważam tego sprzętu, jako eksponatu muzealnego. Amiga posiada potencjał, który lubię wykorzystywać.

Nie wiem, jak wyobrażacie sobie Amigę dzisiaj, ale wszystko ma swoje granice. Nie powstanie sam z siebie system z ochroną pamięci, obsługą 64-bitowej przestrzeni adresowej, czy wielordzeniowych procesorów. To jest proces, który musi trwać lata. To jest rezultat wieloletnich prac ludzi stojących za oprogramowaniem i sterownikami.

Dlatego też, przy obecnym potencjale zasobów ludzkich nie widzę możliwości wejścia ze swoimi rozwiązaniami na nowe platformy, zważywszy, że nawet dostęp do wolnego oprogramowania (open-source) już nie wystarczy by zapewnić niezbędne oprogramowanie. Co więcej programiści stali się ludźmi dorosłymi, mają już staż i odpowiednie wymagania. Ja, jako młody programista widzę to zupełnie inaczej.

Widać wyraźnie, że coś "pękło" już koło roku 2002. Ja myślę, że rozdzieliły nas kwestie finansowe. Jako że już wówczas karty Blizzard PPC sięgały kwot 2000-2500 PLN, a potem było tylko drożej. Nie należy tego bagatelizować. Nie wszyscy (w tym ja) mają bogate portfele i zwyczajnie nie mogę sobie pozwolić na duże wydatki. Ostatnio zmodernizowałem swojego PC za ok. 500 zł, wliczając w to nowy procesor i płytę główną, co jest kwotą niewielką.

Na koniec chciałem zwrócić uwagę, że koledzy rozpamiętują przeszłość co roku wspominając upadek Commodore i inne, nieprzyjemne rocznice. Dlaczego nie wspominać dobrych rocznic - dnia Amigi, czy wprowadzenia na rynek Amigi 1200? To są okazje do pozytywnych rozmów, a nie, jak w tym przypadku - do ubolewań nad niefortunną historią.

Chciałbym też zauważyć, że widoczne jest zniechęcenie obozu NG do jakichkolwiek nowinek po stronie Amigi klasycznej. Czasopismo "Amigazyn" przechodzi tutaj prawie bez echa. Wszelakie rzeczy związane z Amigą klasyczną są albo ignorowane, albo wyśmiewane. Rozumiem, że widzicie Amigę jako straconą szansę. Ja tego tak nie upatruję. Co więcej, uważam że obecna historia, w tym czasopisma i książki wydawnictwa Adama Zalepy należą do bardzo pozytywnych zjawisk w świecie Amigi.

Jeszcze pragnę napisać, że upadek Commodore w mojej perspektywie nie znaczył wiele ani dla mnie, ani dla mojego pokolenia. I tak się stało tylko i wyłącznie dlatego, że znaleźli się ludzie, którzy wiedzieli czym jest technologia Amigi, postanowili ją wznowić i następnie zamienili postanowienie w czyn. Wprowadzili Amigę 1200 i Amiga 4000 z systemem OS 3.1 oraz pakietem oprogramowania. Później prace nad Amiga One, o ile zakończone sukcesem, nigdy nie powtórzyły sukcesu Amig od Escomu. Ludzie się podzielili i nawet zadeklarowani Amigowcy zbojkotowali Amigę One. Może gdyby nie było takich podziałów, to jednak dało by się z projektu Amiga One zrobić coś na szerszą skalę?

Bowiem przez ten bojkot i nienajlepszą atmosferę w środowisku Amigi, Amiga One stała się drogim i niedostępnym projektem. Gdyby tak się nie stało - być może Amiga jeszcze choć raz pojawiła się na pierwszej stronie jakiejś gazety poświęconej informatyce. Historia potoczyła się w ten sposób, bo według mnie Amigowcy nigdy nie byli pewni co do tego, w jakim kierunku prowadzić ten rozwój.

Chcecie rozwoju? To według mnie dajcie możliwość rozwoju wszystkim gałęziom Amigowym, a nie tylko swojej. Żeby nie skończyło się na kolejnym bojkocie, tym razem Amigi klasycznej. Bo obecnie Amiga klasyczna jest duszona w zarodku przez środowisko NG. Ileż to razy słyszy się u Was o "retro Amidze", o biadoleniu, że teraz wychodzą nowe gry na Amigę 500. Zostawcie to w spokoju i skoncentrujcie się na swoich celach.

Tymczasem teraz wspomina się nie tyle o bankructwie Commodore, ile o Hombre, czy innych wynalazkach. Gdyby miał powstać nowy model po Amidze 1200/4000/CD32 - już dawno by się to stało. Amiga jest tylko tym, czym jest - komputerem, systemem operacyjnym, rozwiązaniem sprzętowym, spuścizną twórców oprogramowania, autorów książek i publikacji - i niczym więcej.

Odpowiedz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #5 wysłany: 2019-04-29 22:11 w odpowiedzi na komentarz #4

A1200, CD32 to był fajny sprzęt i oprogramowanie dostępne dla ludzi którzy nie dysponowali bardzo zasobnym portfelem, w czasach gdy PC kosztował 4 razy więcej, chociaż nie był znacznie lepszy ale gry potrafiły być już wyraźnie lepsze niż na amidze. Niektórzy użytkują stare modele amig bo nowych sprzętów tzw. NG za małe pieniądze brakuje, a oferta A-EON X5000 za przesadnie wygórowane pieniądze trafia do nielicznych, których stać na dużo więcej, w czasach gdy podobne PC kosztuje prawie grosze.
>możliwość rozwoju wszystkim gałęziom Amigowym
No właśnie z braku tanich i dobrych sprzętów z PPC i AOS4, ludzie zajmują się rozbudowywaniem starego sprzętu amigowego. A to też kosztuje. A co byście powiedzieli na kanapkowanie komputerów z 386, 486 ? Śmieszne co ? No właśnie.

Odpowiedz

Hextreme
Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2019-04-30 08:21 w odpowiedzi na komentarz #5

No właśnie z braku tanich i dobrych sprzętów z PPC i AOS4, ludzie zajmują się rozbudowywaniem starego sprzętu amigowego. A to też kosztuje. A co byście powiedzieli na kanapkowanie komputerów z 386, 486 ? Śmieszne co ? No właśnie.

Zauważ, że Amiga oferowała małe, zamknięte modele, które można było rozszerzyć o dodatkową pamięć, lub kartę z procesorem oraz duże modele ze slotami Zorro III z dużo większymi możliwościami rozbudowy.

Jeśli chodzi o 386/486 to były PC-ty czyli składaki. Kupujący sam sobie kompletował komputer skupując niezbędne komponenty:
- Płytę główną,
- Procesor,
- Pamięć RAM,
- Kartę graficzną (ew. dźwiękową, sieciową itp.),
- Twardy dysk,
- CD-ROM,
- Zasilacz,
- Obudowę.

Amiga oferowała na starcie wbudowaną grafikę, dźwięk i inne komponenty na bazie DMA, które stanowiły tożsamość tego komputera. To zupełnie inne podejście do sprzętu. Amiga urodziła się w takiej, a nie innej postaci. Wiele osób pracowało nad Amigą i jej systemem operacyjnym w firmie Commodore.

Dzisiaj robi się te tzw. "kanapki", żeby rozbudowywać takie zamknięte konstrukcje jak Amiga 500. W przypadku A600 i A1200 można dodać kartę z oddzielnym procesorem i pamięcią.

Po prostu małe Amigi były (i są) najpopularniejsze. Tylko duże Amigi można porównywać z PC-tami pod względem możliwości rozbudowy. A niestety duże Amigi nigdy nie były przeznaczone do użytku domowego. Głównie w biurach i instytucjach.

Commodore zbankrutowało i pozostało spuściznę w postaci komputerów Amiga. Najnowszymi modelami były te, oparte na technologii AGA, czyli A1200, A4000 i CD32.

Niby oczywiste fakty, jednak ludzie nie uwzględniają tego w swoich wypowiedziach. Nie można porównywać Amigi 500 i PC 386 ze względu na różnice konstrukcyjne obu komputerów.

Tak jak pisałem, gdyby miały wyjść nowe modele, one by już dawno wyszły. Wyobraźmy sobie jak wyglądałaby nowa Amiga od Commodore, gdyby w 1994 roku ta firma nie zbankrutowała.

- Przecież mogli wypuścić nowy mały, zamknięty model Amigi. Czy tak by się stało? Obecnie konsole i laptopy oraz urządzenia przenośne to konstrukcje zamknięte.
- Mogli wypuścić nowy, duży model tym razem do użytku domowego, podobnie jak PC. Czy zastosowaliby nowszą technologię Amigi? Taka nigdy nie powstała.
- Ostatnim modelem Amigi od Commodore była konsola do gier Amiga CD32 z akceleratorem graficznym. Czy dalej Amiga szła by w kierunku samej rozrywki czy też do zastosowań użytkowych?
- Amiga od Escomu miała Amiga OS 3.1 (ten z CD32) oraz pakiet oprogramowania na starcie. Dzięki temu Amiga przeżyła bankructwo Commodore, rozwinęła się sfera użytkowa Amigi, gdyż Amiga 1200 i 4000T mają spore możliwości rozbudowy (szczególnie 4000T).

Zatem to dzięki Escomowi rozwinęła się sfera użytkowa Amigi. Później były tylko niespełnione obietnice kolejnych firm, które przejmowały prawo do marki, aż do firmy Amiga Inc. Nie wiem, czy wiecie, ale tuż po bankructwie ESCOMu wypuszczono płytę Amiga Developer CD v1.1, która udostępniała materiały deweloperskie dla programistów Amigi. Zaopatrzyłem się w nią wówczas od razu.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #7 wysłany: 2019-04-30 10:34 w odpowiedzi na komentarz #4

Czasopismo "Amigazyn" przechodzi tutaj prawie bez echa.

Piszesz to serio?

Odpowiedz

Hextreme
Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2019-04-30 10:40 w odpowiedzi na komentarz #7

Piszesz to serio?

Miałem na myśli, że użytkownicy NG raczej nie czytają tego czasopisma. Proszę napisz ilu z Was czyta Amigazyn.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #9 wysłany: 2019-04-30 10:49 w odpowiedzi na komentarz #8

Ja nie czytam w ogóle czasopism, tylko rzeczy online i dotyczy to wszystkiego, nie tylko Amigi.

Co do "Was" to nie wiem dokładnie kogo masz na myśli - w redakcji eXeca obecnie tylko ja jestem zwolennikiem NG.

Odpowiedz

Hextreme
Czytelnik

komentarz #10 wysłany: 2019-04-30 11:02 w odpowiedzi na komentarz #9

Co do "Was" to nie wiem dokładnie kogo masz na myśli - w redakcji eXeca obecnie tylko ja jestem zwolennikiem NG.

Nie chodziło mi o samą redakcję, ale również o Waszych czytelników - użytkowników NG. Oczywiście niech sami zainteresowani się wypowiedzą. Bo wydaje mi się, że amigowcy NG stronią od nowości w świecie Amigi klasycznej typu nowe pisma.

Tak jak piszesz, nie czytasz papierowych pism. A z e-booków to czytasz Amigazyn? Leży on w sferze Twoich zainteresowań?

Odpowiedz

Szarywilk
Czytelnik

komentarz #11 wysłany: 2019-04-30 12:04

Jeszcze Amiga nie zginęła dopóki żyje jeden Amigowiec.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #12 wysłany: 2019-04-30 12:35 w odpowiedzi na komentarz #10

Leży on w sferze Twoich zainteresowań?

Nie - obecnie nie interesują mnie już artykuły na temat AmigaOS 3.x. Interesuje się tylko AmigaOS 4 i MOSem, czasami zerkam co w AROSie się dzieje, tyle. Mam w domu A1200 (Mediator, FastATA, E-BOX) i A500, ale nie mam czasu ich doprowadzić do stanu używalności (wymiana kondensatorów, dokupienie pamięci Fast). Chcę zrobić z nich maszynki retro do WHDload dla dzieciaków i "Super Froga", taki jest plan.

Odpowiedz

Adam Zieliński
Czytelnik

komentarz #13 wysłany: 2019-04-30 13:42 w odpowiedzi na komentarz #6

Brawo za trzeźwy wpis

Co do możliwości dalszego rozwoju to osobiście jej nie widzę. Z każdym kolejnym rokiem ubywa aktywnych użytkowników, ubywa też sprzętu (bo ten psuje się bez możliwości dalszych napraw). Czy jest jakaś szansa? Możliwości rozwoju są ale... nie na rynku klasycznych urządzeń, a raczej urządzeń przenośnych z opcją stacji dokującej. Niestety brakuje sił i środków na odpowiednie oprogramowanie takiego urządzenia:
- zaadaptowanie OSu do sterowania dotykowego,
- przeportowania OSu na nową architekturę sprzętową (niestety PowerPC to ślepa uliczka - mała dostępność procesorów = wysokie ceny zakupu),
- przeportowania chociaż jednej przeglądarki Open Source,
- zapewnienia wsparcia dla nowoczesnych systemów komunikacji (technologia Wi-Fi oraz LTE) wymaga odpowiednich sterowników systemowych...

Co do samego pakietu biurowego to nie jest to obecnie oprogramowanie pierwszej potrzeby (są dostępne całkiem udane produkty chmurowe - Google / MS), na początek wystarczyły by, o ile dostępna była by przeglądarka z prawdziwego zdarzenia.

Niestety - po raz kolejny właściciele praw do marki walczą o "paczkę lodów" nie zwracając uwagi na to, że paczka co raz mniejsza i co raz mniej warta... W moim odczuciu ok. roku 2007/8 podjęto złe decyzje na poziomie sprzętowym, już wówczas trzymanie się PowerPC było problematyczne i skazywało platformę na niszowość, a przede wszystkim na wysokie ceny. Pokłosiem tej sytuacji są problemy z kolejnymi płytami głównymi NG.

Co do Retro - osobiście używam AmigaForever (może to nie to samo ale... nie stać mnie obecnie na stosunkowo drogą zabawę z zakupem starej Amigi wraz z całym osprzętem). Oprogramowanie zakupiłem z prostej przyczyny - chcę legalnie używać ROM'ów, a jest to najprostsza metoda ich pozyskania. Czy ten pakiet jest tym, co za kilka lat może z Amigi pozostać? Obawiam się, że tak to się skończy (chyba, że trafię w Euro Jackpot ). Szans na poważny rozwój raczej już nie ma - problemem dla środowiska jest przeglądarka WWW z prawdziwego zdarzenia (i co ważne - nawet zachodnie, dużo bardziej skonsolidowane grupy amigowców nie są w stanie temu zaradzić), nowa płyta główna, która miała być dla mas powstaje w takim tempie, że w momencie wydania będzie zabytkiem... Podstawowym problemem jest rozdzielenie własności praw do OS'u od producenta sprzętu. Takie rozwiązanie może zadziałać tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy system będzie pisany na sprzęt ogólnodostępny (a Amiga od ok. 15 lat raczej za taką nie może być uważana). Nie piszę tutaj o tym, żeby zaraz przechodzić na x86. Dla AOS idealnym rozwiązaniem wydają się procesory ARM w połączeniu z tabletem wyposażonym w stację dokującą lub USB typu C (wówczas replikator portów z wyjściem HDMI załatwia sprawę). Cóż, ze względu na braki w zasobach finansowych i ludzkich zapewne takiego rozwiązania się nie doczekamy, bo nie ma ludzi którzy mogliby się zająć przeportowaniem systemu pod konkretne urządzenie (a takich do wyboru i do koloru w chińskich fabrykach).

Ot... jak już kiedyś pisałem, ludzie pamiętający DUNĘ 2, czy z wypiekami grający w Settlersów na Amidze powoli stają się dziadkami (a nie jak co niektórzy tu piszą rodzicami), ludzi ze środowiska niedługo zacznie ubywać nie ze względów technicznych, a z przyczyn naturalnych...

Sytuację tego ćwierćwiecza doskonale obrazuje ostatni spór Cloanto z Hyperionem... Pozwolę sobie na dość luźne porównanie: ot, walka o spadek po bogatym wujku, tyle, że wujka już dawno nie ma, spadek to jakieś resztki, a walczący już nie bardzo mają środki na opłacenie podatków i prawników... a jak na chwilę uzyskują sądowe prawo do zarządzania masą spadkową to... nie bardzo wiedzą, co z nią zrobić.

Odpowiedz

krashan
Grzegorz Kraszewski
Czytelnik Białystok
A1200

komentarz #14 wysłany: 2019-04-30 14:45

Wtedy się tym wszyscy przejęli. Teraz jest to już rocznica bez większego znaczenia, amigowe hobby (bo tylko to zostało po Amidze) żyje własnym życiem i ma się całkiem nieźle. No, może oprócz gałęzi NG.

Odpowiedz

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: