eXec.plMAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA
MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA

środa, 17. lipca, 2019, 12:41

Dodano: 2019-07-12 23:25, Autor: redakcja, Kategoria: Publicystyka, Liczba wyświetleń: 1375

A A A

Nie mamy pańskiego Tabora (i co nam pan zrobi)

Zapraszamy Was do kolejnego tekstu publicystycznego, tym razem Marcin "Piana" Pianka opisuje swoje odczucia na temat tego w jakim momencie znajduje się obecnie rozwój Amigi NG: Rok temu, tuż po Pixel Heaven 2018, napisałem kilka tekstów o bieżącej sytuacji i ewentualnych planach/propozycjach na przyszłość. Nic się nie zmieniło. Serio. A jeśli już, to na gorsze - świat komputerów ucieka ostro do przodu, a Amiga NG ze swoją ofertą może co najwyżej wzbudzać uśmiech politowania.


Dodaj komentarz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #1 wysłany: 2019-07-13 01:25

W temacie Tabora jak obiecali to może będzie. Ja wcześniej napisałem, że Trevor odwleka ofertę A1222 dla chęci większego zysku ze sprzedaży X5000. Cena X5000 to jak oferta dla amigowych idtiotów, którzy mają gruby portfel i z braku innego nowego sprzętu dla AmigaOS4.x są zmuszeni do wydatkowania znacznej kwoty bo jak powiedzial Trevor na imprezie w Irlandii w tym roku, on nie może obniżyć ceny na X5000 bo jego inne biznesy startupowe są bardzo rozykowne i na niektórych zbyt mało zarabia i musi wspierać swój portfel pieniędzmi amigowych klientów na X5000.
Aktualizacja do systemu z 1993 zostala wykonana bo są użytkownicy tego sprzętu i warto było o nich zadbać, skoro nowych tanich komputerów z amiga os 4.x brakuje na rynku. Skoro AmigaOS 4.1 nazywasz archaicznym to ciekawe co powiedziałbyś o 3.1. Dla mnie archaiczny to system 1.2,1.3. Wersja 4.1 jednak to wiele zmian do przodu względem starych systemów amigowych. Żeby dowiedzieć się więcej prawdy to trzeba wysłać dziennikarza śledczego do przeprowadzenia rozmów z właścicielami i pracownikami firm A-EON i Hyperion. Potrzebni są fanatycy zainteresowani drążeniem amigowych tematów, z bardzo dobrą znajomością języka angielskiego. Właściciel Cloanto udzielił wywiadu, zapisu tekstowego nie ma do tej pory, samo się nie zrobi.

Odpowiedz

autumnlover
Czytelnik

komentarz #2 wysłany: 2019-07-13 10:51

Ostatnim wydaniem 32 bitowego Debiana dla PowerPC było Jessie, którego EOL dla tej architektury nastąpił 17 czerwca ubiegłego roku. Zatem nazwanie Tabora NG-retro jest jak najbardziej na miejscu także i od strony linuksowej. Teoretycznie coś tam jeszcze można pokompilować, skoro na przykład aktualne LibreOffice czy Firefox działa pod Debianem Wheezy na Intelu. Ale po tym ile zdrowia kosztowała mnie kompilacja programu Veracrypt dla architektury armhf, to życzę każdemu powodzenia z kompilowaniem aktualnego Firefoxa czy LibreOffice dla PPC.

Odpowiedz

krashan
Grzegorz Kraszewski
Czytelnik Białystok
A1200

komentarz #3 wysłany: 2019-07-13 11:57

Szkoda, że autor swoje zrozumiałe rozgoryczenie próbuje leczyć ironizowaniem na temat sympatyków klasycznej Amigi. Nie wiem skąd ten uraz do picia piwa i poklepywania się po plecach, ale stało się to leitmotivem wypowiedzi pana Marcina ostatnimi czasy. A przecież uczestnicy tych sympatycznych zlotów, nawet jeżeli czasem nadużyją alkoholu, w niczym nie zawinili sytuacji NG. Ba, ostatnio to głównie dzięki nim Hyperion ma w ogóle jakieś pieniądze. Niestety dzielnie przeznacza je na kolejne starcia w absurdalnej sądowej batalii, ale co my, klasycznie amigowi, możemy na to poradzić. Chyba tylko wypić kolejne piwo.

Odpowiedz

Piana
Redaktor

komentarz #4 wysłany: 2019-07-13 12:52 w odpowiedzi na komentarz #3

No cóż, mogłem być bardziej precyzyjny. To dość trudne zadanie przy tak sporym tekście. Wesołe amigowanie, jako alternatywę dla rozwoju, zaproponował nie kto inny jak sam Trevor Dickinson w swoim wywiadzie - patrz fragment, gdzie pytamy o rozczarowanie środowiska NG.
A co do retro-zlotów, to w kwietniu 2019, razem z resztą śląskiej części redakcji "K&A+" organizowałem tego rodzaju spotkanie o nazwie Syntax Error. Ba, nawet Exec był patronem tego wydarzenia. Zatem chyba nie jest tak źle.

Odpowiedz

Adam
Czytelnik

komentarz #5 wysłany: 2019-07-13 20:59

Niedobrze się stało, że powstały dwie grupy. Mniejsza, betatesterów, posiadaczy najdroższych modeli AmigaOne X1000 i X5000, kółka adoracji na styku zaawansowani użytkownicy-programiści-przedstawiciele amigowych firm. I druga, dużo większa - amatorzy, ze starszymi komputerami firm Eyetech, ACube, odcięci od informacji i wsparcia. Jak balast. Balon poszedł w górę i ta grupka na górze właśnie się skapnęła że jest ich mało. Ale im to nie przeszkadza. Oni się dobrze czują ze sobą, na najmocniejszych konfiguracjach i blisko wsparcia. Może nawet czują się bohaterami, najwytrwalszymi pionierami. Ta bywa jak ego przerasta świadomość. Szkoda że 2/3 ludzi odpadło z NG (co najmniej).
A zaczęło się od rzeczy błahych, takich jak płatne sterowniki dla tych co kupili AmigaOne 500 w ACube. Potem ACube wysżło z interesu i brak taniego modelu. Zresztą co tu wyliczać - ci co się interesują na bieżąco widzieli wszystko.

Tabor mógł coś zmienić, ale chyba już nie zmieni. Temat się "przepalił". Trwają prace nad Vampirem "standalone", rozwijany jest MorphOS i AROS. Zwłaszcza AROS na Raspberry 4 mógłby być ciekawy. Innymi słowy, im później tym alternatywy będą ciekawsze.

Nie miałbym pretensji do Dickinsona, jak już to do Leamana. Wielu rzeczy nie wiemy.

Osobiście polecam 'Tabora' tym, którzy nie mieli Amigi NG do tej pory, dla pozostałych nie będzie sprzętem ciekawym. No chyba, że dla osób takich jak 'SZAMAN", który ma model mikro AmigaOne z biedną grafiką.

Odpowiedz

Szarywilk
Czytelnik

komentarz #6 wysłany: 2019-07-13 23:24

Nie żebym był złośliwy,ale Amigowanie własnie na tym polega od 30 lat czyli spotkania picie piwa i poklepywanie się po plecach,pytanie dlaczego nagle teraz stało to się be ?.

Odpowiedz

Adam Zieliński
Czytelnik

komentarz #7 wysłany: 2019-07-14 01:48 w odpowiedzi na komentarz #6

Hmm... ciekawe pytanie. Możliwe, że - przewrotnie - odpowiedź kryje się w nadziei, którą rozbudziły wydarzenia z lat 2006 - 2010.

Najpierw pojawiła się Sam 440, później Sam 460. System był - jak na standardy amigowe - względnie często aktualizowany. Pojawiła się nadzieja. Gdzieś tam pojawiły się głosy o porcie Firefox'a czy Libre Office. W między czasie pojawiła się X1000. Porównując to co się wówczas działo, z tym co było wcześniej wielu ludzi zaczęło wierzyć w to, że... jest mały promyczek nadziei, może nie na nowoczesność ale na normalność. Po czym zaczęły się problemy.

Zaczęło się problem z portem Firefox'a (taaak, wiem, że Mufa twierdzi, że port istnieje i działa, na tej samej zasadzie byli ludzie, którzy widzieli Syrenę Sport w oryginale, wiemy, że istniała ale ilu tak naprawdę ją widziało, a ilu w niej jeździło? Nooo ale do historii przeszła jako przykład tego że można było), później problemy ze sterownikami do Sam460, które okazały się płatne, obecnie - w moim odczuciu są problemy z dalszym rozwojem systemu, który na dobrą sprawę od ok. 4 lat stoi w miejscu. Przysłowiowej oliwy do ognia dolała sytuacja z Taborem, która zaczyna przypominać port Firefoxa.

Co ważne, obecnie sytuacja jest dużo gorsza niż jeszcze 10 lat temu - natywnych, klasycznych, Amig w dobrym stanie już praktycznie nie ma, a jak się pojawią to ceny osiągają poziomy naprawdę "kolekcjonerskie". Taniego sprzętu do NG nie ma (bo nie sposób dziś dostać Sam 440/460, nawet używaną, w normalnej cenie). Cena X5000 to - nawet na warunki zachodnie - kosmos.

Po chwili wzlotu dziś sytuacja jest gorsza niż przed początkiem produkcji Sam440. Tu nawet nie chodzi o wojenki na górze. Tu chodzi o to co dalej, a tu po nadziei przyszła depresja na granicy załamania. Osobiście twierdzę, że zamknięcie rozwoju jednego z systemów okołoamigowych nie będzie jeszcze tragedią. Pozostaną jeszcze alternatywy. Gorzej jednak z tym, że zaczyna naprawdę brakować sprzętu, a emulacja to nie do końca to o co chodzi. Problem ze sprzętem najmniej dotyka Arosa, jednak z drugiej strony ten system jest najmniej "dorosły".

Wspomniane przejście na RPi 4 to naprawdę ciekawe rozwiązanie, choć jak to zwykle bywa w takich sytuacjach obciążone ryzykiem.
Dlaczego ciekawe? Co najmniej 50% użytkowników RPi 4 to entuzjaści elektronicy i programiści. Dla nich niedobory systemów okołoamigowych nie stanowiły by aż takiego problemu, a mogły by się stać ciekawym wyzwaniem. Duża baza użytkowników sprzętu (gdzieś natknąłem się na liczbę ok. 20 mln) pozwala dość szybko uzyskać grupę wartościowych użytkowników, nawet przy zainteresowaniu 1 promila obecnych użytkowników RPi liczba użytkowników systemów okołoamigowych dostała by potężny zastrzyk świeżej krwi. Co ważne, byli by to w znacznej mierze ludzie mający pojęcie o elektronice i programowaniu, często entuzjastycznie nastawieni do niestandardowych rozwiązań.

Zaletą - nie bez znaczenia, była by cena - koszt najbardziej wypasionej wersji RPi 4 to poziom ok. 600 zł z obudową i zasilaczem. Do plusów warto zaliczyć długi cykl produkcyjny - poprzednie wersje płyt są nadal produkowane, w tym również pierwsza rewersja tego mikrokomputerka.

Do wad zaliczyłbym przeciętną wydajność na 1 rdzeniu i 32 bitach. To wymusza przemyślenie zmiany architektury jądra i sterowników w taki sposób aby wspierały wielowątkowości i obsługę wielu rdzeni oraz architekturę 64 bitową. To nie jest proste i przy ograniczonych zasobach ludzkich i finansowych... cóż przypominałoby to pisanie systemu od zera.

Problematyczne byłoby również wsparcie dotychczasowego oprogramowania w nowej wersji systemu.

Dlaczego jednak warto się nad tym zastanowić? Cóż - Maców na G4 jeszcze nie brakuje, ale to też sprzęt, którego w końcu zabraknie, a jego możliwości techniczne zaczynają odstawać od dzisiejszych oczekiwań (trudność z odtwarzaniem materiałów FullHD w nowoczesnym kodowaniu z większym bitratem to tylko przykład, dodatkowo coraz więcej programów i programistów porzuca architekturę 32 bitową i niedługo będzie nawet problem z prostymi portami z linux'a czy nawet popularnymi dystrybucjami)

Podsumowując: wcześniejszy wzlot zakończył się chyba przeciągnięciem i obecnie całość zaczyna pikować w dół w niekontrolowany sposób. Z tego co wiem jedynie w Arosie podjęto próby portowania na 64 bity i dodatkowo na architekturę ARM. To jakaś jaskółka nadziei ale jak to mówią - jedna jaskółka wiosny nie czyni. Na razie nadziei na nowy, względnie tani, sprzęt nie ma (na Tabora nie liczę, bo w obecnej sytuacji rynkowej wydanie płyty w wersji prezentowanej dotychczas to nieporozumienie - choć... w świecie Amigi już nic mnie nie zdziwi).

Osobiście kibicuję obecnie Arosowi, AOS 4.1 FE dla klasyka odpaliłem na emulatorze i cóż... cudów nie ma. Ograniczenia emulacji do A4000 z e603 i 256 MB pamięci robią swoje - nawet mój telefon jest szybszy (a nie należy do cudów techniki).

Na dzisiaj szczytem marzeń jest tania płyta główna z obsługą względnie nowych technologii (sprzętowe dekodowanie H264 i H265 było by miłym dodatkiem, że o USB 3.1 nie wspomnę). Jeżeli chodzi o oprogramowanie to nowoczesna przeglądarka naprawdę pozwoliła by na nieśmiałą próbę uczynienia z systemów amigowych tzw. systemów głównych. Bez tego - jasne, można odpalić starą gierkę, można pobawić się samplami... ale chyba nie o to chodzi zwolennikom NG... wydaje mi się, że głównie o to chodzi w przypadku pisania z przekąsem "o wesołym amigowaniu". Same zloty nie są złe i pozwalają się zintegrować ale większość użytkowników i sympatyków NG liczy jednak (po cichu) na coś więcej...

Odpowiedz

Adam Zieliński
Czytelnik

komentarz #8 wysłany: 2019-07-14 10:36 w odpowiedzi na komentarz #7

Nie ma niestety możliwości edycji: chodzi mi w domyśle o zwrot:
...taaak, wiem, że Mufa twierdzi, że port istnieje...

Wiem o tym, że port jest dostępny na OS4Depot ale od blisko 7 lat był nieaktualizowany, a i tak nie wszystko w nim działa. Oczywiście źródeł do dalszej pracy "dla chętnych" brak. Przy okazji tu jest pokazany kolejny problem środowiska amigowego. Często kluczowe projekty są tworzone jako zamknięte, bez dostępu do źródeł, co powoduje, że w przypadku zaniechania projektu przez autora praktycznie nie ma możliwości kontynuacji rozwoju, a wszystko trzeba zaczynać od początku. Warto jednocześnie pamiętać, że Open Source nie jest jednoznaczne z freeware i istnieją licencje otwartoźródłowe zachowujące własność intelektualną i wyłączność zarobkowania (jeżeli o to martwią się autorzy).

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #9 wysłany: 2019-07-14 11:31 w odpowiedzi na komentarz #8

Nie ma niestety możliwości edycji:

Jest, do 15 minut.

Oczywiście źródeł do dalszej pracy "dla chętnych" brak.

Teraz ich na GitHub już znaleźć nie mogę, ale w 2015 zostały udostępnione. Problem z FF na Amidze był/jest inny - do tego potrzebny jest cały zespół programistów, zamiast 3 systemów NG można by mieć jeden zespół od przeglądarki, piszę to od 15 lat. Fajnie to (brak ludzi) było widać w momencie gdy numery wersji FF tak szybko potem odjechały, a próba kompilacji wersji 19-tej tym samym sposobem była już niemożliwa. To nigdy się nie stanie, bo ludzie mają już swoje okopy, swoje kawałki kodu, których nigdy nie porzucą. To co powstało "Timberwolf" od samego początku był jakąś wersją alpha, POCem lub czymś w tym rodzaju. Nie da się, "potrzymaj piwo" - da się, kasa zabrana i tyle...

I jeszcze warto wspomnięć o tym, że w okresie portowania FF w AmigaOS pojawił síe zupełnie nowy byt - liby stricte linuxowe w katalogu SObjs na równi z Libs. To akurat dobry kierunek, ale zacząć powinni od linuxowego kernela po prostu (załatwiło by to także port aktualnego FF). A tak jesteśmy ciągle w erze MacOS9, o czym mówiłem ostatnio w SZAMAN Race.

Komentarz napisany z Odyssey/AmigaOS4.

Odpowiedz

Adam
Czytelnik

komentarz #10 wysłany: 2019-07-14 11:51 w odpowiedzi na komentarz #9

Timberwolf jest przykładem negatywnym,
1. Nazwa. Jest taka ponieważ nie jest to port 1:1, brakuje pewnych funkcjonalności i fundacja Mozilla nie zgodziła się na użycie oryginalnej nazwy.
2. Pomimo faktu, że nie wszystkie warunki bounty zostały spełnione, Hyperion wziął kasę. To nie chodzi o sam ten fakt, tylko nie ma wypracowanego mechanizmu kontroli takich zbieranych publicznie pieniędzy.
3. Pomimo faktu, że port zrobił Hyperion, to zaczął się on sypać już po pierwszej aktualizacji systemu - robionego przecież przez nich.
4. Początkowo Timberwolf wydawał się "oknem na świat" za sprawą wtyczek. Po latach okazało się, że nowe wersje wtyczek nie są kompatybilne ze starym Timberwolfem. A stare wtyczki albo już nie działają, albo są usuwane z repozytorium.
5. Pomimo otwartości źródła nie zostały upublicznione. Dopiero po wielu naciskach Solie podał, że da dostęp tym którzy chcą nad nim pracować, a po jeszcze dłuższym czasie dopiero zostały wrzucone publicznie dla wszystkich. To były lata. To pokazuje brak poszanowania licencji przez Hyperion. Zresztą nie pierwszy raz, bo U-Boot również jest na licencji publicznej i ACube jakoś nie ma problemu z podaniem jego źródeł (są podlinkowane na ich stronie), Hyperion już tak.
6. Pomimo że Timberwolf był produktem nowoczesnym, pozwalającym dogonić świat, nie ma już aktualizacji. Na dzisiaj jest projektem opuszczonym i nierozwijanym. Czyli główny cel nie został osiągnięty. To pokazuje, że nawet bounty jest niekoniecznie dobrym kierunkiem.

Odpowiedz

Adam Zieliński
Czytelnik

komentarz #11 wysłany: 2019-07-14 12:52 w odpowiedzi na komentarz #9

Szymonie - patrząc na Twój dopisek: wiem, że na AOS4 jest OWB, "piję" jednak do tego, że obecnie żadne ze znanych mi rozwiązań nie ma możliwości logowania się do konta Google (że o koncie Office nie wspomnę). Każde z nich umożliwiłoby dostęp do sprawnie działającego pakietu: edytor, arkusz kalkulacyjny, email, a co najważniejsze do rozwiązań które pozwoliły by na sprawną obsługę szeroko stosowanych formatów plików.
Podobny problem jest z YT, nie sprawdzałem FB ale przypuszczam, że również nie ma co liczyć na wsparcie... a przecież to są obecnie jedne z popularniejszych usług, bez ich wsparcia OS będzie tylko niszowym rozwiązaniem.

Pomijam fakt, że w od 2012 r. do dzisiaj w świecie IT zaszły potężne zmiany dotyczące standardów bezpieczeństwa i na przeglądarce nie obsługującej SSL nie zalogujesz się do bardzo wielu usług.

Ja wiem, że Android i Linux to tysiące programistów ale... z drugiej strony te systemy od 2012 r. poczyniły gigantyczne postępy w zakresie obsługi urządzeń i standardów komunikacyjnych, a w tym czasie AOS stanął w miejscu, co - zgodnie ze starym powiedzeniem: kto stoi w miejscu ten się cofa, oznacza, że nawet system flagowy, amigowy system NG zaczyna być zabytkiem.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #12 wysłany: 2019-07-14 14:06 w odpowiedzi na komentarz #11

Amigowe przeglądarki, a w sumie jedyna sensowna, czyli Odyssey mocno odbiegają już od obecnych standardów, ale bądźmy precyzyjni:

1. Do konta Google można się zalogować
2. SSL został zaktualizowany i działa ze wszystkimi stronami
3. Z korzystaniem z dokumentów Google mogą być problemy, także z korzystaniem z FB - można się ratować np. wersjami dla mobile, jak tak pod AmigaOS 4 korzystam np. z Twittera.
4. Z YT pod OS4 jest sprawa prosta bo jest osobna stale aktualizowana aplikacja "SM Tube" i tam fajnie to nawet działa. Pod MOS player na YT jest zintegrowany z browserem Odyssey (pod OS4 też jest zaimplementowany tag <video>, ale nic więcej, w MOS Odyssey dobiera się do tego w bardziej zoptymalizowany sposób w samym MUI) i tam można spokojnie oglądać także w przeglądarce.

Dla mnie głównym problem oprócz przeglądarki współczesnej z nowym JavaScriptem jest przede wszystkim brak ochrony pamięci w systemie i obsługi wielu rdzeni np. w X1000 lub X5000. To wszystko załatwiłby nam kernel linuxa - pisze tutaj o takiej samej drodze jaką wykonało Apple ze swoim systemem w pewnym momencie.

Odpowiedz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #13 wysłany: 2019-07-14 16:37 w odpowiedzi na komentarz #10

A gdzie są źródła Timberwolf obecnie ? Można prosić o link ?

Odpowiedz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #14 wysłany: 2019-07-14 16:52 w odpowiedzi na komentarz #12

A czy SSL daje obecnie jakieś gwarancje bezpieczeństwa ? Skoro już w 2011 SSL zostało złamane.
https://www.theregister.co.uk/2011/09/19/beast_exploits_paypal_ssl/

Odpowiedz

Adam
Czytelnik

komentarz #15 wysłany: 2019-07-14 17:25 w odpowiedzi na komentarz #13

Tutaj: https://github.com/xet7/timberwolf

#15
Jak widać czas edycji 15 minut jest za krótki, co myśl to post
Hakerzy będą zawsze. To chodzi o to, że mamy to SSL zaktualizowane. SSL zawsze jest lepiej mieć niż nie mieć, bo wiele stron wymaga tego, nie tylko banki.

Odpowiedz

Adam Zieliński
Czytelnik

komentarz #16 wysłany: 2019-07-14 17:51 w odpowiedzi na komentarz #12

Szymonie bardzo dziękuję za sprostowanie - w toku dyskusji zawsze można się czegoś dowiedzieć

Czy SSL powinno działać w przeglądarce zaraz po instalacji czy muszę coś doinstalowywać?
Co do skorzystania z wersji mobilnych to nie przyszło mi to do głowy - muszę zerknąć jak to wygląda.

Odpowiedz

krashan
Grzegorz Kraszewski
Czytelnik Białystok
A1200

komentarz #17 wysłany: 2019-07-14 18:12 w odpowiedzi na komentarz #14

Warto jednak zauważyć, że od 2011 SSL też przeszedł długą drogę. Podatna wersja 1.0 od dawna nie jest używana, a zdecydowana większość serwerów odrzuci połączenie, gdy przeglądarka będzie usiłowała się tak starą wersją posłużyć.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #18 wysłany: 2019-07-14 20:15 w odpowiedzi na komentarz #16

O aktualizacji SSL pisaliśmy w lutym - ale to nie jest jeszcze dostępne pod OWB. Trzeba zrobić taką kompilację niestety, dlatego Krashan ma rację, że bardziej restrykcyjne strony (np. banki) mogą nas odrzucić. Dramat jednak z SSL jest np. pod starym IBrowse, gdzie internet po prostu przestał działać (ma być podobno update IB), no może poza klasyk.exec.pl.

Odpowiedz

SZAMAN
Redaktor

komentarz #19 wysłany: 2019-07-15 11:28 w odpowiedzi na komentarz #15

Jak widać czas edycji 15 minut jest za krótki, co myśl to post.

Zmieniłem na 30 min.

Odpowiedz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #20 wysłany: 2019-07-15 19:03

Firma A-EON olewa nas, trzeba olać ich. Powinien ktoś jechać do Hyperion albo skontaktować się telefonicznie, skype, i dowiedzieć się czy możliwe jest opracowanie systemu AmigaOS 4.1 dla procesorów ARM, licencjonowanie tego systemu, do budowy Amigi dla większości z nas. Na jakich warunkach z jaką odpłatnością i w jakim czasie.

Fajne rozmowy o ARM są m.in. tu:
https://www.ppa.pl/forum/morphos/40098/morphos-na-arm-czemu-nie

Odpowiedz

Piana
Redaktor

komentarz #21 wysłany: 2019-07-15 20:05 w odpowiedzi na komentarz #20

Mityczny "KTOŚ". Ktoś powinien, ktoś zrobi, ktoś napisze, ktoś przetłumaczy... Przepraszam, ale na takie teksty to mogę tylko wzruszyć ramionami.

Odpowiedz

Rafał Gdaniec
Czytelnik

komentarz #22 wysłany: 2019-07-15 20:21 w odpowiedzi na komentarz #21

Nie lubicie jak się pisze "KTOŚ" to można tak:
Szanowny czytelniku jeśli masz taką potrzebę i czujesz, że możesz coś zrobić do przodu dla platformy AmigaOS ARM, zrób to. I nie zapomnij poinformować reszty zainteresowanych publicznie jakie masz zamiar podjąć działania i że mogą się z tobą skontaktować w określony sposób.

Odpowiedz

Piana
Redaktor

komentarz #23 wysłany: 2019-07-16 09:00 w odpowiedzi na komentarz #22

Parafrazując stare porzekadło: deko działania lepsze niż kilo gadania.

Odpowiedz

AmigaIsDead
Czytelnik

komentarz #24 wysłany: 2019-07-16 14:44 w odpowiedzi na komentarz #22

Zawsze mówisz żeby to inni coś zrobili, a może Ty coś zaczniesz działać? Gadaniem nic nie zmienisz, Twoja fatyga jest daremna, tracisz czas.

Odpowiedz

Adam Zieliński
Czytelnik

komentarz #25 wysłany: 2019-07-16 16:27 w odpowiedzi na komentarz #20

Rafale - kwota jaką byśmy usłyszeli raczej byłaby ciężka do zaakceptowania przez środowisko. Co więcej - jak widać - prawa do licencjonowania są nadal zagmatwane i mogą stanowić podstawę roszczeń finansowych, więc w obecnym stanie wątpię aby ktokolwiek był zainteresowany takimi działaniami. Co ciekawe to właśnie ta kwestia może być jedną z przyczyn wstrzymania sprzedaży Tabora (choć tu tylko gdybam).

Obecna sytuacja jest kuriozalna - bo okazuje się, że względy prawne spowalniają rozwój systemu i sprzętu, podczas gdy AROS nie oglądając się na nazwy i nie gardząc trybem systemu - gościa radzi sobie w tym roku nadspodziewanie dobrze. Wiele wskazuje na to, że dokonano udanego portu systemu na architekturę 64-bitową, co otwiera możliwości szerszych prac nad rozwojem wersji dla ARM (choć i tutaj w trybie gościa radzi sobie nieźle).

Wracając do wspomnianego przez Ciebie zapytania to obawiam się, że nie zostało by ono potraktowane poważnie, bo jakie środki za takim zapytaniem stoją? Obecnie żadne, a jak wiadomo w świecie amigowym na bounty już wiele razy użytkownicy się oszukali.

Podsumowując - w chwili obecnej sytuację AOS uważam za krytyczną ale to tylko moja opinia. Swoją uwagę kieruję obecnie na AROSa i ciekawy jestem dalszych kroków MorphOS Teamu, choć w ich przypadku sprzęt w postaci Mac'ów Mini nadal jest dostępny i to za stosunkowo niewielkie pieniądze (choć ze względu na wiek rośnie ryzyko jego awaryjności).

Obym był złym prorokiem ale jeżeli nic się nie zmieni może się okazać, że zwycięsko wyjdzie jednak wizja zespołu AROSa, który postawił na otwartość źródeł i czerpie ile może z Linux'a zachowując przy tym swój własny, amigowy charkater. Z kolei klasykowcy nadal będą mieli wszystkie te wojenki "w nosie" i co jakiś czas wypuszczą nową wersję Vampire SA czy innego MiniMiga, ciesząc się wspomnieniami z lat 90-tych

Odpowiedz

AmigaOS.pl

Polecamy
Najpopularniejsze
eXec blog

Świat poza Amigą: